Myśliwy pod obstrzałem – Gazeta Kłobucka
Popów, powiat

Myśliwy pod obstrzałem

Przedstawiciel koła łowieckiego musiał się tłumaczyć z działań własnej organizacji, ale i z funkcjonowania krajowych zasad odnośnie szkód łowieckich, które ustalane są przez władze centralne.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Myśliwy pod obstrzałem

Temat szkód łowieckich cyklicznie pojawia się podczas obrad rad różnych gmin na naszym terenie – jak by nie było, głównie rolniczym. Czy ktoś w ogóle reaguje na wzrost pogłowia zwierząt i negatywne zjawiska, które się stąd biorą? Dlaczego odszkodowania wypłacane rolnikom są tak niskie?

Choć temat powraca od czasu do czasu, stosunkowo rzadko na forum samorządu odnoszą się do niego myśliwi. Nic dziwnego, że gdy przedstawiciel Koła Łowieckiego Cietrzew przybył na sesję rady gminy Popów, wysłuchał krytyk nie tylko pod swoim adresem, ale i w ogóle na temat funkcjonowania metody szacowania odszkodowań za szkody łowieckie.
Rejon łowiecki, którym zajmuje się koło Cietrzew, znajduje się między Popowem, Brzózkami i Więckami. Jak pokrótce referował gość na popowskiej sesji rady gminy, na tę chwilę zgodnie z planami odbywają się tutaj odstrzały zwierząt. Jaki jest to rząd wielkości dla wspomnianego terenu?
– W minionym roku odstrzelono 39 dzików, 51 saren i 13 jeleni – podał Kazimierz Podgórski, przedstawiciel koła Cietrzew.
Zasady, które generują konflikt
W tym samym okresie koło wyrównało szkody za łącznie 3,5 ha upraw. Rolnikom z terenu, którym się zajmuje, wypłaciło łącznie 9 tys. zł odszkodowań. Kwestia szacowania szkód i wypłaty odszkodowań od dawna bywa źródłem konfliktów między myśliwymi i rolnikami. Podgórski jest tego świadom.
– Szacuję szkody i spotykam się z rolnikami, informując ich o zasadach zapisanych w ustawie. Rolnik chciałby 100 proc., ale nie tak to reguluje rozporządzenie, tylko w zależności od okresu wystąpienia szkody: inaczej jest w maju, w czerwcu, w sierpniu – mówił gość sesji w Popowie.
Odszkodowania powiązane są z cenami. Ceny przyjmowane dla szacunków odbiegają od tych realnych. Dla ziemniaka to np. 35-45 gr za kilogram. Na tym terenie to zdecydowanie cena zaniżona. To od razu rodzi sytuacje konfliktowe między kołem łowieckim a właścicielami zniszczonych np. przez dziki upraw. Do tego jeszcze szacunki co do plonów na danej klasy glebie potrafią być mocno rozbieżne. W efekcie – często rolnicy nie są zadowoleni z tego, jak im zrekompensowano szkody poczynione przez dzikie zwierzęta. Ale nie tylko z tego. (jar)

Czytaj więcej w najnowszym numerze GK lub na e-wydaniu.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Popów, powiat

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Popów, powiat

niepow

„Taki człowiek nie powinien być starostą!”

Jarosław Jędrysiak9 kwietnia 2018
drogi

Drogi coraz gorsze

Jarosław Jędrysiak16 maja 2017