Drogi coraz gorsze – Gazeta Kłobucka
Popów, powiat

Drogi coraz gorsze

Radny długo krytykował działalność powiatowych drogowców.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Drogi coraz gorsze

PROBLEM. Niby robi się u nas drogi nowocześnie i z udziałem środków unijnych. A jednak nie raz słyszy się opinie, że średnio dziur jest co roku coraz więcej, bo doraźne naprawy są nietrwałe. Co jest złe – punktował w Popowie jeden z radnych

Jarosław Jędrysiak

– Tak, jak w tym roku zaczęły wyglądać po zimie drogi powiatowe, to… ja tutaj 25 lat to obserwuję i tak źle jeszcze nie było – ocenił podczas ostatniej sesji Kazimierz Bęben.
Radny skupił się zwłaszcza na problemach na drodze z Więcek, gdzie dziura wytworzyła się tak wielka, że w zasadzie, jak ocenił, przejechać się nie dało w ogóle. Miał też pretensje co do tego, w jakim trybie zgłoszenia tego typu problemów są załatwiane.
– Dokąd tak będzie, że pan mówi: „to ja przekażę staroście”. To to ja już słyszę 25 lat. Nic się nie zmienia, tylko ciągle słyszę, że będzie to przekazane. I dalej jest tak, jak jest – krytykował Bęben.
Reprezentant mieszkańców domagał się też, aby szef powiatowych dróg, do którego te pytania adresował, od ręki odpowiedział, ile ma do dyspozycji pieniędzy i ile może na drogach powiatowych zrobić. A także deklaracji, kiedy i jak może załatwić zgłaszane mu problemy na drogach. Stwierdził również, że niektóre takie drogowe problemy były już przez innych radnych „meldowane”, oglądane przez drogowców – i miały być rozwiązane, a to się nie stało. Generalnie od jednostkowej sytuacji radny przeszedł więc do całościowej krytyki sposobu działania zarządu dróg powiatowych.
– To nam potem ludzie mówią: myśmy was wybrali, nas nie obchodzi nic, droga ma być zrobiona. Nie interesuje ich, czy jest gminna, czy powiatowa – dorzucił radny Bęben. – I ja mam to słuchać od tylu lat? Z jakiej racji? Od tego jest powiat! – dodał podenerwowany.
To nie wszystko, za co od radnego Bębna musiał na sesji „nasłuchać się” dyrektor Andrzej Kucharczyk.
– Jak te roboty są robione? Kto to kontroluje? Czy pan wysyła jakiegoś kierownika czy pracownika, żeby to sprawdził? Bo to, jak to jest do tej pory, to jest tylko tak, mówię panu, położone i przyklepane. Żeby nie powiedzieć tego wulgarnie, bo tu jest sesja, a nie jarmark – krytykował technologię remontów cząstkowych Bęben. – Tak być nie może! – podkreślił.

Zlikwidować powiat?
Z obserwacji radnego, którymi się podzielił, wynika też, że w sąsiedniej gminie Działoszyn tamtejszy powiat stosuje inne technologie remontu, to jest te połączone z równym wycinaniem ubytku asfaltu i wypełnianiem go na nowo. I ma tam być tak, według jego spostrzeżeń, od kilkunastu lat.
– U nas w gminie już teraz tak się naprawia drogi gminne. Za to muszę wójtowi podziękować, bo wreszcie jest porządek i ludzie też to widzą. A powiat? Nadal nie robi w taki sposób – krytykował radny. – Jeśli nie macie pieniędzy, to się przyznajcie. Zlikwidujemy ten powiat, jeśli będzie taka możliwość, i to się skończy. Przecież wszyscy jesteśmy na łasce naszych wyborców – denerwował się samorządowiec.
Domagał się więc Bęben na koniec jasnej deklaracji co do terminu naprawy drogi, od której zaczął swoją krytykę powiatu – bo, jak stwierdził: „ja muszę swoim wyborcom odpowiedzieć”.

Środków jest za mało
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Kłobucku odniósł się dość zwięźle do krytyki, której wysłuchał chwilę wcześniej.
– Nie będę tu z panem polemizował, bo pan ten teren zna lepiej i wie o niejednej rzeczy. Taka jest pana ocena. Mogę tylko dopowiedzieć, że jeśli chodzi o naprawy masą na zimno, to po wysypaniu z worków jest ona ubijana ubijakiem. Jeśli chodzi o masę na gorąco, to będą wycinane dziury – powiedział Andrzej Kucharczyk.
Już poprzednik Kucharczyka, Zbigniew Wydmuch, tłumaczył w Popowie kwestie technologiczne i przyczyny wyboru tej, a nie innej metody napraw. Wydaje się więc, że po prostu poziom zaległości w zakresie trwałych remontów, co do których potem już nie ma pretensji mieszkańców, jest na tyle duży, a dziur na tyle wiele, że tego rodzaju racjonalne wyjaśnienia już nie satysfakcjonują nawet radnych. Żeby to się zmieniło, trzeba by na pewno jednego: więcej pieniędzy. A tu – nie jest zbyt wesoło.
– Na cały powiat mam kwotę 248 tys. 700 zł – podał dyrektor Kucharczyk.
W zasadzie do kwoty na remonty bieżące dochodzą jeszcze środki na drogi wojewódzkie, ale to nie o nie tu w pytaniach Bębna chodziło. Trudno się w zasadzie dziwić, że przy obecni 364 kilometrach dróg powiatowych, gdy środków wychodzi poniżej tysiąca złotych na kilometr, łatanie dziur wygląda czasem tak, że potem mieszkańcy nie kryją niezadowolenia. Na większe wstawki nowego asfaltu po prostu by nie starczyło.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Popów, powiat

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Popów, powiat

43

Odwołać starostę?

Jarosław Jędrysiak6 czerwca 2018
niepow

„Taki człowiek nie powinien być starostą!”

Jarosław Jędrysiak9 kwietnia 2018
3

Myśliwy pod obstrzałem

Redakcja17 listopada 2015