Satyra nie tylko polityczna – Gazeta Kłobucka
Humor

Satyra nie tylko polityczna

Satyra nie tylko polityczna


Kłobuck w ruinie. Znaczy nie, że cały Kłobuck, ale jego integralna część. Takie ostre słowa padły z ust burmistrza Zakrzewskiego podczas ostatniej sesji, a dotyczyły obiektu OSiR. Burmistrz wręcz stwierdził, że patrzeć na tę ruinę nie potrafi. Słowa te najpierw obiegły miasto, później gminę i powiat, dalej pobiegły przez Radomsko do Warszawy starą trasą i na koniec trafiły na biurko byłej premier Beaty Szydło. A ta, jak zobaczyła, że jest jeszcze jakieś miasto w Polsce w ruinie, kiedy to Prawi i Sprawiedliwi rządzą, to jej aż broszka z tych nerwów z żakietu odpadła. Natychmiast pobiegła z tą informacją na Nowogrodzką do Jarosława zwanego prezesem, a ten ze stoickim spokojem jej powiedział: „Beata, lepiej, aby w Kłobucku ruina została do kolejnej kampanii. Zrobimy tam konferencję w kolejnych wyborach i pokażemy, że jest jeszcze wiele w kraju do zrobienia”.


Podczas tej samej sesji doszło do słownej potyczki radnych z burmistrzem. Chodziło głównie o planowaną budowę basenu z elementami aquaparku w Kłobucku. Burmistrz zapewniał radnych, że jego to stać na basen z elementami, radni próbowali w tym czasie odwieść go od budowy, twierdząc, że na budowę to i może go stać, ale nie basenu, a co najwyżej skweru u zbiegu ulicy Kopernika i Kościuszki. Szukaliśmy takiego zbiegu i nie znaleźliśmy. Widocznie nawet na to gminy nie stać.


Od marca mieszkańcy pobliskiej i nam osobiście bliskiej gminy Wręczyca mają zapłacić więcej za śmieci. Wszystko jest spowodowane tym, że śmieciarki jeżdżą niepełne na wysypisko i właścicielowi firmy wywożącej sprawa się jakby mniej opłaca. Wójt po rozmowie z firmą postanowił zwrócić się do mieszkańców, aby bardziej śmieciami kosze wypychali, bo w kolejnych latach w ogóle może nikt się nie zgłosić do wywożenia odpadów. Ustaliliśmy, że jak o tym fakcie dowiedział się przyszły kandydat na wójta Henryk Kiepura, to od razu wpadł na pomysł hasła wyborczego. Poznajecie je dzięki nam jako pierwsi: „Kiepura czyni cuda, z nim nawet śmieci wywieźć się uda!”. No rzeczywiście – super!


Brojlerów kurzych jednak ma nie być w Opatowie. Wójt pojechał gdzie trzeba i wywalczył, aby ich hodowlę na masową skalę zatrzymać na jajach. Czyli będzie można hodować wyłącznie kury na jajka, a nie na kolejne kury. Ale jak wiadomo, Polak potrafi i inwestor sprytnie chce obejść blokadę nałożoną przez gminę. Wiadomo, Unia Europejska nakłada na nas coraz więcej obowiązków hodowli różnych ekologicznych rzeczy, w tym ekokur, więc te, które mają być hodowane w Opatowie, mają być wyjątkowe, bo hodowane na sztucznej murawie, która sprowadzana ma być aż z Holandii. Murawa będzie sztuczna, ale trawa na niej ma być prawdziwa, tak, aby jaja zniesione przez brojlery były też prawdziwe, a nie sztuczne. No to będą jaja, nie ma co.


Przystajń nie chce się dogadać z Pankami, ale chce się dogadać z Miedźnem w ramach umowy o Odnawialnych Źródłach Energii. Wstępnie to Przystajń chciała się dogadać z Pankami, ale różnice charakterów na to nie pozwoliły. Wójt z Przystajni to lubi trzymać jakiegoś asa w rękawie, a wójt Panek wszystkie asy już pokazał. Czekamy teraz na asa z Miedźna, aż coś ciekawego pokaże.


W gminie Lipie jakiś czas temu, a dokładniej jesienią, ruszył system ostrzegania ludzi za pomocą SMS -a. Służy to generalnie do ostrzegania przed różnymi zagrożeniami. Wójcina jednak nie jest zadowolona z odzewu, jaki jej zaserwowali mieszkańcy, którzy mieli się zapisywać do otrzymywania ostrzegawczych SMS-ów. Z sześciu tysięcy mieszkańców zapisało się tylko 100 sztuk. Jak zapytaliśmy kilku z nich, dlaczego się nie zapisali do systemu, to nam odpowiedzieli, że w gminie jest tylko zasięg w Parzymiechach i wójcina kazała im co jakiś czas tam jeździć z telefonem, aby sprawdzali, czy jakiś SMS ostrzegawczy nie został przypadkiem do nich wysłany. No nam to by się też nie chciało.


W Popowie to wodomierze sztucznie zawyżają faktyczne zużycie wody. Postanowiliśmy to sprawdzić i pojechaliśmy do jednego z popowskich gospodarzy, aby się na miejscu napić i sprawdzić, czy rzeczywiście tyle wypiliśmy, ile wskazał wodomierz, czy może nas Popów chce naciągnąć. Zanim rozpoczęliśmy picie wody, to jak przystało na gospodarza, ten nas poczęstował czymś od wody lepszym. Na sam koniec pamiętamy, że wodomierz wskazywał, że wypiliśmy sporo, ale nie na tyle, aby nas jakiś wodomierz mógł oszukać. To była dęta sprawa.

Napisał Konrad Ziębicki

Z naszej cotygodniowej kroniki jeszcze nie kryminalnej. Zawiało nudą. W Kłobucku ma powstać basen z elementami aquaparku. Kontrkandydat z SLD na fotel burmistrza w najbliższych wyborach zastanawia się, co on w takim razie obieca wyborcom. Rozważane są trzy główne pomysły – kolejka torowa z Zagórza na Dębową Górę i z powrotem, loty balonem do Gruszewni przez Niwę Skrzeszów dla emerytów i rencistów oraz 250+ na każdą tonę węgla brunatnego wycofanego ze sprzedaży od stycznia br. Szykuje się brudna kampania.

*Opisywane sytuacje mają charakter wyłącznie humorystyczny

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Humor

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Humor

sgk

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka13 lutego 2018
SATYRA-WPIS

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka27 stycznia 2018
sat

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka23 stycznia 2018
SATYRA-WPIS

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka6 stycznia 2018
st

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka26 grudnia 2017
satry

Satyra nie tylko polityczna

Ewa Chojnacka19 grudnia 2017