Taniej za wodę nie będzie? – Gazeta Kłobucka
Kłobuck

Taniej za wodę nie będzie?

Jak podkreśla burmistrz, najważniejsze w tej chwili jest skupienie się na faktach, czyli ocena, czy gminę stać na wyjście ze związku.
ARCH.
Taniej za wodę nie będzie?

KONFLIKT. Temat wyjścia gminy Kłobuck z częstochowskiego Związku Komunalnego ds. Wodociągów i Kanalizacji od lat budzi wiele kontrowersji i powraca jak bumerang. Powód? Mamy najwyższą cenę wody i odprowadzania ścieków w całym powiecie. Po latach w końcu przeprowadzono audyt, który miał pokazać, czy gminie opłaca się opuścić związek i rozpocząć własną gospodarkę wodno-ściekową, czy nie – i ile będzie nas to kosztowało.

Z audytu, który kosztował 9,7 tys. zł, nie wynika jednoznacznie, ile gmina musiałaby zapłacić związkowi, aby móc odzyskać swój wiele lat temu przekazany majątek, i wyjść z niego, rozpoczynając własną gospodarkę wodno-kanalizacyjną. Wiadomo tylko, że w ciągu 11 lat nakłady inwestycyjne związku w naszej gminie wyniosły 15 mln 700 tys. zł i tyle pewne będzie chciał od nas odzyskać. Raport, liczący kilkadziesiąt stron, stawia raczej pytania, niż pomaga podjąć jakąkolwiek decyzję.

Bez majątku, ale z pieniędzmi
Autorzy audytu twierdzą, że bardzo trudno będzie gminie odzyskać kłobucką oczyszczalnię ścieków i pozostały majątek przekazany związkowi, ponieważ zapisy umowy z 1991 roku blokują taką możliwość. Okazuje się, że w latach 90. gmina przekazała mnóstwo gminnego majątku bez możliwości zwrotu.
– Nie ma prawnej możliwości, aby gmina odzyskała oczyszczalnię ścieków. Na podstawie zapisów umowy, gdyby związek uparł się, a gmina poszła do sądu, to w ostateczności mogłaby odzyskać jedynie wartość oczyszczalni – mówi współautor audytu. – Co to oznacza? Że w przypadku wyjścia ze związku gmina mogłaby odzyskać mnóstwo pieniędzy od związku, ale żadnego z urządzeń wodnokanalizacyjnych – podsumowuje.
Audyt mówi za to bardzo dużo o szeroko pojętym „solidaryzmie” w związku. Ma on mieć pozytywny wpływ m.in. na cenę wody, która w każdej z członkowskich gmin jest taka sama, pomimo różnic w nakładach na inwestycje i rentowności poboru wody. Jeśli jedna gmina przynosi straty albo wymaga dużych inwestycji – rozkładane są one na wszystkich po równo. Atutem ma być również to, że związek obsługuje jedna wspólna jednostka – Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie. Dzięki temu gminy nie muszą utrzymywać własnych zakładów, które generują koszty. Zdaniem audytora nawet gdyby gmina zdecydowała się wyjść ze związku, „odkupiła” niegdyś przekazany majątek i zapłaciła koszty wszystkich nakładów remontów i inwestycji poniesionych na naszym terenie przez związek – to i tak nie ma gwarancji, że jeśli będzie prowadzić własną gospodarkę wodno-ściekową, cena wody i odprowadzania ścieków będzie niższa. Powód?
– Nawet jeśli gmina zdecydowałaby się na utworzenie własnej spół- ki, która prowadziłaby tańszą eksploatację wody, to nie ma gwarancji, że taryfa za wodę byłaby niż- sza ze względu na to, że nie można by stosować metody solidaryzmu. Obecnie macie państwo luz i pewność jakości dostaw wody, ponieważ duże przedsiębiorstwo może podzielić swoje koszty na inne gminy – mówił do zgromadzonych na sali sesyjnej audytor. Skoro w grupie siła, a im więcej, tym taniej – to dlaczego w gminie Kłobuck jest tak drogo?

Przedsiębiorstwo „na wypasie”
Zdaniem Witolda Dominika (Klub Niezależni) częstochowskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które zajmuje się obsługą gmin zrzeszonych w związku, to prawdziwy gigant, w którym „przejada się” publiczne pieniądze.
– Jednostka zatrudnia 500 osób, średnia zarobków wynosi powyżej 4 tys. zł, na stanowiskach kierowniczych ponad 7 tys. zł, członkowie zarządu otrzymują kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. To są bieżące wydatki przedsiębiorstwa – mówi Dominik, który zauważa, że audyt w ogóle nie odnosi się do gmin działających poza związkiem. – Audyt bardzo dużo mówi o solidaryzmie. Proszę mi w takim razie powiedzieć, dlaczego sąsiednie, mniejsze gminy, które prowadzą samodzielną gospodarkę wodno-ściekową, mają niższe stawki? – pyta radny.
Zdaniem radnego 15 mln zł wydane przez przedsiębiorstwo na inwestycje wodno-kanalizacyjne w naszej gminie to nic w porównaniu z kilkudziesięciomilionową kanalizacją, którą sfinansowała gmina Kłobuck w kilku tylko ostatnich latach.
– Czy ten majątek również zostanie przekazany na rzecz przedsiębiorstwa? – pyta Dominik, przytaczając, że gmina Wręczyca Wielka tylko w 2014 roku zainwestowała 16 mln zł w swoją sieć wodno-kanalizacyjną. – Związek w gminę Kłobuck przez 11 lat tyle nie zainwestował – mówi radny.

To będzie katastrofa?
Do sprawy odniósł się również Jerzy Zakrzewski, burmistrz.
– W 1991 roku, kiedy zapadały decyzje o wstąpieniu do związku, byłem w zupełnie innym miejscu swojego życia, więc to nie ja jestem adresatem tych pytań – mówi. – Podczas mojej kadencji żaden majątek nie został przekazany przedsiębiorstwu, a kanalizacja jest jedynie użyczona – dodaje.
Jak podkreśla burmistrz, najważniejsze w tej chwili jest skupienie się na faktach, czyli ocena, czy gminę stać na wyjście ze związku – i czy wyjście z niego nie spowoduje jeszcze większej katastrofy ekonomicznej w gminie dla systemu wodno-kanalizacyjnego. Jerzy Zakrzewski podkreślił, że obniżka ceny wody jest możliwa, jeśli rada wyrazi zgodę na rezygnację z pobierania podatku od nieruchomości, którą obecnie płaci gminie przedsiębiorstwo. Nie ukrywa jednak, że opuszczenie związku wiąże się z zaciągnięciem kredytu i może skutkować brakiem inwestycji na wiele lat. I o ile – jak podkreśla – gmina buduje sieć kanalizacyjną, to kilometra wodociągowej nie zbudowała od lat. Robi to przedsiębiorstwo. Podobnie jak modernizuje oczyszczalnię ścieków.
– Powiedzmy wyraźnie. Mamy problem prawny z odzyskaniem majątku przekazanego aktami notarialnymi w 1991 roku wraz z wejściem do związku, a nie tym obecnie, który wyłącznie użyczamy związkowi. Powinniśmy więc skupić się na kalkulacji i ewentualnej decyzji, czy nas na to stać – podkreśla Zakrzewski.

Wiadomo, że nic nie wiadomo
Barbara Błaszczykowska (Koalicja Samorządowa) podkreślała, że w audycie brakuje rzeczywistych kosztów, jakie gmina musiałaby ponieść w związku z wystąpieniem ze związku.
– Jest koszt inwestycji poczynionych przez związek, ale brakuje wyceny robót budowlanych, jak będzie wyglądać sytuacja z ujęciem wody w Łobodnie, które obecnie jest w rękach związku, oczyszczalni ścieków, czy my jako gmina to wszystko w ogóle udźwigniemy? – pytała radna.
Autor audytu podtrzymał swoją tezę.
– Wniosek z audytu jest taki, że wyjście waszej gminy ze związku nie jest ekonomicznie uzasadnione, ponieważ koszty są zbyt duże – podsumował.
Jak duże konkretnie? Dokładnie nie wiadomo, ponieważ należałoby wykonać wycenę, której nie ma. Zdaniem Mateusza Woźniaka (Koalicja Samorządowa) są to jednak wielomilionowe sumy i lepiej, aby te pieniądze poszły na inwestycje, szkoły i chodniki – a nie na kredyt.
Ewelina Kotkowska (SLD) zaproponowała częściowe wyjście ze związku, próbę przejęcia etapami swojego majątku i rozpoczęcie budowy własnej gospodarki wodno-ściekowej – częściowo na odzyskanym mieniu, a częściowo na związku.
– Obecnie nie ma prawnej możliwości na takie rozwiązanie. Byłoby to możliwe, gdyby nastąpiła zmiana statutu, ale na to muszą wyrazić zgodę wszyscy jego członkowie – mówi autor audytu.

Majątek był w katastrofalnym stanie
Prezes częstochowskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji stwierdził jednoznacznie, że jeśli związek wyrazi zgodę na opuszczenie Kłobucka – nikt nie będzie stawał mu na drodze, pod warunkiem zapewnienia korzyści przedsiębiorstwu.
– Przypominam jednak państwu, że to nie kto inny, tylko radni na tej sali podejmowali decyzje o przekazaniu związkowi oczyszczalni, ponieważ wymagała ona modernizacji. Zainwestowaliśmy w nią 8,5 mln zł. To państwo nie chcieliście inwestować – mówi szef częstochowskiego przedsiębiorstwa.
Prezes zachwalał również o jakość wody i poziom jej dostaw. Mówił o badaniach oraz wielomilionowych nakładach na jej regularne uzdatnianie. Twierdzi, że może i sąsiednie gminy mają trochę tańszą wodę, ale mają też problemy z jej dostawami i jakością, przywołując przykład Wręczycy Wielkiej, której związek kilka razy już pomagał. Przypomniał okoliczności, w których majątek gminy był przekazywany.
– Przejmowaliśmy wodociągi Kłobucka w stanie katastrofalnym. Tak naprawdę był to rower, pan Suchański i klucz przywiązany do tego roweru. Dziś macie państwo sieć niczym nieodbiegającą od europejskich standardów – mówi Cierpiał. Z danych przedsiębiorstwa wynika, że w ubiegłym roku Kłobuck wygenerował ponad 500 tys. zł straty, która została pokryta z zysku wypracowanego przez inne gminy.
Czy radni zdecydują się na wyjście ze związku i rozpoczęcie własnej działalności w tym zakresie? Nie wiadomo. Podczas dyskusji padła propozycja referendum w tej sprawie. Danuta Gosławska (Koalicja Samorządowa) podsumowała jednak, że nie jest pewna, czy chciałaby, aby jej wnuki spłacały kredyty, które będą konsekwencją decyzji obecnej rady – i że jest to tak duża i odpowiedzialna decyzja, że na pewno nie można jej podjąć bez szczegółowych danych finansowych.

NASZ KOMENTARZ

Gdzie szukać dziś winowajcy? Wygląda na to, że „mleko się wylało” i trudno oceniać, czy umowy zawarte w latach 90. były korzystne. Wiadomo, że w tamtym czasie, w pierwszych latach po transformacji, dokumenty dotyczące związków międzygminnych w całej Polsce były bardzo ubogie co do zasad wystąpienia ze związków. Od tamtej pory minęło jednak ponad 25 lat i z całą pewnością trzeba przyznać, że w związku, dzięki któremu miało być „taniej i lepiej”, zostało z tego tylko „lepiej”. Bo przyznać należy, że zarówno jakość wody, jak i poziom jej dostaw nie budzi żadnych zastrzeżeń. Razi jednak wysokość wynagrodzeń pracowników przedsiębiorstwa i ilość zatrudnienia – w zderzeniu z realiami polskich zarobków (przyp. najniższa krajowa to 2100 zł brutto). I zdecydowanie to również ma wpływ na cenę wody. Choć, jak podkreślają autorzy audytu, koszty reprezentacyjne wynoszą „jedynie” 0,5 gr na mieszkańca, to w tym przypadku skala daje wielkość kwot, czego nie można powiedzieć o cenie wody. Krzepice również były kiedyś w związku i opuściły go w latach 90. Krystian Kotynia nie żałuje tej decyzji. Dziś cena wody i ścieków wynosi tu 6,58 zł. Dla porównania jednak Myszków, który również opuścił związek, płaci 10,83 zł. Faktem jest, że związek uwalnia gminy od wydatków ponoszonych na inwestycje. Wydatki te jednak przerzucane są na mieszkańców.

Magdalena Kurzak


Ile płacą inni za wodę i ścieki?

Kłobuck, Miedźno – 10,34 zł
Krzepice – 6,58 zł
Lipie – 7,78 zł
Opatów – 6,92
Panki – 7,40 zł
Popów – 6,50 zł
Przystajń – 6,80 zł
Wręczyca Wielka – 7,78 zł

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Kłobuck

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Kłobuck

upał dziecko

Pijani ludzie i płaczące dziecko w aucie

Jarosław Jędrysiak19 sierpnia 2018
karetka (1)

Tir staranował karetkę

Jarosław Jędrysiak18 sierpnia 2018
sole

Sołectwa dostaną wsparcie

Jarosław Jędrysiak13 sierpnia 2018
ff

Więcej miejsc parkingowych

Magdalena Kurzak11 sierpnia 2018
mm

Komendant inspektorem

Jarosław Jędrysiak5 sierpnia 2018
gh

1,3 mln popłynie do Kłobucka

Magdalena Kurzak4 sierpnia 2018