PKS skończy jak w Lublińcu? – Gazeta Kłobucka
Powiat

PKS skończy jak w Lublińcu?

Nie słabną narzekania na częstochowski PKS, który tnie kursy dla oszczędności. Prezesi przedsiębiorstwa wielokrotnie zwracali już jednak uwagę, że od dawna jest to spółka ukierunkowana przede wszystkim na działalność komercyjną.
PW.
PKS skończy jak w Lublińcu?

TRANSPORT. Niektórzy mieszkańcy wręczyckiej gminy nie są w stanie zdążyć do pracy na godz. 7.00, ponieważ PKS Częstochowa w grudniu zmienił rozkład i na trasie Puszczew– Częstochowa autobus rozpoczyna kursowanie później. To wszystko dla oszczędności, które mają utrzymać przedsiębiorstwo na rynku. – Obawiam się, że skończy jak lubliniecki – skomentował radny Osiński. Lepiej byłoby gdyby powiat kłobucki i częstochowski przejęły PKS?

O kłopotach częstochowskiego PKS-u m.in. z kierowcami i będących tego następstwem cięciach kursów informowaliśmy już jesienią. Mimo zapewnień kierownictwa spółki, że robi co może, żeby komunikację mieszkańcom zapewnić, problemów niestety nie brakuje, a wręcz przybywa. Po skargach mieszkańców, którzy nie mogą zdążyć do pracy na godz. 7.00, gmina skierował pismo do prezesa PKS-u o przesunięcie o 10 minut kursu rozpoczynającego się o godz. 6.20 z Puszczewa do Częstochowy przez Kalej.
– Będzie to możliwe przy najbliższej zmianie rozkładu jazdy na tej trasie, po wcześniej przeprowadzonej analizie – odpowiedział prezes Artur Piekacz. – Kurs ten powstał z połączenia dwóch innych: 6.10 Puszczew–Częstochowa oraz 6.35 Wrę- czyca Wielka–Częstochowa. Z uwagi na wyższą frekwencję w tym drugim podjęto decyzję o pozostawieniu godzin tego kursu na poszczególnych przystankach z jednoczesnym wydłużeniem od Puszczewa – wyjaśnił.

„PKS nie jest zainteresowany”
Wójt Wręczycy Henryk Krawczyk odczytał odpowiedź prezesa na lutowej sesji rady tej gminy. Nawiązał do tej informacji radny gminny Tomasz Osiński.
– Jak państwo widzicie i słyszycie, PKS Częstochowa nie jest zainteresowany, żeby komunikacja między małymi miejscowościami a Częstochową w jakikolwiek sposób funkcjonowała. Obawiam się, że skończy on jak PKS w Lublińcu – skomentował. – W efekcie mamy ogromny wzrost kosztów za bilety u prywatnych przewoźników, ponieważ konkurencja się wykrusza – dodał.
Korzystając z obecności starosty kłobuckiego Henryka Kiepury, Osiński zapytał, czy starostwo podjęłoby się koordynacji projektu międzygminnej lub powiatowej jednostki, która zapewniłaby transport zbiorowy mieszkańcom – wewnątrz naszego powiatu, z powiatami ościennymi i Częstochową. Władze powiatu kłobuckiego wstępnie uzgodniły temat już w 2015 roku – z sześcioma gminami wchodzącymi w jego skład. Chodzi o wyłonienie w przetargu wykonawcy, któ- ry uzyskałby koncesję na obsługę tras wskazanych przez samorządy.

Powiatowa komunikacja bez Kłobucka?
– Nie weszły w to: Kłobuck, Przystajń i Miedźno (prawdopodobnie zorganizowałyby transport na własną rękę – inf. red.). Kłobuck jest na uprzywilejowanej pozycji, ponieważ wszystkie autobusy muszą się tu zjechać. Ale myślę, że dla dobrej współpracy gmina powinna się w to włączyć – stwierdził starosta Kiepura. – Przede wszystkim połączylibyśmy siedzibę starostwa z siedzibami gmin. W niektórych – jak Wręczyca Wielka, w uzgodnieniu z wójtem – byłyby jeszcze dodatkowe linie. Do europejskich dzienników mamy zgłoszoną chęć ogłoszenia przetargu – poinformował.
A z ogłoszeniem czekają do momentu pełnego wejścia w życie ustawy o transporcie zbiorowym, która na barki samorządów nakłada obowiązek organizacji publicznej komunikacji. Sprawę rząd przesuwał już kilka razy i wciąż nie wiadomo, czy najbliższy wskazywany termin – 1 stycznia 2019 – znów nie zostanie zmieniony. W międzyczasie zmieniono też niektóre zapisy tej ustawy, więc powiat kłobucki musi dostosować do nich swój plan sprzed trzech lat. Tak czy inaczej wygląda na to, że jeśli zlecenie wybranemu w przetargu wykonawcy transportu zbiorowego nie będzie się odpowiednio bilansowało, to samorządy będą musiały pokryć resztę kosztów z własnych budżetów.
Być może byłoby tak również, gdyby częstochowski PKS stał się własnością powiatu kłobuckiego i częstochowskiego, do czego wspomniane samorządy czyniły przymiarki kilka lat temu. Była wówczas szansa, żeby przedsiębiorstwo przejąć za bezcen od Skarbu Państwa. A dysponując takim zakładem komunikacyjnym, powiaty i gminy miałyby 100-procentową kontrolę nad trasami i cenami biletów.

Kasę na autobusy wzięła Częstochowa
– Do wzięcia było ok. 30 mln zł ewentualnego dofinansowania na zakup taboru (ok. 40 autobusów). Powiat częstochowski jednak się wycofał, a powiat kłobucki nie miał możliwości przejęcia tak dużej firmy w pojedynkę. Przesłanki ustawowe spełnilibyśmy tylko robiąc to wspólnie z drugim powiatem – wyjaśnił Henryk Kiepura.
I w takiej sytuacji starosta dogadał się z prezydentem Częstochowy. Krzysztof Matyjaszczyk „wziął” pieniądze na nowe autobusy dla MPK, a w zamian „oddał” kłobuckiemu identyczną kwotę na budowę kanalizacji sanitarnych, z której skorzystały nasze gminy. Kiepura podkreślił na sesji we Wręczycy, że dla niego przejęcie PKS -u było najlepszym rozwiązaniem z dostępnych. Ostatecznie szalę przeważyły jednak wątpliwości po stronie powiatu częstochowskiego, m.in. czy do utrzymania tak dużego przedsiębiorstwa nie będzie trzeba zbyt dużo dokładać. Tamtejsze władze zleciły nawet prywatnej firmie przygotowanie szczegółowego opracowania, które miało odpowiedzieć na pytanie, czy jest sens przejmować PKS i jakie niosłoby to zagrożenia. Co ciekawe, samorządowcy z powiatu częstochowskiego przeciwnie odebrali dość niejednoznaczne wnioski w nim zawarte od ówczesnego prezesa PKS-u Pawła Stolarskiego. Ten nie raz podkreślał, że komunalizacja przedsiębiorstwa będzie korzystna dla obu stron oraz, że tylko dzięki niej PKS – według niego będący w całkiem dobrej kondycji – ma szansę się rozwijać.
– Dzisiaj jesteśmy w dużo gorszej sytuacji, a i kondycja PKS-u znacznie się pogorszyła. Prezesowi Stolarskiemu podziękowano. Jest nowy prezes. I rządzi – skwitował starostwa kłobucki.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powiat

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Powiat

hgf

Puchar Polski – szansa czy konieczność?

Stanisław Wrzesiński17 sierpnia 2018
gg

Piłkarski maraton okręgówki

Stanisław Wrzesiński11 sierpnia 2018
uy

Gminy mogą nauczyć korzystać z komputera

Jarosław Jędrysiak10 sierpnia 2018
yt

Mieszkańcy bezbronni wobec żywiołu?

Jarosław Jędrysiak9 sierpnia 2018
dopal

Wakacyjny apel w sprawie dopalaczy

Jarosław Jędrysiak6 sierpnia 2018
zl

Radni powiatowi na wypasie

Jarosław Jędrysiak2 sierpnia 2018