Robota jest, rąk brak – Gazeta Kłobucka
Lipie

Robota jest, rąk brak

Wójt obawia się, czy roboty publiczne w gminie będzie można prowadzić na dotychczasową skalę. To ma znaczenie także z perspektywy mieszkańców.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Robota jest, rąk brak

PROBLEM. Sporo prac na rzecz gminy wykonali w ostatnich latach skazani. Teraz jest możliwe, że gmina skorzysta z ich pomocy tylko w znikomym zakresie. Ma to istotne konsekwencje

Pracą rąk tych ludzi powstawały tu chodniki, porządkowane były miejsca publiczne, prowadzone prace remontowe. Teraz dostępność do pracowników interwencyjnych i pracy skazanych jest znacznie mniejsza niż w poprzednich latach.

– Nie mamy do tej pory pracowników interwencyjnych, urząd pracy nie ogłosił w tym zakresie konkursu. Z tej strony nie mamy żadnej pomocy. Inni pracują na zasadach umów z urzędem gminy – mówi wójt Bożena Wieloch. – Mówię o tym pod kątem prośby, bo ci pracownicy interwencyjni są nam bardzo potrzebni – dodaje.

Nie lepiej wygląda sprawa możliwości korzystania z pracy skazanych. Gmina chętnie tu współpracowała z zakładami karnymi w regionie i miała do dyspozycji takie osoby. Dla skazanych – oczywiście tych, którzy mogli bezpiecznie podejmować pracę w terenie i na rzecz gminy – tego rodzaju okazja do wyjścia z celi też zawsze była atrakcyjna. Teraz wszystko odbywa się jednak na innych zasadach. A te – stawiają gminę na przegranej pozycji. Bo zakłady karne są zobligowane do kierowania więźniów przede wszystkim do prac odpłatnych.

– Zakłady karne dotąd chętnie rozdysponowywały osadzonych do pracy w samorządzie terytorialnym. Teraz jest problem. To oczywiście bardzo słuszne, że skazani powinni zarabiać na swoje alimenty, na to, że siedzą na publicznym wikcie. Ale z drugiej strony jakiś wskaźnik liczby skazanych powinien być nadal do dyspozycji samorządów – uważa wójt gminy Lipie.

Brak tych rąk do pracy może się dać we znaki także mieszkańcom. Bo to ostatecznie oni korzystają na wykonanych robotach publicznych.

– Będziecie państwo zgłaszać swoje wnioski i uwagi, a my nie będziemy mieli kim wykonać tych prac – mówiła wójt do radnych i sołtysów na ostatniej sesji.

Jak zapowiedziała wójt, w sprawie dostępności pracy skazanych dla gminy będzie skierowane pismo do ministra. Odnotujmy też, że Bożena Wieloch poruszyła tę sprawę także podczas spotkania z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem w Krzepicach – i z jego poparciem opis problemu ma być też przekazany do ministra sprawiedliwości. Czy to coś zmieni – trudno powiedzieć. Problem dotyczy oczywiście nie tylko gminy Lipie – a każdej, która dotąd umiejętnie korzystała na swoje potrzeby z pracy skazanych i pracowników interwencyjnych. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Lipie

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Lipie

gf

Wydali książki, zorganizowali konferencję

Jarosław Jędrysiak8 lipca 2018
bvg-1

Wójt zarobi mniej, ale… więcej

Jarosław Jędrysiak25 czerwca 2018
df

Żłobek powstał. Zaczną rekrutację

Jarosław Jędrysiak19 czerwca 2018
rt

Huśtawka może zabić

Jarosław Jędrysiak19 maja 2018
13

Chcą poprawić drogi przy lasach

Jarosław Jędrysiak17 maja 2018
dzieci

Żłobek tuż-tuż

Jarosław Jędrysiak16 maja 2018