Wójt „nie rozumie samorządności”? – Gazeta Kłobucka
Miedźno

Wójt „nie rozumie samorządności”?

Budowanie swojego autorytetu, integrowanie, współpraca – tego się nie da kupić za pieniądze – mówił Mirosław Szewczyk.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Wójt „nie rozumie samorządności”?

KONTROWERSJE. Trzy sołectwa były zainteresowane pozyskaniem środków z województwa. Ale z gminy złożono wniosek tylko jednego z nich. Pokłócili się o to radny powiatowy Mieczysław Szewczyk z wójtem Piotrem Derejczykiem. Czy Piotr Derejczyk jest stronniczy?

Niedawno pisaliśmy o sołectwach, które skutecznie pozyskały środki z województwa. Okazuje się, że nie wszędzie tylko przedsiębiorczość i wola społeczności tych sołectw decydowały o szansach w konkursie. W Miedźnie – przesądziły decyzje podjęte w gminie.

Sołectwa lepsze i gorsze?
Do naszego artykułu nawiązał na sesji w Miedźnie wiceprzewodniczący rady powiatu – mieszkaniec gminy Miedźno. Pogratulował sołectwu Borowa, że uzyskało w konkursie ogłoszonym przez władze wojewódzkie 60 tys. zł na swoje potrzeby. Ma jednak spore uwagi.
– To, jak doszło do wyboru tego sołectwa i jaka była otoczka tego wyboru, po prostu mnie bulwersuje – stwierdza Mieczysław Szewczyk. Samorządowiec podkreśla, że najniższym szczeblem samorządności są właśnie rady sołeckie i to ich inicjatywy miał wesprzeć ogłoszony konkurs o środki. W Miedźnie jednak informacje o konkursie nie były wśród sołectw rozpowszechniane przez miejscowy urząd, a w efekcie tylko trzy z nich o sprawie widziały – i przygotowały swoje wnioski. Jak się okazało, te trzy sołectwa to i tak było za dużo.
– Rada sołecka w Ostrowach dowiedziała się o konkursie we własnym zakresie. Złożyła swój wniosek do urzędu gminy, bo tylko gmina mogła go dalej realizować. Dowiedzieliśmy się też, że wnioski takie złożyły też Borowa i Miedźno. Dlaczego pozostałe rady sołeckie nie były poinformowane, że takie wnioski można składać? Dlaczego i kto zdecydował, że został wybrany tylko wniosek Borowej? Nie na tym polega samorządność i integracja, o której było mówione 4 lata temu przed wyborami – ocenia Szewczyk.
Zdaniem radnego konkurs ogłoszony przez władze województwa był skierowany właśnie do środowisk lokalnych na najniższym szczeblu, więc nie należało podejmować tu żadnych wykluczających decyzji już na szczeblu gminnym. A tak miało się stać w gminie Miedźno.
– Dlaczego to zostało zdecydowane przez jakąś grupę ludzi tutaj, w gminie? To miało dać możliwości właśnie sołectwom. Część gmin to zrealizowała. U nas to po prostu zostało schrzanione – ocenił na sesji Szewczyk. – W Ostrowach, jako mieszkańcy, którzy brali w tym udział, jesteśmy zaskoczeni, że tak się stało – dodał.

Samorządność czy zarządzanie z urzędu?
Do pozyskania w konkursie było w sumie 60 tys. zł. W gminie Miedźno były trzy wnioski sołectw, w tym i przekraczające rzeczoną kwotę. Szewczyk uważa, że skoro zainteresowanych było więcej, można było się dogadać i zakres wniosków tak dopasować, aby każdy z trojga zainteresowanych coś dostał. Co się więc stało? Radny powiatowy stwierdził, że dowiedział się tego w rozmowie z przewodniczącym i z sekretarz gminy. To, co usłyszał, miało „zwalić go z nóg”.
– Chcieliście całą pulę! Sama motywacja jest dla mnie szokiem. Mówiąc o sprawie pani sekretarz, usłyszałem: „przecież dostaliście!”. Chodziło o 50 tys. na parking. Ale w tym wniosku społeczność lokalna chciała przeznaczyć środki na zakup instrumentów dla orkiestry – powiedział Szewczyk. – My coś dostajemy? To są przecież nasze pieniądze, pieniądze mieszkańców. Dostaniemy, a może, jak będziemy niepokorni, to nie dostaniemy? Łaski nie ma, że pieniądze idą na jakąś miejscowość! Wójt i rada gminy tylko te środki dystrybuują – uważa radny. Szewczyka bulwersuje zwłaszcza to, że znalazły się gminy w powiecie, gdzie do skorzystania ze środków konkursowych z województwa dopuszczono większą liczbę sołectw. Widzi w tym też pozytywny przejaw sprawności funkcjonowania tamtejszych samorządów.
– W tamtych gminach musieli się w tej sprawie zebrać, musieli o tym dyskutować. Ustalić, co jest komu potrzebne. Tam jest jakaś integracja, buduje się jakaś wspólnota. Gdyby u nas spotkały się te trzy rady sołeckie, może by też doszli do wniosku, że wszystko trzeba oddać Borowej. Ale sposób, w jaki to się stało, jest dla mnie bulwersujący i nie do zaakceptowania. Nie tego oczekiwaliśmy po tej władzy – ocenia. – Robienie inwestycji typu drogi to nie jest żadna łaska dla mieszkańców. Po to jest gmina. Ale budowanie swojego autorytetu, integrowanie, współpraca – tego się nie da kupić za pieniądze – podsumował na sesji.

Wójt nie znosi krytyki?
Dłuższej wypowiedzi Szewczyka ze szczególną aktywnością przysłuchiwał się wójt Piotr Derejczyk. Jego swoiste zachęty do dalszej wypowiedzi radnego zostały odebrane dość jednoznacznie.
– Pan to ironizuje, bo pan po prostu nie lubi krytyki, panie wójcie – ocenił Szewczyk. – To jest krytyka, która ma panu pomóc. Tak się tylko złożyło, że to jest przed wyborami. Myślę, że to panu nie zaszkodzi, ja panu życzę następnej kadencji. Ale otrząśnijcie się. Bo wychodzi na to, że traktujecie tę gminę jak prywatny folwark – dodał.
Derejczyk przyjął tę konstatację… brawami. I odparował radnemu powiatowemu.

Agresywny radny?
– Dziękuję za głos krytyki, choć się z nią całkowicie nie zgadzam – stwierdził wójt.
Główny urzędnik postawił się najpierw w roli arbitra wobec postępowania radnego.
– Pierwsze uczucie, które tu pan Szewczyk zaprezentował – i mam wrażenie, że większość z państwa też tak to odebrała – to agresja. Agresja, że coś nie zostało zrealizowane według jego mniemania. Pan Szewczyk wpadł do urzędu, z pracownikami rozmawiał, jak by chciał ich rozliczać jako przełożony. Tego prawa pan nie ma. Myślałem, że to było wynikiem emocji. Ale dzisiaj chciałbym pana publicznie prosić, by pan moich pracowników za tak agresywne zachowanie przeprosił – strofował przedmówcę Derejczyk. Wójt uważa, że decyzje podejmuje odpowiedzialnie i sołectwa traktuje sprawiedliwie. Mają tego dowodzić inwestycje także w sołectwach, w których w poprzednich wyborach przegrał. Przyznaje, że w konkursie wnioskowały trzy sołectwa.
– Wnioski musiały być przez nas przeanalizowane. W żadnym nie było można zmniejszyć kwoty, której dotyczyły. Nie dało się ich podzielić. Trzeba było podjąć decyzję, który z wniosków realizujemy, by miało to sens – broni decyzji, którą podjęto, wójt gminy Miedźno.

Skończyło się kłótnią
Szewczyk pozostał przy swojej ocenie sytuacji.
– Pan nie rozumie, co to znaczy społeczność lokalna i samorządność. Nie powiedział pan, czemu nie poinformowano pozostałych rad soleckich. Potraktował pan je jako niepotrzebne. To jest fakt – zarzucał wójtowi radny.
– To jest interpretacja. Pan narzuca rozumienie faktów. Pan bierze i kłamie – odpierał wójt.
– Ja to daję pod ocenę osobom, które tu są – dodał Szewczyk. – Znaczna część społeczności lokalnej w Ostrowach, która w tej sprawie uczestniczyła, jest podobnego jak ja zdania. Tego się, panie wójcie, nie da ukryć – podkreślił.
Radny wnioskuje, że ta sytuacja pokazuje, jak w gminie traktuje się społeczności lokalne. Arbitralne wybranie wniosku jednego tylko sołectwa ma tego dowodzić.

Wójt ma obrońców
Głosy poparcia otrzymał na sesji tylko wójt.
– Muszę obronić naszego wójta. Widzę, że nasz wójt naprawdę robi bardzo dużo. Inni za trzy kadencje nie zrobili tyle, co on w czasie jednej – ocenia wiceprzewodnicząca Barbara Piątek.
– W naszym budżecie w coraz większym stopniu wykorzystywane są organizacje pozarządowe, którym w formie dotacji przeznaczane są kwoty, obecnie około 500 tys. zł. Na orkiestry dęte w ubiegłym roku było ponad 90 tys. zł. Według mnie z organizacjami i sołectwami współpracujemy bardziej niż ktokolwiek kiedykolwiek współpracował – ocenia skarbnik Andrzej Kluczny.
Po tej słownej przepychance Szewczyk wyszedł z sesji.

Decyzje bywały różne
Przypomnijmy na koniec, że w konkursie, o który była awantura w Miedźnie, wzięło udział kilkanaście sołectw z powiatu. Były gminy, jak Kłobuck, gdzie mniejsze kwoty rozdzielono między większą liczbę sołectw. Ale były i takie, gdzie decyzje o sprawach sołeckich zapadały w ciszy gminnych gabinetów. Całą sytuację pozostawiamy do oceny naszym Czytelnikom.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Miedźno

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Miedźno

ty9u

„Zdrowo jem, więcej wiem”

Jarosław Jędrysiak12 listopada 2018
vv

Nawiążą współpracę z Ukrainą

Jarosław Jędrysiak27 sierpnia 2018
wojt

Wójt zarobi trochę mniej

Jarosław Jędrysiak26 sierpnia 2018
vbb

Co słychać w sprawie posterunku?

Jarosław Jędrysiak16 sierpnia 2018
cccc-2

Ustalą, jak chcą jeździć mieszkańcy

Jarosław Jędrysiak20 czerwca 2018
re

Pijany jechał wielką ciężarówką

Jarosław Jędrysiak9 czerwca 2018