„Zostaliśmy ograni” – Gazeta Kłobucka
Krzepice, Dankowice

„Zostaliśmy ograni”

Bożena Kozak opowiedziała, w jakich okolicznościach decydowały się losy wniosku o dofinansowanie dla Dankowic.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
„Zostaliśmy ograni”

PROBLEM. Konkurs, w którym o środki z województwa mogły aplikować sołectwa, wzbudził sporo kontrowersji nie tylko w gminie Miedźno (pisaliśmy o tym ostatnio), ale również w gminie Krzepice. Jak się okazuje – i tu aktywność sołectwa nie została doceniona, a decyzje zapadły w gronie lokalnej władzy

Przypomnijmy, że sołectwa mogły występować o środki na własne potrzeby, przy czym robiły to za pośrednictwem gmin. To pokazało, że są gminy, gdzie w urzędach „wiedzą lepiej”, czego ludziom potrzeba i nie doceniają tak cennych i nieczęstych dziś oddolnych inicjatyw mieszkańców. W Krzepicach temat niespodziewanie wywołał na sesji starosta Henryk Kiepura, który wspomniał, że w powiecie szereg sołectw z takich środków będzie mogło skorzystać.
– 13 lipca odbędzie się spotkanie z sołtysami i przedstawicielami gmin w sprawie podpisania umów na to dofinansowanie – zapowiedział starosta.

Władza „wie lepiej”
Jak się okazuje, w gminie Krzepice wokół tej sprawy powstały niemałe kontrowersje.
– Na stronie internetowej jest bardzo ładnie napisane, że to rady sołeckie składały wnioski. Przeczytałem całą tę listę rankingową. Widać tam, gdzie faktycznie decyzje podejmowały rady sołeckie czy mieszkańcy i w partnerstwie z gminą aplikowały o te środki. Oraz gdzie samorząd w postaci burmistrza czy wójta „wiedział lepiej” od mieszkańców – podkreślił sołtys Dankowic, Jakub Zalewski.
W Dankowicach mają prawo być niezadowoleni. To nadzwyczaj aktywne sołectwo, które w wielu sprawach bierze się samodzielnie do roboty – i nie czeka na gminę, a samo rozwiązuje swoje sprawy. I my już kilka razy pisaliśmy, że te sołeckie sukcesy Dankowic doceniane są nawet na arenie krajowej. Konkurs ogłoszony przez województwo miał tę aktywność wspierać. Jak się okazuje – na szczeblu gminnym nadzieje na to pogrzebano całkowicie.

Aktywni, więc niech sobie radzą sami?
– My w Dankowicach umiemy pomnażać środki z funduszu sołeckiego. U nas on służy faktycznie budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. I temu, że mieszkańcom chce się wyjść z domu i chce się coś zrobić. Ale żeby mieszkańcom chciało się wyjść z domu, muszą mieć poczucie sprawczości. Żeby je mieli, muszą współdecydować, na co wydaje się przeznaczone dla nich pieniądze – uważa Zalewski.
To, jak wspomniany konkurs o środki rozegrano w gminie Krzepice, odbiło się w społeczeństwie Dankowic dużym echem. Jak mówi sołtys, gdy mieszkańcy dowiedzieli się o wynikach konkursu z naszego artykułu w czerwcowym numerze, zadali mu proste pytanie: kto o tych środkach zadecydował? W Dankowicach po prostu ludzi dziwi, że decyzje zapadły poza ich sołectwem. Co więcej, nawet radni dziwią się podjętym decyzjom.
– W naszym powiecie aż 19 sołectw uzyskało to dofinansowanie. U nas dostało tylko jedno – zauważył na sesji radny Rafał Balcerzak, powołując się na dane z naszego artykułu. – Na sesji w marcu wskazywano, że gmina może złożyć wniosek tylko z jednego sołectwa. A widzimy, że np. gmina Kłobuck złożyła ich więcej. Jako radni zostaliśmy wprowadzeni w błąd – podkreślił.
– Działalność obywatelska jest tłamszona. Zawsze urzędnicy „wiedzą lepiej” od społeczeństwa – ocenił radny Wojciech Droś.
Nieco światła na okoliczności rozstrzygnięć rzuciła radna z Dankowic. I nie brzmi to optymistycznie z punktu widzenia zwolenników samorządności.
– Jest mi bardzo przykro, że zostaliśmy ograni – stwierdziła Bożena Kozak. – Na komisji budżetu złożyłam wniosek, aby z tych 60 tys. zł kwotę 15 tys. zł – bo rozumiem, że sołectw w gminie jest więcej – przeznaczyć na wniosek o dofinansowanie dla Dankowic. Burmistrz powiedział mi wtedy, że jeśli ja tego wniosku nie wycofam, to Zajączki nie dostaną dofinansowania. Jest nam bardzo przykro, bo jako jedyne sołectwo powiększyliśmy bardzo dużo nasz fundusz sołecki wysiłkiem ludzkich rąk, mieszkańców, naszego sołtysa. I po prostu w ogóle nie zostaliśmy wzięci pod uwagę, by nam jeszcze jakoś pomóc za te chęci i za to, że nie czekamy tylko na fundusz sołecki, ale staramy się środki dla sołectwa mnożyć – dodała.
Rozstrzygnięć bronił za to, pod nieobecność Krystiana Kotyni, wiceburmistrz Krzepic.
– Dyskusja na ten temat u nas się odbyła. Burzliwa bo burzliwa. Ale decyzja na komisji została podjęta, wniosek został złożony, uzyskał dofinansowanie w kwocie 60 tys. zł. Myślę, że wracanie do tematu nie ma sensu – ocenił Mirosław Łukasik.
Dodajmy na koniec, że gmina Krzepice złożyła w konkursie wniosek tylko jednego sołectwa: Zajączek Drugich – o 60 tys. zł na budowę chodnika przy ul. Parcele. Przy tej ulicy mieszka Krystian Kotynia. Wolelibyśmy traktować to jako zwykły zbieg okoliczności.

4 komentarze

4 Komentarze

  1. Burmistrz to k.ł.a.m.c.a

    14 lipca 2018 at 17:37

    B

  2. Anonim

    11 lipca 2018 at 23:25

    pan burmistrz robi tak by jemu było wygodniej

  3. Anonim

    11 lipca 2018 at 23:24

    to nie pierwszy raz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Krzepice, Dankowice

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Krzepice, Dankowice

Untitled-1

Malowali na krzepickim rynku

Jarosław Jędrysiak1 października 2017