Przesadzili z liczbą znaków? – Gazeta Kłobucka
Krzepice

Przesadzili z liczbą znaków?

Trudno nie zauważyć, że jest się na ścieżce pieszo-rowerowej, bo informuje o tym aż po kilka znaków na każde sto metrów.
Przesadzili z liczbą znaków?

NASZE INTERWENCJE. Nie tak dawno temu między krzepickim starym miastem a Kuźniczką uzupełniono oznakowanie drogi. Znaki poziome pojawiły się też na ścieżce pieszo-rowerowej. Jest ich zatrzęsienie

– Po co było malować aż tyle tych znaków poziomych? Ludzie się śmieją, że namalowali tyle tych obrazków. Przecież jak ktoś jest już na ścieżce pieszo-rowerowej, to nie musi co kawałek widzieć znaku, że nadal się na niej znajduje. Nie dało się tej farby wykorzystać lepiej? Może odmalować jakieś przejście dla pieszych lub coś innego? – dziwi się Romuald Cieśla z Krzepic.

Pojechaliśmy obejrzeć to na miejscu. Rzeczywiście – znaków poziomych jest mnóstwo. Co dwadzieścia parę kroków jest symboliczny rysunek przedstawiający pieszych i rower. Bliżej rynku w Nowokrzepicach takie rozwiązanie jest o tyle sensowne, że są tam skrzyżowania, są wjazdy na posesje. Znaki mogą upewniać, że wciąż znajdujemy się na ścieżce pieszo-rowerowej. Natomiast między mostem a zjazdem od zamku i dalej, od zamku do rynku ze ścieżką niemal nic się nie krzyżuje. Stąd i pytanie naszego czytelnika: po co ponawiać te znaki tak gęsto?

Mieliśmy w Polsce przypadki stawiania barier dźwiękochłonnych i słupków parkingowych nawet tam, gdzie każdy widział, że nie było to konieczne. Czasem okazywało się potem, że to jakiś tam powinowaty osoby odpowiedzialnej za zarząd drogi ma firmę, co to robi słupki lub bariery. Czy w Krzepicach też te znaki poziome, które umieszczono w tak dużej liczbie, malował jakiś przysłowiowy „szwagier burmistrza”?

– Nie, nie, żaden szwagier burmistrza – śmieje się Krystian Kotynia. – Po prostu tych znaków umieściliśmy dokładnie tyle, ile od nas wymagano – odpowiada na wątpliwości.

Czemu więc znaków jest aż tyle? Okazuje się, że to poniekąd daleka konsekwencja przecięcia przez miasto dawnej drogi krajowej.

– My tę drogę uregulowaliśmy w zakresie geodezyjnym już we własnym zakresie, a niedawno etapami przeprowadziliśmy jej remont. Uzupełniamy też chodniki i oznakowanie. Ponieważ jednak była to droga krajowa, którą przejęliśmy z mocy prawa, to temat ten był kontrolowany przez Najwyższą Izbę Kontroli. Następnie otrzymaliśmy zalecenia pokontrolne. Jedno z nich dotyczyło właśnie tych znaków poziomych na ścieżce pieszo-rowerowej. Wykonaliśmy ich dokładnie tyle i dokładnie tak, jak tego od nas oczekiwano. I to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego jest ich właśnie tyle – referuje Kotynia. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Krzepice

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Krzepice

gh

Cysterny spowodują pękanie domów?

Jarosław Jędrysiak20 listopada 2018
etfg

Przedszkolaki dla Niepodległej

Ewa Chojnacka15 listopada 2018
65v

Zamaskował dzikie wysypisko i zasiał na nim żyto

Jarosław Jędrysiak15 listopada 2018
czyt

Czytali „Przedwiośnie”

Jarosław Jędrysiak7 listopada 2018
43

Niemiecka młodzież w Krzepicach

Jarosław Jędrysiak3 listopada 2018
we

Kotynia zostaje. Większość rady też

Jarosław Jędrysiak29 października 2018