Tuczarnia w telewizji – Gazeta Kłobucka
Kamieńszczyzna

Tuczarnia w telewizji

Władze samorządowe zachowują się jak władze kolonialne – podsumowuje w programie znany działacz, Marek Kajkowski. – Tego typu inwestycje są niezgodne z polską racją stanu – ocenia.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Tuczarnia w telewizji

PROBLEM. Kilka razy pisaliśmy o obawach mieszkańców związanych z obiektem, który ma powstać w Kamieńszczyźnie i służyć do hodowli świń. Teraz sprawą zainteresowała się ogólnopolska stacja telewizyjna

Z mieszkańcami Kamieńszczyny, gminy Popów i okolic spotkali się dziennikarze programu Interwencja telewizji Polsat. Nagrany kilka dni wcześniej program został wyemitowany kilka dni po wizycie ekipy telewizyjnej. Co kilkudziesięciu zgromadzonych miało do powiedzenia dziennikarzom ogólnopolskiego medium? Przede wszystkim krzycząc „precz z tuczarnią”, jasno wyrazili swój stosunek do tej inwestycji. Wyartykułowali też liczne obawy. Boją się, że będzie śmierdzieć, że będą się tu mnożyć dokuczliwe owady. Pytali, czy obiekt musi powstawać właśnie w takiej lokalizacji, a nie w jakimś bardziej ustronnym miejscu. Przeraża ich skala inwestycji. Troskają się o zdrowie własne i swoich dzieci.

– Dla nas oznacza to ogromny smród – mówi na wizji sołtys Kamieńszczyzny. – Sześćset metrów stąd oddana jest nowa studnia, ujęcie wody – dodaje do listy obaw.

Jak podkreślono w Interwencji, turyści przyjeżdżają tu ze względu na bliskość rzeki, lasu i dlatego, że jest tu świeże powietrze. Tymczasem nawet stali mieszkańcy – jak wyrażono przypuszczenie – będą stąd uciekać. Niektórzy właśnie zbudowali lub budują nowe domy. Decydując się na takie duże rodzinne wydatki, nie wiedzieli, że tuż obok powstanie duża hodowla świń.

Dziennikarze Polsatu zapraszali na spotkanie z mieszkańcami inwestora, który planuje zbudować tuczarnię. Jak wynika z treści programu – otrzymali pisemne oświadczenie, w którym inwestor podważa zarzuty formułowane wobec planowanej inwestycji. I podpiera się korzystnymi dla siebie decyzjami administracyjnymi. – Władze samorządowe zachowują się jak władze kolonialne – podsumowuje w programie znany działacz, Marek Kajkowski. – Tego typu inwestycje są niezgodne z polską racją stanu – ocenia.

Nowy wójt, Jan Kowalik, wypowiedział się z kolei w kwestii poszukiwania możliwości cofnięcia decyzji swego poprzednika, otwierającej drogę do budowy tuczarni – jeśliby się okazało, że są ku temu prawne podstawy. W chwili nagrania programu sprawa znajdowała się na etapie poddania w wątpliwość wydanego przez starostwo pozwolenia na budowę. Jak odniesie się do tego wojewoda?

– Apelujemy do wojewody, by urzędnicy nie pozbawiali nas dostępu do czystej pitnej wody – pada w jednej z ostatnich w materiale Polsatu wypowiedzi. (jar)

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

  1. Janusz Cukier

    9 grudnia 2018 at 12:44

    Tak to na wsi bywa, że od czasu do czasu musi gównem zalatywać! W takim razie gdzie świnki chować na rynku w kłobucku czy pod urzędem w lipiu? Taka mamy władze w gminie sami robią co chcą ale przedsiębiorczych ludzi w pomysłem zgnoić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Kamieńszczyzna

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Kamieńszczyzna

1

„Nie chcę nikomu szkodzić”

Jarosław Jędrysiak23 maja 2017
2

Lustro komuś „się przydało”?

Redakcja20 lipca 2016