Chodzą w egipskich ciemnościach – Gazeta Kłobucka
Wapiennik, Miedźno

Chodzą w egipskich ciemnościach

Mieszkańcy wyliczają pojedyncze lampy, które na ich ulicy jeszcze działają.
ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE PIXABAY.COM
Chodzą w egipskich ciemnościach

PROBLEM. Mieszkańcy ulicy Golczewskiej skarżą się na egipskie ciemności, jakie zapadają na ich ulicy zaraz po zmierzchu. I mają żal do gminy z powodu trwającego miesiące oczekiwania na poprawę oświetlenia ulicznego. Gmina z kolei twierdzi, że za opóźnienie odpowiedzialna jest firma energetyczna

Z grupą osób mieszkających w Wapienniku przy ulicy Golczewskiej spotykamy się już jesienią, gdy dni stały się na tyle krótkie, że braki w ulicznym oświetleniu stanowią problem. Ludzie ci wolą nie podawać swoich danych – jak mówią, nie chcą się narażać władzom gminy. Trudno też namówić ich do fotografii, na których łatwo ich rozpoznać. Chętnie za to mówią o swoim kłopocie.

– Mieszkamy tu przy samym lesie, więc kiedy zapada zmrok, to na ulicy robi się całkiem ciemno. Droga nie jest zbyt szeroka, do tego trochę kręta, więc trudno powiedzieć, że w takich warunkach pieszo chodzi się tu bezpiecznie – mówi jedna z mieszkanek.

– Ten las zaraz po drugiej stronie drogi to przecież miejsce, gdzie łatwo mogą się schować jacyś złodzieje. Przecież kiedy na ulicy jest całkiem ciemno, mogą tam siedzieć niezauważeni i obserwować, co się dzieje na naszych podwórkach czy w domach. Jak zauważą, że wszyscy wyjechali, to mogą się włamać do domu. Po ciemku nikt ich nawet nie zauważy – dorzuca obawy innego rodzaju inna z pań, które przyszły spotkać się z nami na poboczu ulicy Golczewskiej.

Wśród mieszkańców, którzy z nami rozmawiają, jest też starsza pani.

– Wcześniej tu, gdzie mieszkam, świeciła latarnia. Od dawna już nie świeci i jest ciemno. Nie widać, kto chce wejść na podwórko. Ja to się teraz boję, bo jak ktoś się dobija, to nie da się zobaczyć, kto to jest – dodaje mieszkanka domu przy Golczewskiej.

Mieszkańcy wyliczają pojedyncze lampy, które na ich ulicy jeszcze działają. Problemem nie jest tu to, że lamp czy słupów do ich zawieszenia nie ma w ogóle. Instalacja jest, lampy są – tylko większość nie działa.

Rozmawiamy też z sołtyską. Mówi, że zgłaszała problem w urzędzie gminy, ale choć po raz pierwszy było to już kilka miesięcy temu, to trudno mówić o jakichś efektach. Niby zgłoszenia przyjmowano, ale jednocześnie sugerowano jej kontakt z zakładem energetycznym. Jej – i nam również – wydaje się, że od takich spraw jest gmina, gdzie zatrudnia się za publiczne pieniądze urzędników właśnie do załatwiania spraw i rozwiązywania problemów obywateli. Oczywiście, obywatel też może zgłosić awarię do zakładu energetycznego, tylko pytanie, po co mu by wtedy byli utrzymywani z podatków urzędnicy?

Pytamy więc w urzędzie, jakie działania podejmowano w tej sprawie, by rozwiązać żywotny problem mieszkańców. W końcu oświetlenie uliczne akurat teraz jest naprawdę potrzebne. Ciemności zapadają, jeszcze zanim większość ludzi zdąży wrócić z pracy.

– Dziękuję za zainteresowanie tematem związanym z oświetleniem ulicznym na terenie gminy Miedźno. Każdorazowe zgłoszenia mieszkańców były przekazywane do Tauron Dystrybucja w postaci tabeli z wykazem lokalizacji miejsca awarii. Rozliczenie napraw miało następować po przedstawieniu kosztorysu powykonawczego. Dotyczyło to również oświetlenia ulicy Golczewskiej – informuje nas Krzysztof Zyśk z referatu odpowiedzialnego w miedzieńskim urzędzie gminy m.in. za gospodarkę komunalną.

Rozumiemy zatem, że gmina nie ignorowała zgłoszeń mieszkańców (sołtysa). Co więc się stało, że problemu egipskich ciemności nie zlikwidowano przez miesiące?

– Z powodów nieznanych gminie Miedźno zgłoszenia awarii nie były realizowane oraz nie były potwierdzane usunięcia tych awarii – podaje inspektor Zyśk. – Na dziś procedura napraw jest realizowana i w najbliższym czasie problemy z oświetleniem na terenie gminy powinny zostać rozwiązane – dodaje.

W zapewnieniu urzędnika znajdujemy odrobinę nadziei na poprawę, którą to przekazujemy zainteresowanym rozwiązaniem problemu mieszkańcom. Mamy też wiadomości, które na ten optymizm wydają się pozwalać. Podczas jednej z sesji nowej kadencji wójt Piotr Derejczyk wspomniał, że zakład energetyczny podpisał z gminą stosowną umowę, na mocy której wszelkie te niezbędne dla sprawnego funkcjonowania sieci i oświetlenia czynności mają być realizowane. Wójt podkreślił przy tym, że umowę taką ze swej strony gmina podpisała już wcześniej i wysłała ją energetykom. To tam dość długo nie składano podpisu pod umową, z przyczyn gminie nieznanych. Skoro zatem teraz umowa już jest, to naturalne jest spodziewać się, że wszędzie tam, gdzie lampy nie świeciły z powodu jakichś awarii, problem zostanie teraz rozwiązany. Wkrótce odwiedzimy znów ulicę Golczewską, by się o tym przekonać.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wapiennik, Miedźno

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Wapiennik, Miedźno

leja

Leją szamba do rowu

Jarosław Jędrysiak10 marca 2019
mysla

Myślą, by poprawić niebezpieczny zakręt

Jarosław Jędrysiak24 czerwca 2018