Podnieśli sobie diety o połowę – Gazeta Kłobucka
Opatów

Podnieśli sobie diety o połowę

Radni z Opatowa chyba pozazdrościli podwyżki kolegom z Wręczycy. I dodali sobie jeszcze więcej.
Podnieśli sobie diety o połowę

FINANSE. Nie tak dawno krytykowaliśmy zachłanność radnych z gminy Wręczyca, których pierwszą decyzją finansową w tej kadencji była podwyżka diet o 200 złotych. Teraz skromnością postanowili nie grzeszyć radni z Opatowa. Dali sobie podwyżkę aż o 250 złotych

To gigantyczny wzrost – aż o ponad 55 procent. To fakt, że kwotowo dziś we Wręczycy szeregowi radni mają po 1100 zł na głowę. W Opatowie po podwyżce mają „tylko” po 700 zł. Jest jednak wielkie „ale”. Budżet Wręczycy to 72 miliony, Opatowa – tylko 28 milionów, najmniej w powiecie. Opatów zdecydowanie najmniej w powiecie przeznaczył też w budżecie na inwestycje – bo tylko 3,9 miliona. Na diety dla nowych władców gminy się jednak znalazło.

Wypłata czy rekompensata?
Niewielkim plusem pozostaje tu jedynie fakt, że nie wszyscy radni zagłosowali za gigantyczną podwyżką diet. I to, że tutejsze diety nawet po podwyżce nie są najwyższe w powiecie – choć wraz z wtorkową uchwałą opatowska rada bardzo oddaliła się od chwalebnego grona najtańszych dla podatnika.
Projekt uchwały dotyczącej podniesienia diet omawiano wcześniej w ramach komisji rady gminy. I tam poparcie dla podwyżki nie było jednogłośne, jednak propozycja wszędzie przeszła. Zgodnie z nią – i z przyjętą we wtorek uchwałą – dieta szeregowego radnego wzrośnie z 450 do 700 złotych. Także po 700 złotych dostaną szefowie komisji i wiceprzewodniczący rady. Dieta przewodniczącego wzrośnie do 1200 złotych. Nim zagłosowano, doszło do wymiany zdań.
– Dieta to rekompensata za utracone dochody. Skoro mandat wymaga zwolnienia z pracy na jeden dzień, powinien to być zwrot odpowiadający wysokości wypłaty za jeden dzień – zauważył radny Andrzej Zalski. – U nas, w powiecie kłobuckim, utarło się tak, że te diety traktowane są jak dochód. Ja uważam, że 700 zł to jest kwota nieadekwatna do strat, jakie ponosi radny wykonujący swoje obowiązki – dodał.
Spostrzeżenie o nieprzystawalności wymiaru diet do dziennego dochodu wydaje się bardzo trafne. Jeśli sesja jest raz w miesiącu, radny traci na nią dzień. Trudno wskazać na naszym terenie miejsca pracy, gdzie zarabia się aż 700 złotych dziennie. Przyjmijmy jednak, że radny ma w miesiącu jedną sesję i nawet dwa posiedzenia komisji. I z tego powodu w pracy traci wypłatę za 3 dni. Wychodzi wtedy w zaokrągleniu po 230 zł dziennie. To by znaczyło, że przy 22 dniach pracy w miesiącu taki radny musiałby zarabiać ponad 5000 złotych netto miesięcznie. Tymczasem oświadczenia majątkowe od lat wskazują, że tak wysokie dochody wśród radnych to jednak rzadkość. Dieta to więcej niż rekompensata za utracony dochód. To przy okazji dochód sam w sobie.
Jan Ślusarczyk dopytywał, na jaki wydatek z budżetu przełoży się podwyżka diet.
– Nie mamy pieniędzy na wodociągi. Może odłożylibyśmy tę podwyżkę, a zrobili ludziom wodę? – zaproponował radny.
Dodanie kwot diet w nowej, podwyższonej stawce za cały rok to wydatek z budżetu w wysokości 132 tys. złotych. W pięć lat tej kadencji wyjdzie 660 tys. zł samych tylko diet dla radnych. Podwyżka powoduje, że wydatki na diety wzrosną o z górą 200 tys. zł. To już koszt porównywalny z jakąś niedużą, a oczekiwaną przez mieszkańców inwestycją. Na pilne inwestycje – jak powiedziano na sesji – jeszcze będą szukać środków. Na diety już się znalazły.
Za celną można uznać także uwagę przewodniczącego – choć akurat Mirosław Szewczuk nie krył poparcia dla podwyżki.
– W tamtej kadencji też były głosy przeciw dietom. Przeglądałem oświadczenia majątkowe. Ani razu się nie zdarzyło, aby ktoś z diety zrezygnował – rzucił przewodniczący.
O ile jednak uwaga o swego rodzaju hipokryzji daje do myślenia, o tyle wyświechtane dalsze argumenty, iż radny musi się zwalniać z pracy i ponosi straty, trudno przyjąć. Wyżej wyliczyliśmy, jak to się ma do realnych dochodów i wypłat w naszym regionie.
Szewczuk zapowiada, że w tej kadencji rada i komisje mają obradować częściej. Stąd ma wynikać potrzeba podwyżki. Skoro więc jest to podwyżka o 50 procent z hakiem, to będzie w tym roku blisko 20 sesji rady gminy? Czy to tylko wygodny argument na „odczep się”, by uzasadnić dietowy skok na kasę?

Nie wszyscy za
Dwóch radnych zagłosowało przeciw, trzech się wstrzymało, pozostałych ośmiu obecnych poparło tę gigantyczną podwyżkę diet. Ich nazwiska specjalnie wyróżniamy obok. Zwraca uwagę, że w tym gronie znaleźli się też nowi radni, których praca na rzecz mieszkańców gminy ledwie się rozpoczęła – niemalże rozpoczęła się więc od gigantycznej podwyżki. Nam się wydaje, że jeśli ktoś chciał zasiąść w radzie, to nie powinien potrzebować podwyżek na zachętę. Przypuszczamy, że wielu z mieszkańców podziela naszą opinię. Podobnie jak w przypadku Wręczycy – i tu dołożymy starań, by przypomnieć mieszkańcom te osiem nazwisk tuż przed kolejnymi wyborami. Wyborcy powinni wiedzieć, na co się decydują.
Osobną uchwałą podniesiono też do 300 złotych uposażenie sołtysów. W przypadku tych osób, częstokroć mających kontakt z mieszkańcami i zajmujących się ich sprawami znacznie częściej niż niejeden radny, poskąpimy krytyki.

2 komentarze

2 Komentarze

  1. Graf - Cad

    14 lutego 2019 at 11:19

    Czy się robi , czy się leży , dieta zawsze się należy …

  2. mm

    8 lutego 2019 at 09:54

    Jak cię nie stać , nie pchaj się do samorządu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Opatów

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Opatów

rekordy

Życiowe rekordy Pawełczaka

Stanisław Wrzesiński7 kwietnia 2019
smieci (1)

Kupili wozy strażackie i są w kropce

Jarosław Jędrysiak26 lutego 2019
solary-1

Stary projekt na solary w koszu

Jarosław Jędrysiak19 lutego 2019
smieci

Śmieci drożej

Jarosław Jędrysiak11 lutego 2019
rfgdf

Pojechali do kolegów z Niemiec gdzie odwiedzili miejsca związane ze

Jarosław Jędrysiak9 lutego 2019
gazz

Gaz z sieci – całkiem blisko

Jarosław Jędrysiak6 lutego 2019