Nowy nadleśniczy, nowe porządki – Gazeta Kłobucka
Lipie

Nowy nadleśniczy, nowe porządki

Radny nie omieszkał dopytać, czy wobec planów nadleśnictwa nie ucierpią interesy mieszkańców Rozalina, których reprezentuje w samorządzie. JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Nowy nadleśniczy, nowe porządki

SAMORZĄD. Zmieniło się kierownictwo naszego nadleśnictwa i – wydaje się – zmieni się też styl współpracy tej instytucji z samorządami. Próbkę mamy z majowej sesji w Lipiu

Nadleśniczy Jerzy Sądel wypowiadał się w Lipiu na temat inwestycji drogowych w lasach i na terenach przyleśnych. Świeżo w pamięci mamy, że gdy do niedawna funkcję szefa tutejszych lasów pełnił Grzegorz Półtorak, współpraca z samorządami w tej kwestii wyraźnie się ożywiła – po latach sporego zastoju. Zastoju, na który samorządowcy uskarżali się wielokrotnie. Tematyka dróg bywa drażliwa, bo gospodarka leśna wiąże się z transportem przy użyciu ciężkiego sprzętu. Drogi niszczeją od tego. Wiele razy się zdarzało, że i te, z których potem musieli korzystać mieszkańcy. Za czasów Półtoraka na terenie gminy Lipie doszło do współpracy leśników i samorządu, w efekcie wybudowano lub choć wzmocniono kilka takich wspólnie użytkowanych dróg. Nie dziwi więc pewne oczekiwanie, że taka współpraca będzie trwała nadal. W sferze wzajemnej komunikacji nadleśnictwa i samorządu zaczęło się jednak od dość specyficznej prezentacji. – W najbliższych dniach zaczną się prace na drodze nr 37, którą jako drogą główną całość ładunków będzie wyjeżdżać na drogę powiatową. Na rok 2020 zaplanowano przebudowę położonej obok tej pierwszej drogi nr 39, również przeznaczonej do wywozu ładunków – podał na sesji w Lipiu Jerzy Sądel.

Nadleśniczy wymienił jeszcze kilka podobnie enigmatycznych dla większości słuchaczy numerów dróg, zauważając przy tym, że obecnym „niewiele to mówi”. Dodał jedynie, że wszystkie wymienione to zarazem drogi pożarowe.

Komunikacja w tej formie naszym zdaniem przypomina nieco mówienie do ściany. Szkoda, że nadleśniczy nie zabrał ze sobą prezentacji, którą można by łatwo wyświetlić na sesji wszystkim. Do łatwego zrozumienia się był po prostu tylko krok. W tych okolicznościach nie dziwi więc pytanie, które padło podczas obrad.

– Mówi pan o kilku drogach. Z własnej wiedzy domyślam się, że jedna z nich to tak zwany środkowy dukt. Czy w tych planach na drogi wywozowe z lasów państwowych jest przewidziana i ta droga, która prowadzi do rezerwatu Szachownica? – pytał Piotr Woźniak. Droga do rezerwatu jest przedłużeniem drogi gminnej w Rozalinie. Gdy wywóz drewna odbywa się tędy, to cierpi też droga, z której na co dzień korzystają mieszkańcy.

– Na zebraniu wiejskim podnoszono temat, że ta droga jest wąska. Mieszkańcy chcieliby ją poszerzyć. Czy w ogóle są jakieś perspektywy współpracy co do tej drogi? – pytał Woźniak. Uzyskawszy potwierdzenie, że chodzi o drogę leśną nieopodal Rozalina, radny zadał kluczowe pytanie. – Czy jest przewidziane, że tabor samochodowy [wiozący drewno – dop. red.] pójdzie przez wieś Rozalin? – pytał Woźniak.

– Droga przez Rozalin to nie droga powiatowa. A wszystkie drogi [leśne – dop. red.] mają prowadzić do wywózki drewna do dróg powiatowych – doprecyzował Sądel.

W takiej sytuacji mieszkańcy Rozalina mogą się poczuć uspokojeni. Wygląda też na to, że o ile wcześniej stawiano w nadleśnictwie na budowę dróg wraz z samorządami, by potem leśnicy mogli z takich dróg korzystać dla własnych celów i bez konfliktów z mieszkańcami, o tyle teraz dąży się – jak sądzimy – do wyprowadzenia transportów drewna z dróg gminnych. I do korzystania z dróg powiatowych.

Okres dobrej współpracy z nadleśnictwem rozbudził tymczasem apetyty. Wyraziła to poniekąd jedna z sołtysek.

– Czy do poprawienia planowane są tylko drogi leśne służące do wywozu drewna, czy inne też? – pytała Anna Szyszka ze Zbrojewska. – Droga, która łączy przez las Danków i Zbrojewsko, jest w stanie okropnym, jest zarośnięta, nie da się tam przejechać. Nie da się jej jakość wyczyścić? – kontynuowała sołtyska. – Ja nie wiem, czy to jest droga Lasów Państwowych, czy gminna – odparł nadleśniczy Sądel.

Sprawdziliśmy. Droga należy do Skarbu Państwa. Nie jest gminna. Zakończmy na tym cytaty, którymi ilustrujemy nowy koloryt kontaktów na linii samorząd-nadleśnictwo. Za wcześnie stwierdzić, że współpraca za Sądla będzie lepsza lub gorsza niż za Półtoraka. Wiadomo już natomiast, że będzie inaczej.

Sądel nie omieszkał krytycznie odnieść się do decyzji swojego poprzednika. Nie drogowych co prawda, a kadrowych, ale… to daje do myślenia.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Lipie

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Lipie

K - Święto z koncertem i stypendiami 1

Święto z koncertem i stypendiami

Jarosław Jędrysiak19 listopada 2019
K - PATRONAT - Wstrząsające wojenne wspomnienia (1900-2100) + fot

Wstrząsające wojenne wspomnienia

Jarosław Jędrysiak17 października 2019
K - Maluchy spacerują B

Maluchy spacerują

Jarosław Jędrysiak27 sierpnia 2019
mniej z pit

Mniej z PIT, a więcej na transport

Ewa Chojnacka3 sierpnia 2019
uy

Wymienią oświetlenie

Jarosław Jędrysiak24 kwietnia 2019
13

Gmina odkupiła działkę starej szkoły

Jarosław Jędrysiak14 kwietnia 2019