Starostwo zatrudnia gbura? – Gazeta Kłobucka
Kłobuck, powiat

Starostwo zatrudnia gbura?

Czy prośba radnego Woźniaka, by sprawić, by kontakty z urzędnikiem mogły być lepsze, zostanie wysłuchana?
©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Starostwo zatrudnia gbura?

PROBLEM. Ciekawa sytuacja wyszła na jaw podczas kłobuckiej sesji miejskiej. Jeden z drogowych problemów zgłoszono bezpośrednio staroście, bo… rozmowa z pracownikiem podległej mu instytucji podobno do przyjemnych nie należy

Parę słów do starosty miał we wtorek na sesji Mateusz Woźniak.
– Mam taką przykrą informację. Nie da się od was doprosić wykoszenia traw i krzewów przy chodnikach przy drodze wojewódzkiej w Białej. I to jeszcze jakby to było rozwiązane w jakiś dyplomatyczny sposób. Ale kontakt z jednym panem z wydziału u was w zarządzie dróg jest bardzo nieprzyjemny. To tak delikatnie to powiem – zaznaczył radny gminy Kłobuck.

Nieprzyjemna współpraca
Woźniak właściwie rozumie pełnienie mandatu radnego. Pojawiła się konkretna i związana z drogą potrzeba do załatwienia na rzecz mieszkańców, których reprezentuje. Więc podjął działania i skierował się do tej komórki w strukturze władz powiatu, która odpowiada właśnie za drogi.
– Nie wiem, jak wy się zapatrujecie na czyszczenie i wykaszanie traw przy chodnikach, bo przy drodze jest wykoszone – zauważył radny.
Prośba o oczyszczenie z roślin chodnika wiązała się tu też z konkretną potrzebą i terminem.
– Na Boże Ciało prosiliśmy… pani sołtys prosiła o wykoszenie i posprzątanie tych chodników. Ja już tego nie robiłem. Bo ja z tym panem się po prostu nie lubię kontaktować. Niestety tak samo, jak mnie traktuje, tak potraktował panią sołtys – zaznaczył Woźniak. – Prosiłbym tu o jakąś interwencję, żeby i ten chodnik był wykonany, i ten kontakt z tym panem był również lepszy. No bo to nie jest przyjemna współpraca – dodał.
Czy faktycznie sposób potraktowania radnego przez podwładnego placówki będącej pod kuratelą starosty sprawił, że ten radny – niestroniący od czynnego pełnienia swego mandatu – zniechęcił się w ogóle do zgłaszania problemów do rozwiązania odpowiedzialnej za to komórce w strukturze władz powiatu?
Jeśli tak, jest to oczywiście niedopuszczalne. Poza tym cokolwiek powoduje, że samorządowcy skarżą się na styl kontaktu z urzędnikiem, to szef tego urzędnika powinien się tym co najmniej zainteresować. A co na to starosta?

Nie rozmawiać, gdy to nieprzyjemne?
Starosta zaczął od porad proceduralnych.
– Co do wykaszania chodnika – temat jest dla mnie nowy. Ale ja bym proponował, żeby się też kontaktować za pośrednictwem dyrektora Chamarowskiego [z urzędu miasta – przyp. red.], który na co dzień współpracuje z Powiatowym Zarządem Dróg w bardzo wielu obszarach. I wtedy kontakt byłby bardziej sformalizowany – poradził Henryk Kiepura.
Radny ma zatem korzystać z pośredników. Zgłaszanie problemu bezpośrednio tym, którzy mogą go rozwiązać, nie ma w powiecie sensu. Tak to rozumiemy. A co ze stylem przyjmowania tam petentów?
– Co do przebiegu rozmowy… nie byłem świadkiem. Myślę, że te wrażenia pana radnego są jego opinią. To jest subiektywna opinia – stwierdził starosta.
Starosta ma rację – każda ludzka opinia jest subiektywna. Czy takie stwierdzenie jednak wystarczy? Czy prośba radnego, by sprawić, by kontakty z urzędnikiem mogły być lepsze, zostanie wysłuchana? Trudno powiedzieć. Bo starosta poradził coś innego.
– Proszę o kontakt bardziej formalny. Albo proszę do mnie zadzwonić. Przecież kontaktowaliśmy się już w poprzedniej kadencji parę razy – powiedział Kiepura. – Rozmawiajmy z tymi, z którymi jest przyjemność rozmawiać – dodał.

Czasem warto wezwać na dywanik
Nasz starosta jest człowiekiem wysokiej kultury osobistej, więc rozmowa z nim bez wątpienia przebiegnie bez nieprzyjemnych zgrzytów. Chodzi jednak o to, by nawet i najbardziej oporni urzędnicy powiatu się tą kulturą od swego szefa zarazili. Wydaje nam się, że jeśli problem istnieje, to przekierowywanie kontaktu bezpośrednio na starostę go nie rozwiąże; że potrzebne jest przynajmniej lepsze rozeznanie, czy „subiektywna opinia” Woźniaka ma jakieś rzeczywiste podstawy. I następnie odpowiednia reakcja – jeśli problem się potwierdzi.
Podczas sesji nie wskazano nazwiska osoby, z którą – wedle słów radnego Woźniaka – kontakt jest na tyle nieprzyjemny, że nie chce się z nią rozmawiać powtórnie. I my tutaj świadomie też nie piętnujemy konkretnego człowieka. Chodzi nam o pewne podstawowe zasady.
Żaden urzędnik nie może się odnosić źle do nikogo, kto mu zgłasza jakąś sprawę do załatwienia. Urzędnik bierze za to wypłatę z podatków ludzi, dla których ma obowiązek pracować – i obowiązek rozwiązywać ich problemy w zakresie swych kompetencji. I bez żadnego zniechęcania, by mu te problemy nadal zgłaszać.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Kłobuck, powiat

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Kłobuck, powiat

straz

Podniosła strażacka uroczystość

Jarosław Jędrysiak30 maja 2019
gaz

Gaz też na północy powiatu

Jarosław Jędrysiak28 kwietnia 2019
sciezki

Będą ścieżki rowerowe za miasto?

Jarosław Jędrysiak7 kwietnia 2019
7u6

Prezydent przyjedzie w poniedziałek

Jarosław Jędrysiak22 lutego 2019
sfgd

Harcerska gra miejska „Po Niepodległą”

Jarosław Jędrysiak16 grudnia 2018
nb

Wartościowi sparingpartnerzy Znicza i Panek

Stanisław Wrzesiński20 lipca 2018