Nasza Poczta

Na budowie panuje chaos?

Sprawa druga: ciekawe, czy ze sprzedaży frezu właściciel firmy coś dostaje, bo pracownicy ładują frez i sprzedają pobliskim mieszkańcom - pisze nasz czytelnik. ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE
Na budowie panuje chaos?

Po publikacji artykułu dotyczącego remontu drogi Popów-Zbory-Florianów otrzymaliśmy list dotyczący szczegółów tej samej sprawy. Zamieszczamy go poniżej

„Wracając do remontu drogi Popów- Zbory-Florianów, chcę zwrócić uwagę na oznakowanie remontowanej drogi, bo czegoś tu nie rozumiem. Droga w kierunku Popowa do przejazdu kolejowego jest oznaczona znakiem ograniczenia prędkości do 40 km/h, na tej drodze jest asfalt i nie są prowadzone żadne roboty drogowe, a na drodze w kierunku wsi Zbory jest sfrezowany cały asfalt na długości ok. 4 km, rozkopane pobocza i na dzień dzisiejszy jeżdżą maszyny drogowe, tj. dwie koparki i dwa auta wywrotki. Nie rozumiem tego ograniczenia: tu 40 i tam 40. Firma wykonująca ten remont wprowadza kierowców w błąd, ponieważ stoi na początku znak o uszkodzonej nawierzchni na odcinku 2,5 km, a droga jest rozebrana na ok. 4 km. Dla porównania w miejscowości Dąbrowa inna firma prowadzi budowę kanalizacji i tam przy prowadzeniu wykopów na połowie drogi jest ograniczenie do 30 km/h.
Nie ma informacji o przebudowie i remoncie tej drogi. Obcy kierowcy po prostu myślą, że remont jest prowadzony na jakiejś odległości, a nie na całej długości trzech wiosek. Myślę, że powinno być ograniczenie ruchu dużych samochodów ciężarowych: TIR-ów, samochodów do przewozu paliw, gazu, samochodów leśnych do drewna.
Na całej długości niby remontowanej drogi oznakowanie firmy z Boronowa leży pod płotami domów i na środku wsi, a nie jest rozstawione tam, gdzie sytuacja tego wymaga, co też w jakimś stopniu zmusiłoby do wyhamowania szybko jeżdżących samochodów i spowodowało zmniejszenie pylenia. Od tygodnia przy remoncie tej drogi nic się nie dzieje, duże zamieszanie i postęp prac było widoczne przy frezowaniu całego odcinka, który niepotrzebnie był sfrezowany, bo prace wykonywane w aktualnym czasie tego nie wymagają: stabilizacja drogi, usunięcie dwóch drzew koło cmentarza i montaż studzienek na poboczach. Po prostu duże zamieszanie na początku, a teraz spokój na niby- budowie.
Wracając do pracowników firmy z Boronowa, ciekawe jest to, że od tygodnia nic się nie dzieje. Tak jak wspomniałem: sprzęt bezcelowo jeździ od cmentarza do Florianowa na pusto, a około południa dopiero jedzie po betonowe studzienki. Jakby nie mogli pracować ekonomicznie i od razu rano zabrać studzienki i nie jeździć na pusto. Trochę oszczędności!
Sprawa druga: ciekawe, czy ze sprzedaży frezu właściciel firmy coś dostaje, bo pracownicy ładują frez i sprzedają pobliskim mieszkańcom. Jednego dnia wywrotka firmowa jeździła prawie cały dzień i woziła frez. A koparka i samochód nie jest własnością pracownika, tylko firmy. Ciekawe, jak rozliczane jest spalanie paliwa w sprzęcie w firmie. Od tygodnia brak nadzoru budowy czyli kierownika.
Samochody jeżdżą bardzo szybko i pylą. Także wywrotki firmy budującej drogę. Traktory rolnicze także. I nic się nie dzieje, aby remont szedł szybciej. Nie ma dobrego oznakowania, powinny być jakieś objazdy dla samochodów ciężarowych, ograniczenia w nośności samochodów, pomoc Policji, aby samochody jeździły wolniej.
Sprawa zostanie zgłoszona do Wojewody Śląskiego a także do odpowiedniego ministerstwa, bo nie może być tak, żeby mieszkańcy cierpieli, bo robiona jest droga”.
(Dane autora listu do wiadomości redakcji)

2 komentarze

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasza Poczta

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 784 527 273

Więcej w Nasza Poczta

To chodnik, a nie ścieżka rowerowa!

Jarosław Jędrysiak14 listopada 2023

Nie chcę się zarazić COVID-em w spożywczaku!

Redakcja5 lutego 2021

Grzyb w domu kultury?

Jarosław Jędrysiak17 kwietnia 2019