Skazani na pociągi towarowe – Gazeta Kłobucka
Felieton

Skazani na pociągi towarowe

Dworzec bez przyszłości. Czegokolwiek by nie obiecywali kolejni politycy.
Skazani na pociągi towarowe

TRANSPORT. Gdy symboliczny kłobucki dworzec znów staje się kampanijną zabawką polityków, szanse na powrót pociągów pasażerskich do Kłobucka nie wzrastają ani trochę. Powodem do afirmacji jest za to sprawny ruch towarowy – także ten prowadzony przez nasze powiatowe miasto. My jesteśmy w tym przypadku tylko terenem „po drodze”

Trudno się dziwić, że PKP PLK ogłasza w swych materiałach udostępnianych medialnie, że oto od czerwca na kolejowy odcinek między Częstochową a magistralą węglową (czyli linią biegnącą między innymi przez Kłobuck) wróciły po przerwie pociągi. Ten powrót to efekt przeprowadzonej inwestycji na linii nr 146, Częstochowa– Chorzew Siemkowice. Jak wiemy, po latach zastoju podobnych remontów ostatnio jest więcej i doświadczała ich także linia biegnąca przez Wręczycę, Kłobuck i Miedźno. W południowej części naszego powiatu korzystanie z linii i przecinających ją dróg ma z kolei ułatwić zaplanowany wiadukt.
Kłobuck – chwilowa zabawka polityków
Od wizyty ekspremier Beaty Szydło pod kłobuckim dworcem już kilku kolejnych polityków, jak to zresztą jako pierwsi przewidywaliśmy kilka lat temu, wykorzystało kłobucki dworzec w swych kampaniach wyborczych.
Od małoformatowych polityków lokalnych po tuzów znanych z pierwszych stron gazet i ekranów ogólnopolskich stacji. Czegokolwiek by nam ci mali i duzi „zawodowi macherzy od losu” nie mówili i nie obiecywali, sprawa powrotu kolei pasażerskich do Kłobucka nie drgnie do przodu ani o milimetr. Ba, przeciwnie. Pędzi w dużym tempie w kierunku odwrotnym. Trzeba tylko sobie to uświadomić – i nie dać się zwodzić kolejnym obietnicom. Tak jak wielu dało się zwieść kiedyś późniejszej premier.
Rozwój? Tak, ale nie ten oczekiwany
Żeby nie dać się wodzić politykom za nos, trzeba przypomnieć fakty.
Od kiedy wiadomo, że na powrót kolei pasażerskich do Kłobucka w zasadzie nie ma szans – cokolwiek by nam nie obiecywano? Pisaliśmy o tym od razu i niedługo po tym, jak nas w Kłobucku uwodziła późniejsza premier. Mogła być w tym skuteczna, bo jej obietnice mogły wtedy brzmieć wiarygodnie. Bo wydawało się wówczas, że powrót pociągów pasażerskich do Kłobucka to tylko kwestia właściwej decyzji na właściwym szczeblu. Że to kwestia pozamiatania peronów, remontu dworca, wyznaczenia właściwych rozkładów jazdy. Klamka zapadła niedługo później. Już po wyborach. Co się stało?
Otóż podjęto szeroko zakrojony remont linii kolejowej biegnącej przez Kłobuck i nasz powiat. Podczas tego remontu zgodnie ze świadomie przyjętym planem – powtórzmy to wielkimi literami – zlikwidowano perony pasażerskie w Kłobucku. Zresztą podlegają one likwidacji lub już nie mogą być użytkowane także na innych dawnych stacjach na tej nieszczęsnej magistrali węglowej. Likwidacje nie są przypadkowe. Likwiduje się te perony, bo – znów użyjmy wielkich liter – nie przewiduje się powrotu na tę linię kolei pasażerskich. A na pewno takich, które by się zatrzymywały na stacji w Kłobucku lub gdzieś w sąsiedztwie. Jeśli więc nawet puszczą nam tu kiedyś słynne pendolino, to sobie na nie popatrzymy, jak dziś na pociągi towarowe, stojąc na przejazdach. Bo tyle dziś mamy z kolei, że stoimy w korkach przed szlabanami i słyszymy hałas.
Przebudowa linii z założenia miała służyć udrożnieniu jej dla ruchu towarowego między Śląskiem a portami na Pomorzu. Brak peronów to jeden – niewielki – element ułatwiający skrócenie czasu przejazdu pociągów towarowych tą trasą. Tak samo buduje się pod Wręczycą wiadukt, by kierowcy mogli bezpieczniej przekraczać tory, ale przede wszystkim dlatego, by pociągi nie musiały tu zwalniać. Wiadukt, brak peronów, nowe tory – to wszystko służy usprawnieniu kolejowego transportu towarowego. Rozwój kolejnictwa u nas więc następuje i jest niezaprzeczalny. Jest to jednak rozwój w zupełnie odwrotnym kierunku niż ten, który by nas mógł doprowadzić do powrotu kolei pasażerskiej do Kłobucka.
Kto obiecuje, ten kłamie
Na prostą logikę: nie po to inwestuje się grube miliony w nowe tory i we wszystko, co przyspieszy ruch towarowy, by go potem spowalniać wlokącymi się po trasie pociągami pasażerskimi między Kłobuckiem a Śląskiem czy województwem łódzkim. Cokolwiek by nam politycy w czasie kampanii nie obiecywali na temat powrotu kolei pasażerskich w Kłobucku – kłamią. Albo nie mają pojęcia, jaka jest strategia rozwoju transportu. A to jeszcze gorzej. Bo na co komu politycy bez tak podstawowej strategicznej wiedzy?
Pisząc o tym, zwracamy uwagę na realia. Oczywiście one mogą się zmienić. Ba, mogą nawet powstawać dalekosiężne plany, które by kolej pasażerską tutaj uwzględniały. Podkreślmy jednak raz jeszcze: dziś rozwój tego rodzaju transportu u nas w powiecie postępuje w dokładnie przeciwnym kierunku. Jesteśmy terenem tranzytowym, miejscem przejeżdżania pociągów z towarami – oby jak najszybciej, bo czas to pieniądz. A żmudne odtwarzanie ruchu pasażerskiego na torach? Może nam to ktoś obieca, bo temat jest medialny. Nam pozostaje wówczas szybko kojarzyć fakty i rozumieć, co znaczą takie obietnice.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

  1. jan

    25 czerwca 2020 at 09:39

    W końcu merytoryczny artykuł nt. dworca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Felieton

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Felieton

felieton

Felieton – Kilka słów do Brzęczka

Ewa Chojnacka27 września 2019
magdak

Pani Danusiu, pani wytrze tę szminkę!

Redakcja31 grudnia 2016
magdak

Radni Dominik i Tokarz kłamią

Redakcja3 października 2016
1

Jak dwaj radni z Popowa bronili wójta

Redakcja26 września 2016
MK_ (1)

Jest kultura i Cooltura

Redakcja2 kwietnia 2016
MK_ (1)

Być jak Lis

Redakcja30 stycznia 2016