Chciał potopić kajakarzy? – Gazeta Kłobucka
Danków, Kłobuck

Chciał potopić kajakarzy?

Uczestnicy spływu kajakowego tuż przed tragedią, do której mogło dojść.
Chciał potopić kajakarzy?

SKANDAL. To miała być piękna, rodzinna niedziela. Kłobuccy biegacze z klubu NGB wybrali się na krótki spływ kajakowy z Dankowa do Zawad. Niestety, zanim go rozpoczęli, jeden „życzliwy” mieszkaniec celowo otworzył śluzę na moście, kiedy kajakarze byli już na rzece. To, co działo się potem, trudno określić w kilku zdaniach

Kiedy uczestnicy spływu znaleźli się w swoich kajakach na Liswarcie, dostrzegli na moście mężczyznę, który zaczął odkręcać śluzę.
– Zaczęliśmy krzyczeć, machać rękami, aby tego nie robił. W kajakach były dzieci, a przed sobą mieliśmy drzewo, pod którym musieliśmy przepłynąć – mówi kobieta, która brała udział w spływie.
– W odpowiedzi otrzymaliśmy gest, że jesteśmy „chorzy na głowę” i mężczyzna specjalnie przyspieszył, przekręcając śluzę dalej – dodaje zdenerwowana.
Kajakarzy ogarnęła panika. Po chwili z ogromną siłą zaczęła napierać na nich woda. Jej poziom i prąd zwiększał się z sekundy na sekundę, uniemożliwiając uczestnikom eskapady przepłynięcie pod drzewem, które mieli przed sobą.
Wszystko działo się tak szybko, że ludzie nie mieli czasu na działanie.
– Kajaki zaczęły jeden po drugim uderzać o siebie i wywracać się. Widzieliśmy przerażone dziecko, które kurczowo trzymało się kajaka, a po zderzeniu z nami wpadło do rzeki – relacjonuje kobieta.
– W jednym ułamku sekundy telefony, buty i nasze wszystkie rzeczy osobiste znalazły się pod wodą – dodaje. Przerażeni kajakarze wezwali na miejsce zdarzenia policję.
– W minionym tygodniu otrzymaliśmy również zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 160, czyli narażenia człowieka na niebezpieczeństwo. Postępowanie jest w toku, będziemy przesłuchiwać świadków w tej sprawie – potwierdza Kamil Raczyński, oficer prasowy kłobuckiej komendy policji.
Uczestnicy spływu są jednak zgodni: To było zagrożenie zdrowia i życia, a mężczyzna działał złośliwie i z premedytacją.
– Na pewno tak tego nie zostawimy, w spływie uczestniczyły dzieci, mogło dojść do prawdziwiej tragedii – podkreślają zgodnie. (ewi)

3 komentarze

3 Komentarze

  1. Grażynka

    3 lipca 2020 at 16:30

    do mieszkańca
    Jak nie wiadomo czy na Liswarcie można organizować (skad taka myśl?) spływy to już można każdego kajakarza utopić??? A że NGB w piórka obrosła to tez trzeba ich utopić??? Otwarcie śluzy nie mogło poczekać kilka minut żeby kajaki spokojnie przepłynęły??? Człowieku, co ty bredzisz?! Przejawiasz typową dla tych stron (nota bene tez z nich pochodzę) mentalność żytnio-kartoflaną – „będzie po mojemu choćby po trupach”. Wiem, że sprawy sadowe to nie matematyka ale spróbuj przekonać zespól orzekający , że kilkadziesiat osób uparło się żeby nieznanego sobie człowieka bez powodu oskarżać.

  2. mieszkaniec

    30 czerwca 2020 at 05:36

    Ten kto to pisał ten artykuł powinien książki thrillery pisać tak tu ładnie ukolorowane. W rzeczywistości pewnie było inaczej sie od ku# i hu# wyzywali bo taki jest polak. Kolejna sprawa Liswarta nie wiem czy jest rzeką że można takie spływy organizować. Teraz też zamieszanie bo te ulewy podtopienia itp a otwarcie śluzy może było tym podyktowane. Mam nadzieje że ten kto bedzie prowadził tą sprawę będzie obiektywnie do tego podchodził bo jest tu relacja: grupa kilkudziesięciu poszkodowanych/świadków na 1 osobę/sprawcę . A NGB w ostatnich latach strasznie w „piórka” obrosła także ja z dystansu na to patrze.

  3. Janusz

    30 czerwca 2020 at 05:26

    Typowy mieszkaniec , moje wszystko jestem u siebie , jestem Bogiem i panem wsi… Niestety coraz więcej wiejskich ludzi ma i sobie takie mniemanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Danków, Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Danków, Kłobuck