Czy toną głównie nieodpowiedzialni nastolatkowie? – Gazeta Kłobucka
Wokół nas

Czy toną głównie nieodpowiedzialni nastolatkowie?

Dziś pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Niestety – jak konstatują policjanci – zbyt wiele osób w takich warunkach zupełnie lekceważy zagrożenia i przecenia swoje możliwości podczas kąpieli. I czasem dochodzi do tragedii. ARCH.
Czy toną głównie nieodpowiedzialni nastolatkowie?

BEZPIECZEŃSTWO. Liczba utonięć w ciągu jednego tylko dnia robi ponure wrażenie. Dlaczego tych tragedii jest tak wiele?

W minioną niedzielę , 9 sierpnia , utonęło w Polsce aż 14 osób. Dwa tygodnie wcześniej w ciągu dwóch dni weekendu utonęło 17 osób. Dziś pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Niestety – jak konstatują policjanci – zbyt wiele osób w takich warunkach zupełnie lekceważy zagrożenia i przecenia swoje możliwości podczas kąpieli. I czasem dochodzi do tragedii. Gdzie to się dzieje? Według statystyk najczęściej dochodzi do utonięć w jeziorach. Rzeki są dopiero na drugim miejscu. Inne akweny, w tym morze – są w tym czarnym rankingu dalej. Najczęściej tragedie zdarzają się tam, gdzie ludzie kąpią się w miejscach niestrzeżonych lub wręcz takich, gdzie kąpiel jest zabroniona. Dochodzi tu zwykle lekceważenie zagrożeń podczas wypoczynku nad wodą. Niejednokrotnie udział w tragedii ma alkohol. W zeszłym roku te różne spożywane nad wodą trunki przyczyniły się do ponad 20 procent utonięć.
To nie młodzież tonie
Nie jest tak, jak być może wielu myśli. Utonięcia wcale nie powinny kojarzyć się ze stereotypowym obrazkiem nieodpowiedzialnego nastolatka skaczącego do wody w nieodpowiednim miejscu. Statystyki – jeśli chodzi o utonięcia właśnie – mówią coś zupełnie innego. W zeszłym roku na przykład 216 osób, czyli prawie połowa wszystkich ofiar utonięć, to były osoby w wieku powyżej 50 lat. 132 ofiary miały 31-50 lat. Młodszych wśród ofiar jest znacząco, czasem nawet wielokrotnie mniej. W zeszłym sezonie utonęło w sumie 29 osób niepełnoletnich. Trzeba więc sobie wybić z głowy przekonanie, że jeśli trafiają się utonięcia, to dotyczą młodych i nieodpowiedzialnych. Nie. Toną głównie dorośli, w sile wieku, starsi. I pewnie przekonani o tym, że potrafią zadbać o swoje bezpieczeństwo. I – jak to w suchej konstatacji ujmuje policja – przeceniający swoje możliwości.
Są zasady bezpieczeństwa
Z jednej strony aż głupio powtarzać oczywiste zasady bezpieczeństwa nad wodą. Z drugiej – okazuje się potem, że przestrzegania tych podstaw czasem brakuje – i statystyki utonięć rosną. A za tymi liczbami kryją się rodzinne tragedie. Może więc warto powtarzać te przestrogi choćby na zapas?
Przede wszystkim nie należy pływać po spożyciu alkoholu.
Tak samo nie należy skakać do wody, gdy się ma organizm rozgrzany przez słońce. Trzeba go trochę przyzwyczaić do tej różnicy temperatur, trochę polać ciało wodą, aby uniknąć wstrząsu termicznego spowodowanego dużą różnicą temperatur. Podczas pływania łódkami, kajakami i podobny sprzętem trzeba zakładać kapoki chroniące przed utonięciem. Nie ma znaczenia, że pływa się dobrze – nieprzewidziane wpadnięcie do wody może się wiązać z szokiem termicznym, no i niekoniecznie nastąpi w miejscu, w którym da się pływać i utrzymać nad powierzchnią wody.
Jeżeli nad wodą są dzieci, powinny bawić się w wodzie pod stałą opieką dorosłych. Nawet tam, gdzie woda jest płytka.
Ratować rozsądnie
Może się zdarzyć, że nie my będziemy tonąć, ale staniemy się świadkami takiej sytuacji. Przede wszystkim należy wszcząć alarm, zawezwać do pomocy innych ludzi, zawiadomić służby ratunkowe – trzeba skorzystać z każdej możliwości. Jeżeli samodzielnie udzielamy pomocy, musimy uwzględnić własne możliwości. Wiadomo, że nie pójdziemy ratować, jeśli sami nie umiemy pływać. Ważne jest, by tonącemu podać do uchwycenia cokolwiek poza własną ręką. Tonący, walcząc o życie, ma ogromną siłę i może i nas wciągnąć pod wodę – zamiast jednej, będą więc dwie ofiary. W tym my. Jeśli – co bardzo prawdopodobne – nie będziemy więc mieć pod ręką koła ratunkowego czy kapoku, można tonącemu podać drugi koniec wiosła, jakąś solidną gałąź do złapania, w ostateczności jakieś ubranie czy pasek. Osoba taka chwyci jeden koniec, a my, trzymając za drugi, będziemy móc postarać się wyciągać ją z topieli czy holować do brzegu. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wokół nas

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Wokół nas

krowa

Wanilia z krowich placków, czyli: co słychać w nauce

Jarosław Jędrysiak19 sierpnia 2020
smartphone

5G to przyszłość, a nie powód do obaw

Jarosław Jędrysiak12 września 2019
6rhyt

Matura bez matematyki?

Jarosław Jędrysiak27 lutego 2019
vbvb

Aby nie zostać niewolnikiem

Jarosław Jędrysiak12 listopada 2018
tr-1-1

PiS z sejmikowymi ambicjami

Jarosław Jędrysiak8 listopada 2018
yu

Jesień – niebezpieczna pora na drogach

Adam Świerczyński6 listopada 2018