Co z przejazdem kolejowym? – Gazeta Kłobucka
Lelity, Więcki

Co z przejazdem kolejowym?

Od kategorii przejazdu wiele zależy. Jeśli ten pod Więckami pozostanie przejazdem na drodze niepublicznej, będzie w praktyce zamknięty dla normalnego ruchu. Lub zlikwidowany.
Co z przejazdem kolejowym?

KOMUNIKACJA. Kolej od kilku lat intensywnie modernizuje tory. Reguluje też sprawy związane z przejazdami kolejowymi. Dalsze istnienie niektórych jest uzależnione od dodatkowych czynników. Taka sytuacja jest teraz w gminie Popów

Kolej kieruje się tu rozporządzeniem ministra, na którego podstawie wyznacza techniczne warunki dotyczące przejazdów kolejowych. Kwalifikacja przejazdu do stosownej kategorii rodzi dalsze konsekwencje, bo może spowodować zmianę sposobu jego użytkowania. W gminie Popów droga Lelity – Więcki przechodzi przez przejazd o kategorii D, zlokalizowany na linii nr 131 Chorzów Batory – Tczew. Jest ona jednak drogą wewnętrzną. A skoro ma taki status, może na niej istnieć jedynie przejazd kategorii F. W tych literkach oznaczających kategorie tkwi ważna różnica, która przełoży się na sposób użytkowania przejazdu.
O co chodzi?
W Polsce każdy przejazd zaliczany jest do jednej z sześciu kategorii, oznaczanych kolejnymi literami od A do F. Przejazdy kategorii A to te, które obsługują dróżnicy. Kategorii B – to te, gdzie ruch reguluje samoczynny system przejazdowy, który zamyka lub otwiera rogatki. Mamy takie przejazdy choćby w Kłobucku. Kategoria C to takie przejazdy, gdzie rogatek nie ma, ale są sygnalizatory świetlne. Natomiast kategoria D, w której obecnie funkcjonuje przejazd na drodze Lelity – Więcki, obejmuje przejazdy bez żadnych urządzeń zabezpieczających, ale nadal znajdujące się na drogach publicznych. To ostatnie określenie – drogi publiczne – jest tu kluczowe. Na takich drogach, z założenia dostępnych dla wszystkich, użytkownik musi jakoś te tory przekraczać. Gdy droga ma jednak charakter drogi nie publicznej, a wewnętrznej, jak to stwierdzono w przypadku drogi Lelity – Więcki, sprawa się komplikuje. Mogą się tam bowiem znajdować tylko przejazdy kategorii F, czyli „użytku niepublicznego”. I w tej sytuacji, aby taki przejazd w ogóle mógł funkcjonować, konieczna jest umowa między koleją a użytkownikiem przejazdu. Tu takiej umowy brak. A, skoro stwierdzono, że droga nie ma charakteru drogi publicznej, przejazd musi być przeklasyfikowany z ogólnodostępnej kategorii D do kategorii F. Bez zawarcia umowy między koleją i użytkownikiem – przejazd będzie do likwidacji.
Zapyta ktoś: po co to komplikować tymi kategoriami, po co kategorie zmieniać? Otóż chodzi o bezpieczeństwo i odpowiedzialność za bezpieczne przekraczanie takiego przejazdu. W przypadku przejazdów kategorii F można określić, jakie osoby są uprawnione i właściwe do odpowiedzialnego i bezpiecznego przekraczania linii kolejowej na takim przejeździe. Skoro to nie droga publiczna, a wewnętrzna, to jest to naturalna konsekwencja takiej kwalifikacji.
To kosztuje
Gmina Popów i przejazd między Lelitami i Więckami nie jest tu jakimś wyjątkiem. Kolej generalnie porządkuje te sprawy i podobne przekwalifikowania przejazdów z publicznych na te kategorii F mają miejsce w całym kraju. Podczas przebudowy linii nr 131 zmiany w funkcjonowaniu przejazdów dotyczyły też kilka lat temu gminy Miedźno (pisaliśmy o tym wówczas na naszych łamach). Przeklasyfikowanie przejazdu do kategorii F powoduje konieczność zawarcia umowy między koleją i użytkownikiem lub użytkownikami takiego przejazdu. W tym przypadku – jeśli przejazd ma funkcjonować dalej już w kategorii F – będzie niezbędna umowa z Zakładem Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach PKP PLK SA. W mediach ogólnopolskich nietrudno trafić na informacje, że miesięczne użytkowanie takiego przejazdu może się wiązać z opłatą w wymiarze nawet i kilku tysięcy złotych. Tanio nie jest.
Przejazd na klucz
Jeśli założymy, że użytkownicy drogi zdecydują się na podpisanie umowy z koleją, to dla osób postronnych możliwość przejazdu i tak zostanie ograniczona. Przejazdy kategorii F zgodnie z przepisami mają rogatki stale zamknięte. Otwiera się je tylko w razie potrzeby użytkowników. W sensie praktycznym ktoś taki, uprawniony na mocy umowy, podjeżdża do przejazdu, otwiera go, przejeżdża i zamyka. Poza tym cały czas przejazd pozostaje zamknięty. Użytkownik na pewno nie pozostawi go otwartego, bo brałby na siebie odpowiedzialność za to, co się w tym miejscu stanie. Ktoś byłby gotów ryzykować? No właśnie.
A co, jeśli nic nie robić?
W zasadzie nietrudno zrozumieć kolej. Przejazd, o którym tu mowa, jest na drodze niepublicznej, a każdy przejazd choć w niedużym stopniu komplikuje użytkowanie linii. Wiadomo, że po to się w te tory dziś inwestuje, by pociągi jeździły nimi jak najsprawniej, by towary przemierzały kraj jak najszybciej. Czas to pieniądz. Przejazd na trasie – to strata czasu, bo wymusza ograniczenie prędkości pociągu. Zainteresowani szczegółami znajdą je w ministerialnym rozporządzeniu.
Co się stanie, jeśli w przypadku przejazdu na drodze Lelity – Więcki nie zostanie zawarta umowa z koleją? Łatwo się domyślić. Są nawet terminy. Jeśli do 17 września Zakład Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach nie otrzyma zgłoszenia od osoby fizycznej lub osoby prawnej co to gotowości użytkowania przedmiotowego przejazdu w kategorii F, rozpocznie się procedura likwidacji tego przejazdu.
Inne wyjścia?
Obok dwóch możliwych scenariuszy: podpisania umowy i użytkowania przejazdu jako stale zamkniętego tylko przez ustaloną grupę osób lub niepodpisania umowy i po prostu likwidacji tego przejazdu, teoretycznie możliwe jest rozwiązanie trzecie. W kraju zdarza się, że po stwierdzeniu, iż droga z przejazdem kolejowym jest drogą wewnętrzną, i po deklaracji kolei, że możliwy jest tak tylko ten „prywatny” przejazd kategorii F, interweniują samorządy. Jeżeli droga, na której jest taki przejazd, ma znaczenie dla lokalnej społeczności i przejazd jest po prostu potrzebny, gminy szukają rozwiązania w postaci komunalizacji takiej drogi. Gdy droga przestaje być drogą wewnętrzną, a staje się drogą publiczną, według przepisów może posiadać przejazd kategorii D, a więc ogólnodostępny.
Oczywiście taka decyzja gminy ma też dalsze konsekwencje. Skoro droga staje się gminna, to gmina bierze na siebie jej dalsze utrzymanie. No i zawsze dochodzi pytanie, czy w ogóle przeprowadzenie takiej komunalizacji jest możliwe. Nad takimi sprawami pochylają się w podobnych sytuacjach rady gmin. Decyduje się wtedy, czy przejazd jest społecznie potrzebny, czy dojazd taką drogą może po prostu zostać na stałe zamknięty. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Lelity, Więcki

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Lelity, Więcki