Wachowska zwolniona bezzasadnie! – Gazeta Kłobucka
Panki

Wachowska zwolniona bezzasadnie!

Sąd pracy stanął po stronie byłej sekretarz Wachowskiej. Co ciekawe, wójt Bujak tak czy inaczej uważa wyrok za swój sukces – i osiągnięcie celu. A jak sprawę oceniają mieszkańcy?
Wachowska zwolniona bezzasadnie!

KONTROWERSJE. Niemal dwa lata temu, krótko po wyborach, nowo wybrana wójt Urszula Bujak zwolniła sekretarz gminy Elżbietę Wachowską. Sprawa trafiła do częstochowskiego sądu pracy. We wtorek zapadł korzystny dla byłej sekretarz wyrok

Po prawie dwóch latach to już niemal historia, więc krótko przypomnijmy. W Pankach w 2018 roku doszło do zmiany władzy w gminie – w cieniu tak zwanej seksafery, która przyciągnęła tu uwagę nawet ogólnopolskich mediów. W gminie trwała bezpardonowa nieraz walka polityczna, z której – z woli większości wyborców – zwycięsko wyszła obecna wójt, Urszula Bujak. Po przegranej wyborczej jej poprzednika, Bogdana Praskiego, w urzędzie w Pankach pozostali jeszcze urzędnicy pracujący tu także w poprzedniej kadencji. Po zmianie władzy na sesjach wprost sugerowano (z grona radnych, mieszkańców), by odwołać sekretarz Elżbietę Wachowską. Wójt Urszula Bujak krótko i pozornie pozostawiła ją na stanowisku, ale wkrótce już nie kryła, że współpraca w jej ocenie nie układa się dobrze. I podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy z Wachowską.
Wachowska nie chce wrócić
Rozwiązanie umowy nastąpiło 26 listopada 2018 roku. Zwolniona uznała je za bezzasadne i w sądzie pracy dochodziła swoich praw. Wyrok zapadł w miniony wtorek, 8 września.
– Wygrałam w sądzie pracy. Zwolnienie mnie było jak najbardziej bezzasadne. Z uzasadnienia wyroku, na razie ustnego, wynika, że żaden ze świadków nie potwierdził, że zaistniały powody, które podano jako uzasadnienie odwołania mnie. Nie potwierdzono, że nie wykonywałam poleceń służbowych i publicznie podważałam kompetencje pani wójt – co podano jako uzasadnienie zwolnienia mnie. To wyrok miażdżący dla wójt – ocenia Elżbieta Wachowska.
Zwolniona sekretarz domagała się w sądzie przywrócenia do pracy – i to było najdalej idące z jej roszczeń. Ale nie ukrywa, że zależało jej przede wszystkim na tym, by stwierdzono bezzasadność jej odwołania.
– Pozew dotyczył przywrócenia do pracy, nie miałam żadnego roszczenia finansowego. Ale sekretarz to szczególnego rodzaju stanowisko, szczególna relacja z wójtem. Sąd więc nie przywrócił mnie do pracy, bo rzadko takie wyroki zapadają. Ja zresztą nie dążyłam do powrotu do tej pracy. I oczekiwałam właśnie takiego wyroku. W sytuacji braku
przywrócenia do pracy zasądzono na moją korzyść odszkodowanie w wymiarze trzymiesięcznych poborów – mówi Wachowska.
To przyznane odszkodowanie, jak mówi nam odwołana blisko dwa lata temu sekretarz, to około 22 tysięcy złotych. Teraz była sekretarz wystąpi o wypłatę tego odszkodowania do gminy. Ale jak wyrok przyjęto w urzędzie gminy? Czy będzie apelacja?
Gmina zapłaci odszkodowanie
– Nie będę już podejmować żadnych dalszych kroków w tej sprawie. Na ten moment to, co mamy zasądzone, jak najbardziej zapłacimy – deklaruje w rozmowie z nami wójt Urszula Bujak.
A sam wyrok? Jak go komentuje wójt gminy?
– Co do treści wyroku, chciałabym w tym momencie wstrzymać się z wypowiedziami do momentu uzyskania pisemnego uzasadnienia. Do tego uzasadnienia będziemy mogli się odnieść – ucina Bujak.
Mimo perspektywy wypłaty odszkodowania wójt traktuje wyrok sądu jak sukces. Dlaczego? Chodzi o to, że sąd nie nakazał przywróceniu Elżbiety Wachowskiej do pracy.
– Uważam, że wyrok ten jest dla mnie i dla pracowników urzędu wygrany. Bo, prawdę mówiąc, nie robiłam tego tylko dla siebie. Moja kadencja kończy się za trzy lata, ale pracownicy zostaną. I nie wyobrażam sobie dalszej współpracy pani Wachowskiej z tymi pracownikami – mówi Urszula Bujak. – Teraz atmosfera w urzędzie jest normalna, pracownicy mogą potwierdzić, że jest całkiem inaczej. I to był mój zamierzony cel. I myślę, że udało się go osiągnąć – ocenia wójt.
To nie koniec?
– Ten wyrok, który potwierdza, że nie jestem winna i nie dałam powodów do odwołania mnie, otwiera mi drogę do dalszych roszczeń. Skoro nie było mojej winy, gmina, poza zasądzonym odszkodowaniem, musi mi jeszcze wypłacić trzymiesięczną odprawę. Ona należy się, gdy zwolnienie następuje bez winy pracownika – zapowiada Elżbieta Wachowska.
– Nie wiem, jakie będą dalsze kroki pani Wachowskiej, trudno mi się do tego odnosić. Jeśli chodzi o moją stronę, to nie będziemy apelować od wyroku, który zapadł – podaje nam Urszula Bujak.
A zatem pozostaje śledzić dalszy bieg wydarzeń.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Panki

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Panki

policja

Zderzenie dwóch szkolnych autobusów w Pankach. Wśród rannych dzieci

Ewa Chojnacka24 września 2020
droga

Kolejna skarga na skrzyżowanie

Jarosław Jędrysiak7 września 2020
droga

Droga się zapada – kto to naprawi?

Jarosław Jędrysiak1 września 2020
panki-skrzyzowanie

Przejście jest, wyjechać się nie da

Jarosław Jędrysiak24 sierpnia 2020
1

Prosto, tanio, ekologicznie

Jarosław Jędrysiak17 sierpnia 2020
wypadek

Motocyklista ranny w zderzeniu z autem

Jarosław Jędrysiak17 sierpnia 2020