<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bogdan Praski &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<atom:link href="https://gazetaklobucka.pl/TAGI/bogdan-praski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<description>Tygodnik lokalny - wiadomości z Kłobucka i okolic</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Nov 2018 20:28:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.8</generator>

<image>
	<url>https://gazetaklobucka.pl/wp-content/uploads/2021/12/favicon-32x32.png</url>
	<title>Bogdan Praski &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>„Chcę dla Panek jak najlepiej”</title>
		<link>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/02/chce-dla-panek-jak-najlepiej/</link>
					<comments>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/02/chce-dla-panek-jak-najlepiej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ewa Chojnacka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Nov 2018 20:27:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Panki]]></category>
		<category><![CDATA[Bogdan Praski]]></category>
		<category><![CDATA[Popularne]]></category>
		<category><![CDATA[Wójt Panek]]></category>
		<category><![CDATA[„Chcę dla Panek jak najlepiej”]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://serwer267746.lh.pl/?p=27549</guid>

					<description><![CDATA[Z kandydatem na wójta, Bogdanem Praskim, rozmawiamy o tym, dlaczego nie wygrał w pierwszej turze, kto chce go ośmieszyć i dlaczego nie ma szczęścia do sekretarzy w gminie „Gazeta Kłobucka”: Dlaczego mieszkańcy Panek mieliby na pana oddać swój głos w najbliższą niedzielę? Bogdan Praski: Mam nadzieję, że docenią moją pracę na rzecz gminy przez ostatnie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Z kandydatem na wójta, Bogdanem Praskim, rozmawiamy o tym, dlaczego nie wygrał w pierwszej turze, kto chce go ośmieszyć i dlaczego nie ma szczęścia do sekretarzy w gminie</p></blockquote>
<p><strong>„Gazeta Kłobucka”: Dlaczego mieszkańcy Panek mieliby na pana oddać swój głos w najbliższą niedzielę?<br />
Bogdan Praski:</strong> Mam nadzieję, że docenią moją pracę na rzecz gminy przez ostatnie 8 lat. Kiedy w 2010 roku objąłem urząd wójta, nie wróżono mi sukcesu. Gmina była w zapaści, była tak zadłużona, że twierdzono, iż nic nie da się tu zrobić. Zakasałem jednak rękawy i wziąłem się do roboty. W 2014 roku nasza gmina znalazła się na pierwszym miejscu w rankingu jako najbogatsza w powiecie kłobuckim. Liczba pozyskanych przez nas dotacji pozwoliła na dynamiczny rozwój i kolejne inwestycyjne, które rosły jak grzyby po deszczu. Proszę uwierzyć, że o każdą pozyskaną złotówkę trzeba się nieźle nabiegać i naprosić. Przepracowałem sumiennie każdy dzień. Liczę, że mieszkańcy widzą, jak zmieniła się nasza gmina i ile udało nam się zrobić. Nie chciałbym, aby teraz ktoś zatrzymał ten rozwój i doprowadził gminę do ruiny.</p>
<p><strong>GK: Pana zdaniem pana kontrkandydatka – pani Urszula Bujak – do tego doprowadzi?<br />
B.P.:</strong> Mieszkańcy wiedzą doskonale, kto stoi za panią Bujak. To grupa awanturników, która za wszelką cenę chce doprowadzić do usunięcia mnie ze stanowiska. Nie dlatego, że gmina się nie rozwija albo źle się w niej dzieje – bo to nieprawda – ale dla zaspokojenia swoich prywatnych interesów. Pojawiły się już głosy, że jeśli moja kontrkandydatka wygra wybory, stanowisko wicewójta jest już obsadzone. Tylko nie wiem, po co tworzyć fikcyjnie stanowisko wicewójta w tak małej gminie. Nie chciałbym, aby powtórzyła się tu sytuacja jak w Maskpolu, który do tej pory miał renomę i świetnie działał. Teraz przyszedł ktoś nowy i rozwala to wszystko, a zarządzanie polega na wymianie stołków.</p>
<p><strong>GK: Urszula Bujak była przewodniczącą rady przez ostatnie lata, więc ma doświadczenie samorządowe.<br />
B.P.:</strong> Tak, była radną. Jednak jako przewodnicząca rady nigdy nie udzielała się w swojej pracy, nie angażowała, nie interesowała działaniami związanymi z pozyskiwaniem środków unijnych, co może potwierdzić wiele osób. Swoją funkcję ograniczała do przyjścia na sesję i wzięcia diety. Podobnie jak podczas wywiadu w jednym z mediów w internecie, tak i na sesji czyta z kartki. Nie chcę być nieelegancki, ale wygląda to trochę tak: „co mi napisali, to przeczytałam”. Uważam, że powierzanie zarządzania gminą z wielomilionowym budżetem osobie, której brak kompetencji, nie jest odpowiedzialne. Po prostu boję się, że grupie, która stoi za panią Bujak, chodzi wyłącznie o podzielenie się stanowiskami i usunięcie mnie z funkcji, a nie o dobro mieszkańców i rozwój gminy.</p>
<p><strong>GK: Do sekretarzy gminy nie ma pan jednak szczęścia.<br />
B .P .:</strong> Rzeczywiście nie mam… Jednak jest to w dużej mierze wina Jarosława Brzęczka, który miesiącami szkalował i obrzucał błotem mnie i moich urzędników. Nachodził ich w urzędzie, śledził, nagrywał, zastraszał. Zresztą, robi to do tej pory. Tak zachowuje się dziennikarz? Nikt nie chce pracować w takiej atmosferze. Pracownicy chcą spokoju w pracy, każdy z nich ma rodziny i ja ich po ludzku rozumiem. To, co ten człowiek robi z każdym, kto w jakikolwiek sposób mi sprzyja, nie mieści się już ani w granicach dobrego wychowania, ani w jakichkolwiek zasadach dziennikarstwa.</p>
<p><strong>GK: Skoro tak dużo udało się panu zrobić przez ostanie 8 lat, to dlaczego nie wygrał pan w pierwszej turze wyborów?<br />
B.P.:</strong> Muszę przyznać, że przed pierwszą turą za bardzo pochłonięty byłem pracą w gminie i odpuściłem kampanię wyborczą.</p>
<p><strong>GK: A może był pan zbyt pewny wygranej?<br />
B.P.:</strong> Nie byłem pewny. Uznałem po prostu, że mieszkańcy docenią moją pracę i wszystko to, co udało się zrobić dla naszej gminy przez ostatnie lata. Okazało się jednak, że inwestycje same się nie obronią i społeczeństwo oczekuje kampanii – zwłaszcza przy tak brudnej kampanii mojej kontrkandydatki. Pani Bujak przy wsparciu Jarosława Brzęczka, którym kierowały prywatny interes i chęć zemsty, robiła wszystko, żeby mnie zdyskredytować w oczach mieszkańców. Nie biegałem po innych mediach i nie odpierałem tych wszystkich kłamstw, bo po prostu nie miałem na to czasu. Musiałbym nie wychodzić z sądu. Jeśli jednak przez tyle miesięcy ktoś nam coś wmawia, a druga strona nawet nie ma jak się bronić, to w końcu ludzie w to uwierzą. Ja pracuję tak samo mocno dzisiaj, jak 5 czy 8 lat temu. Tak samo solidnie wykonuję swoją pracę i robię wszystko, aby Panki były gminą silną gospodarczo i by żyło się tu dobrze.</p>
<p><strong>GK: Po tylu latach ma pan jeszcze pomysł na gminę?<br />
B.P.:</strong> Oczywiście. Przede wszystkim mam plan na dalszy rozwój gospodarczy naszej gminy, a nie na obsadzanie stołków i dzielenie stanowisk, zanim się wygra wybory. Zależy mi, aby mieszkańcom żyło się nowocześnie, dlatego dofinansowujemy wymianę kotłów grzewczych, montaż solarów, fotowoltaiki, gruntowe pompy ciepła. Wszystko to po to, aby mieszkańcom żyło się tu na odpowiednim poziomie. Wiem, z jakich programów korzystać, aby zdobyć dotacje na ten cel, i mam doświadczenie w tym co robię. </p>
<p><strong>GK: Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/02/chce-dla-panek-jak-najlepiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>– Antoniny Johnson pan nie zna?– Nie znam. Znam Antończaków, ale to chyba nie rodzina</title>
		<link>https://gazetaklobucka.pl/2017/10/11/antoniny-johnson-pan-nie-zna-nie-znam-znam-antonczakow-ale-to-chyba-nie-rodzina/</link>
					<comments>https://gazetaklobucka.pl/2017/10/11/antoniny-johnson-pan-nie-zna-nie-znam-znam-antonczakow-ale-to-chyba-nie-rodzina/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ewa Chojnacka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Oct 2017 23:52:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa tygodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Antonina]]></category>
		<category><![CDATA[Bogdan Praski]]></category>
		<category><![CDATA[panki]]></category>
		<category><![CDATA[Popularne]]></category>
		<category><![CDATA[wójt]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://serwer267746.lh.pl/?p=20307</guid>

					<description><![CDATA[Z wójtem Bogdanem Praskim, rok po aferze, która się wokół niego rozpętała, rozmawiamy o tym, jak udało mu się wyjść z niej cało, o tym, dlaczego jego zięć już nie chce prowadzić biznesu na gminnej działce, o jego relacjach z urzędnikami i przyszłorocznych wyborach „Gazeta Kłobucka”: Nie najlepszą pan sobie wystawia wizytówkę jako gospodarz, sądząc [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Z wójtem Bogdanem Praskim, rok po aferze, która się wokół niego rozpętała, rozmawiamy o tym, jak udało mu się wyjść z niej cało, o tym, dlaczego jego zięć już nie chce prowadzić biznesu na gminnej działce, o jego relacjach z urzędnikami i przyszłorocznych wyborach</p></blockquote>
<p><strong>„Gazeta Kłobucka”: Nie najlepszą pan sobie wystawia wizytówkę jako gospodarz, sądząc po tych schodach wejściowych do pankowskiego urzędu.<br />
Bogdan Praski:</strong> W tym tygodniu będą zrobione. Mamy bardzo ciężki rok, brakuje wykonawców, ponieważ większość z nich pracuje na dużych budowach i autostradach.</p>
<p><strong>GK: Na Bud-Met chyba pan zawsze może liczyć (uśmiech).<br />
B.P.:</strong> Tak. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam na swoim terenie też i taką firmę. Wystarczy popytać o opinie sąsiednie gminy, jak solidnie wywiązuje się ona ze swoich umów.</p>
<p><strong>GK: I nie mówi pan tego dlatego, że właściciel to pana znajomy.<br />
B.P.:</strong> My się tutaj wszyscy znamy. To mała gmina, więc trudno kogoś nie znać. Szanuję wszystkich naszych przedsiębiorców i doceniam, że chce im się prowadzić firmy i zarabiać. Niech wszyscy krytycy, którzy tak głośno krzyczą, zanim zaczną kogoś oceniać, pokażą, co udało im się w życiu osiągnąć.</p>
<p><strong>GK: A czy to nie Bud-Met wykonywał drogę w Aleksandrowie, którą teraz zajmuje się prokuratura?<br />
B.P.:</strong> Zgadza się, wykonywał ją Bud-Met. Dziwię się, że ta sprawa jest jeszcze rozpatrywana. Badania wykonano już spory czas temu. Wykazały one, że droga jest zrobiona lepiej niż w projekcie. Od początku byłem pewien, że tak będzie.</p>
<p><strong>GK: Czyli jest pan spokojny o finał tej sprawy.<br />
B.P.:</strong> Tak. I zapewniam panią, że ta droga jest tak dobrze wykonana, że przeżyje nas wszystkich.</p>
<p><strong>GK: To dlaczego prokuratura jeszcze nie zakończyła tej sprawy?<br />
B.P.:</strong> Wszędzie pracują tylko ludzie, którzy bywają na urlopach, zwolnieniach lekarskich. W naszym kraju niestety tak działają organy. Proszę przyjrzeć się sprawie hali sportowej, która toczy się od 2012 roku i końca nie widać.</p>
<p><strong>GK: Ale do przyszłorocznych wyborów z pewnością się zakończy.<br />
B.P.:</strong> Na to właśnie liczę.</p>
<p><strong>GK: Prawdą jest, że chciał pan zamknąć szkołę w Aleksandrowie, żeby sprzedać budynek po niej?<br />
B.P.:</strong> Pojawiały się różne pomysły, gdyż istotny był argument finansowy w kontekście utrzymania placówki. Uważnie wsłuchuję się w każdą opinię. Jednym z pomysłów, jaki się pojawił, było stworzenie w tym miejscu domu opieki społecznej. Brak takiego miejsca w gminie jest też dużym problemem.</p>
<p><strong>GK: Póki co jednak szkoły zamknąć się nie udało i działa.<br />
B.P.:</strong> Działa, przy dwudziestu kilku uczniach, i pewnie po nowych wytycznych rządu, który zakazuje obecnie zamykać szkoły – nawet te małe – działać będzie. Chcieliśmy przekazać ją nauczycielom, zaproponowaliśmy im utworzenie stowarzyszenia, ale nie chcieli. Powód jest prosty – musieliby pracować bez karty nauczyciela, której tak kurczowo się trzymają. A karta ta niestety generuje potężne koszty dla gmin.</p>
<p><strong>GK: Czyli nauczycieli pan nie lubi.<br />
B.P.: </strong>Bardzo lubię, jak wszystkich ludzi. Nawet dzisiaj jest mi żal nauczycieli, ze względu na to, co dzieje się w reformie oświaty. Tak naprawdę to jest wielka niepewna i wyczekiwanie, co jeszcze się zdarzy i czy nie spowoduje to utraty ich pracy. Wraz z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego każdy nauczyciel obawia się, czy wystarczy dla niego godzin czy nie. Zdaję sobie sprawę, jakie to dla nich stresujące.</p>
<p><strong>GK: A relacje z urzędnikami już się panu poprawiły?<br />
B.P.:</strong> Zawsze miałem dobre relacje z urzędnikami.</p>
<p><strong>GK: Do naszej redakcji docierały inne informacje. Pracownicy oskarżali pana o mobbing.<br />
B.P.:</strong> Proszę wskazać choć jeden przykład wyroku, który zapadł w sprawie domniemanego mobbingu. Posługuje się pani zasłyszanymi informacjami, które nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym. To nie ja stresuję moich pracowników, ale choćby jeden z mieszkańców &#8211; pan Czesław M., który przegrał proces i otrzymał wyrok za zakłócanie spokoju w urzędzie, kiedy krzykiem chciał uzyskać informację publiczną.</p>
<p><strong>GK: Nie są zasłyszane, panie wójcie. Grupa skarżących pana osób nie była reprezentowana przez pana Czesław M., tylko przez samych urzędników. Przyzna pan, że to niecodzienna sytuacja w urzędzie gminy.<br />
B.P.:</strong> W sądzie nigdy nie toczyła się żadna sprawa z oskarżenia o mobbing. Czyjeś niezadowolenie to jedynie efekt ukrócenia pewnych złych nawyków, jak na przykład chodzenia do sklepu w godzinach pracy. Zamieszanie nasiliło się, kiedy do urzędu przyszła Sylwia Piątkowska, która zaczęła rozliczać pracowników z czasu ich pracy. Nie wszystkim się to podobało.</p>
<p><strong>GK: Pani Piątkowskiej już nie ma. Jest pan zadowolony z pracy obecnej sekretarz?<br />
B.P.:</strong> Bardzo. To osoba bardzo kompetentna.</p>
<p><strong>GK: Obecnie na policji trwa dochodzenie w sprawie naruszenia nietykalności fizycznej pani Wachowskiej oraz podejrzenia zaistnienia przestępstwa wymuszenia czynności urzędniczych przez jednego z pankowskich dziennikarzy.<br />
B.P.:</strong> Tak, i myślę, że pani Wachowska wygra tę sprawę. Takie sytuacje i zachowania nie mogą mieć miejsca. Uważam, że dziennikarze również powinni respektować pewne zasady, a przede wszystkim prawo, z którego tak rozliczają innych. Bieganie za urzędnikiem i szarpanie drzwiami nie mieści się w żadnych cywilizowanych ramach.</p>
<p><strong><br />
GK: A jak się ma biznes pana zięcia, prowadzi go na gminnej działce?<br />
B.P.:</strong> Po całym zamieszaniu zrezygnował z dzierżawy. Dwa razy ogłaszaliśmy zapytanie i nikt się nie zgłosił. W finale gmina straciła pieniądze, które z dzierżawy działki mogły wpływać do budżetu. Tymczasem zarasta chwastami i tym samym tracą na tym wszyscy mieszkańcy. Staramy się, by gmina była coraz bardziej atrakcyjna dla przedsiębiorców. Pozyskujemy kolejne firmy.</p>
<p><strong>GK: Na przykład jakie?<br />
B.P.: </strong>Z samej gminy Przystajń kilka firm chce się do nas przenieść.</p>
<p><strong>GK: To wójt Mach już pewnie pana nie lubi. Pytanie, czy kiedykolwiek lubił?<br />
B.P.:</strong> To jest pytanie do wójta Macha (uśmiech).</p>
<p><strong>GK: To dość nietypowa sytuacja, bo odkąd pamiętam, gminy Panki i Przystajń zawsze ze sobą mocno współpracowały.<br />
B.P.:</strong> Bo poprzedni wójt to był doświadczony samorządowiec.</p>
<p><strong>GK: Ale pan też nie był doświadczonym samorządowcem.<br />
B.P.:</strong> Zgadza się, ale szybko się uczę. Ważne, by myśleć logicznie zawsze i w każdej sytuacji, a nie uważać, że jest się najmądrzejszym.</p>
<p><strong>GK: A może to pan uważa, że ma zawsze rację, i nie chce pan ustąpić.<br />
B.P.:</strong> Nie. Zawsze starałem się proponować różne rozwiązania, ale druga strona nigdy nie ustępowała. Więc skoro nie – to nie (uśmiech). Potrafię współpracować z każdym i zawsze rozważam propozycje innych.</p>
<p><strong>GK: To pan jako jedyny wyłamał się z porozumienia między samorządami, wystawiając do wiatru pozostałe gminy, które ubiegały się o środki z Regionalnych Inwestycji Terytorialnych.<br />
B.P.:</strong> Tak, zrobiłem to, ale jest to wynik działania tzw. komitetu sterującego i tych ludzi w Częstochowie, którzy są za to odpowiedzialni. Jeżeli nie informuje się nas na bieżąco, tylko stawia przed faktami, to jest właśnie taki efekt.</p>
<p><strong>GK: Pozbawił pan resztę gmin możliwości pozyskania pieniędzy i samodzielnie złożył wniosek.<br />
B.P.:</strong> Mamy najlepszy wniosek, który jest na pierwszym miejscu. Długo go przygotowywaliśmy i nie mam zamiaru teraz się wycofać, bo nagle „za pięć dwunasta”, po złożeniu, dzwoni do mnie człowiek, abym go wycofał, bo – jak ktoś argumentuje – jest za duży. Nie mówi się takich rzeczy tuż przed zamknięciem przyjmowania wniosków, o zasadach powinno się mówić wcześniej. Nikt nas nie informował, żadnych spotkań grupa nie miała. Przypomniano sobie o nas dopiero wtedy, gdy złożyliśmy największy wniosek.</p>
<p><strong>GK: Będzie pan startował w przyszłorocznych wyborach?<br />
B.P.:</strong> Tak. Nie ośmieliłbym się teraz ludziom powiedzieć, że już mi się „wójtowanie” znudziło albo że chciałbym wrócić do firmy. Mam jeszcze dużo do zrobienia. Rozpocząłem kolejne duże inwestycje i mam zamiar je kontynuować. Gdyby zastąpił mnie mój poprzednik, to byłyby to kolejne lata nicnierobienia, bo przecież już tyle jest zrobione. Tak by to mogło wyglądać. Idę do przodu, bo chcę jak najwięcej zrobić. W naszej gminie jest jeszcze wiele do zrobienia.</p>
<p><strong>GK: Miał pan dużo większe możliwości niż pana poprzednik. Trafił pan na środki z Unii Europejskiej.<br />
B.P.:</strong> Mój poprzednik też je miał. Ruszyły od 2007 roku.</p>
<p><strong>GK: Wtedy wystartowały programy, ale realnie środki zaczęły trafiać do gmin rok-dwa lata później.<br />
B.P.: </strong>Byli wójtowie, którzy od samego początku korzystali z unijnych środków, a byli tacy, którzy nie korzystali, bo się bali, bo byli niepewni. Tylko ci odważni i gotowi na ryzyko weszli w programy. Wiele gmin jest o wiele dalej od nas, bo wcześnie zaczęły z tych środków korzystać.</p>
<p><strong>GK: Odnoszę wrażenie, że ma pan bardzo twardy charakter.<br />
B.P.:</strong> Dokładnie.</p>
<p><strong>GK: Seksafera sprzed roku nie przeszkadza panu nadal kierować gminą.<br />
B.P.:</strong> Jeśli jestem pewny tego, co robię, to nikt mnie nie jest w stanie złamać.</p>
<p><strong>GK: Czyli Antoniny Johnson pan nie zna?<br />
B.P.:</strong> Nie znam. Znam Antończaków, ale to chyba nie jest rodzina (uśmiech).</p>
<p><strong>GK: Na fali tej afery mógł pan stracić stanowisko. Część mieszkańców chciała pana odwołać w referendum.<br />
B.P.:</strong> Pytanie, jak głęboko w tym byli. Trudno teraz stwierdzić, kto za tym stał, bo to było wszystko tak grubymi nićmi szyte, że śmiem twierdzić, że to była zorganizowana akcja.</p>
<p><strong>GK: Naprawdę uważa pan, że to był jakiś plan?<br />
B.P.:</strong> Tak. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi i zawsze po czasie wyjdzie, kto stał za sprawą. I kiedy się dzisiaj dowiaduję, kto co finansował, to jest mi przykro, że ludzie, którzy z pozoru się uśmiechają, mogą być zdolni do takich rzeczy. Gdybym był słaby psychicznie, mogliby mnie złamać.</p>
<p><strong>GK: Na początku jednak pan się złamał. Na dożynkach gminnych pan się nie pojawił z jakiegoś powodu.<br />
B.P.:</strong> To były inne powody (cisza). Może i dobrze się stało. Ktoś chciał pokazać, jaki jest wielki, i co pokazał? Referendum okazało się wielką przegraną.</p>
<p><strong>GK: Pan wie, że zazwyczaj referenda w małych miejscowościach tak się kończą, bo ci, którzy na nie idą, traktowani są jako przeciwnicy odwoływanej władzy. Myślę więc, że dopiero wybory będą najlepszym świadectwem poparcia pana osoby.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://gazetaklobucka.pl/2017/10/11/antoniny-johnson-pan-nie-zna-nie-znam-znam-antonczakow-ale-to-chyba-nie-rodzina/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
