<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tuczarnia powstanie na pewno? Gorąco na ostatniej sesji &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<atom:link href="https://gazetaklobucka.pl/TAGI/tuczarnia-powstanie-na-pewno-goraco-na-ostatniej-sesji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<description>Tygodnik lokalny - wiadomości z Kłobucka i okolic</description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Nov 2018 10:41:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.13</generator>

<image>
	<url>https://gazetaklobucka.pl/wp-content/uploads/2021/12/favicon-32x32.png</url>
	<title>Tuczarnia powstanie na pewno? Gorąco na ostatniej sesji &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tuczarnia powstanie na pewno? Gorąco na ostatniej sesji</title>
		<link>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/06/tuczarnia-powstanie-na-pewno-goraco-na-ostatniej-sesji/</link>
					<comments>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/06/tuczarnia-powstanie-na-pewno-goraco-na-ostatniej-sesji/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jarosław Jędrysiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Nov 2018 10:41:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Popów, Zawady, Kamieńszczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Popularne]]></category>
		<category><![CDATA[Tuczarnia powstanie na pewno? Gorąco na ostatniej sesji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://serwer267746.lh.pl/?p=27607</guid>

					<description><![CDATA[KONTROWERSJE. Miała być ugrzeczniona ostatnia sesja, uśmiechy, podziękowania, upominki. A o mały włos nie doszło do wyprowadzenia jednego z obecnych przez policję. Awantura była na całego, bo i temat budzący emocje: tuczarnia w Kamieńszczyźnie. Wydano już pozwolenie na budowę obiektów do prowadzenia tu chowu trzody chlewnej. A rada, która próbowała tę inwestycję zablokować, musiała położyć [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><span style="color: #fe7f00;"><b>KONTROWERSJE.</b></span> Miała być ugrzeczniona ostatnia sesja, uśmiechy, podziękowania, upominki. A o mały włos nie doszło do wyprowadzenia jednego z obecnych przez policję. Awantura była na całego, bo i temat budzący emocje: tuczarnia w Kamieńszczyźnie. Wydano już pozwolenie na budowę obiektów do prowadzenia tu chowu trzody chlewnej. A rada, która próbowała tę inwestycję zablokować, musiała położyć uszy po sobie</p></blockquote>
<p>W sumie około godziny rozmawiano na ostatniej w kadencji sesji rady gminy Popów na temat obiektu określanego zwykle potocznie jako tuczarnia, który ma powstać w Kamieńszczyźnie, w widłach Liswarty i jej prawego dopływu. Przede wszystkim głos w tej sprawie zabrał obecny na sesji przedstawiciel stowarzyszenia Semper Veritas z Krzepic, Marek Kajkowski. Stowarzyszenie jest zaprawione w bojach z wszelkim tuczarnianym biznesem i ma na tym polu sukcesy – ten, że w Krzepicach praktycznie już nie śmierdzi gnojowicą, jest tu bodaj największy. Kajkowski nie miał jednak dobrych wieści dla popowskich radnych, którzy – co tu kryć – w tym punkcie sesji przyjęli na siebie głównie rolę słuchaczy, choć to ich gminy, a nie gminy Kajkowskiego, najbardziej dotyczy ta sprawa.</p>
<p><strong>W zasadzie nie do zablokowania</strong><br />
– Jesteśmy u kresu, jeśli chodzi o próbę przeciwstawienia się tej inwestycji. Najważniejsza decyzja w tej sprawie zapadła dawno temu, w marcu 2017 roku. To decyzja pana wójta, w której odstąpił on od oceny oddziaływania tej inwestycji na środowisko, udzielając na nią de facto środowiskowej zgody – podał przedstawiciel Semper Veritas.<br />
Kajkowski ocenił, że późniejsza odmowa wydania przez wójta decyzji o warunkach zabudowy to „ustawka, która miała posłużyć temu, by społeczeństwo odniosło wrażenie, że pan wójt jest przeciwny”. W praktyce samorządowe kolegium odwoławcze oceniło, że po pozytywnej decyzji w kwestiach środowiskowych odmowa warunków zabudowy nie była już możliwa. Do tego argumentacja użyta w sprawie przez gminę była łatwa do obalenia.<br />
– Albo obsługa prawna, którą macie w gminie, jest do niczego, albo ta obsługa jest świetna, pan wójt wie, co podpisuje – dodał Kajkowski. We wrześniu inwestor złożył do starostwa wniosek o pozwolenie na budowę. Uzyskał ją. Kajkowski sądzi, że możliwości zablokowania budowy tuczarni na obecnym etapie praktycznie wyczerpały się już niemal całkowicie – i najprawdopodobniej inwestycja ta zostanie zrealizowana. Skutki?<br />
– Ta inwestycja zapoczątkuje gwałtowną degradację waszej gminy. Zablokuje was rozwojowo. W tym obszarze będzie takich inwestycji więcej – ocenił Marek Kajkowski.</p>
<p><strong>Radny do przerywania?</strong><br />
Zapału do stawiania pytań radni nie mieli za wiele – początkowo w zasadzie dociekać czegokolwiek próbował tylko radny Łukasz Tasarz. Kajkowski próbował naświetlić jeszcze ostatnie potencjalne możliwości przeciwdziałania tego rodzaju inwestycji na terenie gminy Popów. Wspomniał o braku konsultacji przed wspomnianą decyzją wójta dotyczącą spraw środowiskowych i o braku stosownej informacji w Biuletynie Informacji Publicznej gminy. Jak zauważył sarkastycznie, BIP to nie najmocniejsza strona tej gminy. Dalej zasugerował, że wkrótce będą wybory i gmina siłą rzeczy będzie mieć nowego wójta. Tę wypowiedź przerwał radny Kazimierz Bęben.<br />
– Panie przewodniczący, tu nie jest kampania wyborcza – stwierdził, choć Kajkowski ledwie wspomniał wszystkim znany fakt, iż dotychczasowy wójt stanowiska nie zachowa, bo nie może, a żadnych kandydatów ani nie wymienił, ani nie popierał. Dalej nastąpiła wymiana zdań, którą warto przytoczyć w obszernym fragmencie.<br />
– Pan nie uzyskał głosu – powiedział Bębnowi Kajkowski (faktycznie radny wstał i zaczął mówić bez przyzwolenia przewodniczącego rady – przyp. red.). – Pan się zachowuje w sposób bezprawny, niegrzeczny – dodał.<br />
W odpowiedzi przewodniczący odebrał głos Kajkowskiemu i dał go&#8230; radnemu Bębnowi.<br />
– Pan nie odpowiada na pytanie, tylko mówi o wójcie i że teraz są wybory – stwierdził Bęben. – Jeśli dalej będzie mowa na temat wyborów, proszę pana przewodniczącego o przerwanie tej dyskusji – zażądał.<br />
– Trudno jest rozmawiać o sytuacji w tej gminie bez rozmowy o wójcie. Mówię o przyszłym – odparł chwilę później Kajkowski. – Pan jest wyczulony na ten temat. Gdy tylko pada słowo „wójt”, uruchamiany jest radny, który ma za zadanie mi przerwać – dodał.<br />
Przedstawiciel Semper Veritas próbował sugerować, że szansą na uniknięcie kolejnych tuczarnianych inwestycji jest wybór na wójta osoby, która będzie starannie przeprowadzać ocenę takich inwestycji na środowisko. Wspomnienie słów „wójt” i „wybory” ponownie momentalnie „zaktywizowało” radnego Bębna.<br />
– Od takich decyzji jest suweren – stwierdził Bęben.<br />
– Pan radny ma za zadanie przerywać, za to bierze tu pieniądze – dodał Kajkowski.<br />
Gość wytknął też popowskiej radzie gminy, że nie uchwaliła planu zagospodarowania przestrzennego dla całej gminy. Taki plan mógłby jasno określić warunki, na jakich także i gospodarstwa hodowlane mogłyby w gminie funkcjonować.<br />
– Bez planu sąsiad może sobie zdecydować, że będzie hodował kilkanaście tysięcy sztuk trzody. I też nikt nie będzie przeszkadzał, też będzie pan przerywał i nie będzie protestował? Taki pan uprzejmy? A co z pańskimi dziećmi i dziećmi, które teraz chodzą po tej gminie? Już żeście je napompowali azotem przez 5 lat. I to jest wasza wina – oskarżał Kajkowski. </p>
<p><strong>Krytyka wyprowadzić?</strong><br />
Atmosfera w dalszej części sesji była gorąca, a temat tuczarni przeplatał się z innymi. Dwa razy, dla uspokojenia emocji, ogłaszano przerwę w obradach. Po jednej z tych przerw o mały włos nie doszło do sytuacji, która z pewnością odbiłaby się echem nawet w mediach ogólnopolskich. Przewodniczący rady gminy wyraził żądanie, by Marek Kajkowski opuścił salę obrad – powodem miało by tu być zakłócanie obrad. Przedstawiciel Semper Veritas odmówił opuszczenia sali. Wezwano radcę prawnego, który na podstawie statusu gminy ocenił, jakie są prawne możliwości wezwania osoby uczestniczącej w obradach jako „publiczność” do opuszczenia obrad. Okazuje się, że najpierw taką osobę, której zachowanie ocenia się jako zakłócające przebieg sesji, wzywa się do porządku z jednoczesnym nakazaniem odnotowania tego w protokole. Nim Kajkowskiemu zasugerowano, by wyszedł – żadnego takiego wezwania z odnotowaniem jednak nie było. Kwestią oceny pozostaje zresztą, czy Kajkowski – odpowiadając na pytania radnych i mówiąc wtedy, gdy wcześniej przewodniczący udzielał mu głosu, zakłócał porządek obrad. Bez udzielenia głosu odzywał się za to np. rady Bęben i kilka innych osób. Pytaniem do wyborców z gminy Popów jest też, czy zakłócanie obrad polegać może na mówieniu tego, co się niektórym radnym gminy nie podoba i z czym się nie zgadzają.<br />
Kajkowski odmówił opuszczenia obrad. Nie posunięto się jednak do próby usuwania go bez jego zgody. I dobrze – bo gdyby do tego doszło, sprawa na pewno byłaby komentowana nie tylko w lokalnych mediach. I raczej nie przysporzyłoby to tutejszym radnym popularności.<br />
Kajkowski nie zabierał już głosu. Potem opuścił obrady z własnej woli. Problem tuczarni pozostał. Podobnie jak stosunek obecnych radnych do całej sprawy – i ich wola koncentrowania się nie na istocie sprawy, a na osobie gościa z Krzepic, którzy dobrowolnie interesuje się sprawami ważnymi dla mieszkańców ich gminy Popów. </p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://gazetaklobucka.pl/2018/11/06/tuczarnia-powstanie-na-pewno-goraco-na-ostatniej-sesji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
