<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zbiornik nic by nie dał? &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<atom:link href="https://gazetaklobucka.pl/TAGI/zbiornik-nic-by-nie-dal/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<description>Tygodnik lokalny - wiadomości z Kłobucka i okolic</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Mar 2017 20:02:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.8</generator>

<image>
	<url>https://gazetaklobucka.pl/wp-content/uploads/2021/12/favicon-32x32.png</url>
	<title>Zbiornik nic by nie dał? &#8211; Gazeta Kłobucka</title>
	<link>https://gazetaklobucka.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zbiornik nic by nie dał?</title>
		<link>https://gazetaklobucka.pl/2017/03/02/zbiornik-nic-by-nie-dal/</link>
					<comments>https://gazetaklobucka.pl/2017/03/02/zbiornik-nic-by-nie-dal/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Mar 2017 05:00:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Danków, Popów]]></category>
		<category><![CDATA[ważne-podpięte]]></category>
		<category><![CDATA[Zbiornik nic by nie dał?]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://serwer267746.lh.pl/?p=14475</guid>

					<description><![CDATA[PROBLEM. Dość nieoczekiwanie na sesji w Popowie poruszono temat zbiornika retencyjnego w Dankowie. Tego, który miał powstać tuż u granic wsi Jarosław Jędrysiak – Z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym Popowa i Zawad bezpośrednio związana jest inwestycja, która miała być zrealizowana w Dankowie. Czyli budowa tam zbiornika retencyjnego. Chciałbym wiedzieć, kto wydał opinię, że zagrożenie powodzią jest tam [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><span style="color: #fe7f00;"><b>PROBLEM.</b></span> Dość nieoczekiwanie na sesji w Popowie poruszono temat zbiornika retencyjnego w Dankowie. Tego, który miał powstać tuż u granic wsi</p></blockquote>
<p><em>Jarosław Jędrysiak</em></p>
<p>– Z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym Popowa i Zawad bezpośrednio związana jest inwestycja, która miała być zrealizowana w Dankowie. Czyli budowa tam zbiornika retencyjnego. Chciałbym wiedzieć, kto wydał opinię, że zagrożenie powodzią jest tam raz na 500 lat – pytał podczas popowskiej sesji w Zawadach radny Łukasz Tasarz. Pytanie było skierowane do Jana Marchewki, który przyjechał na sesję do Popowa z częstochowskiego oddziału Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Odpowiedział on tutaj, że nie było zgody na zbiornik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i generalnie cała sprawa jest już nieaktualna. I zasadniczo przyznał trafność szacunku zagrożenia powodziowego, o który pytał Tasarz. Radny zwrócił jednak uwagę, że w ciągu stosunkowo niedużej liczby lat były tutaj cztery powodzie, które zalewały ludziom dobytek. A to nijak nie kojarzy się z sytuacją powodzi statystycznie tylko dwa razy w tysiącleciu.<br />
Gość sesji w Popowie szerzej odniósł się do tej sprawy nieco później. Sięgając czasów, gdy w latach 70. ubiegłego wieku planowano wstępnie zbiornik pod Dankowem. Taki w granicach 100-150 hektarów. Miał się on zaczynać od drogi. Ale zabytkowe mury obronne nie sprzyjały tej koncepcji. W 2012 roku ulokowano go projektowo wyżej w biegu Liswarty. Miał być trochę mniejszy od pierwotnie przewidywanego. Razem z polderem zalewowym miało to być jednak też mniej więcej tyle samo powierzchni pod urządzenia służące retencji, ile w starej koncepcji. Szanse na zbiornik przekreśliła aktualizacja map zagrożenia powodziowego. Według nich – zagrożenia takiego w Dankowie w zasadzie nie ma.<br />
– Na spotkaniu w Dankowie pytano, jakie były szkody wyrządzone przez powodzie, o których mówili mieszkańcy. Okazało się, że wielkich nie było. Komuś coś podtopiło, komuś zawilgotniały mury. A inwestycja miała kosztować 40 milionów – powiedział Marchewka.<br />
Podał przykłady obwałowań rzek w rejonie Częstochowy nawet na dłuższych odcinkach to koszty mniejsze. O potencjalnie większym pozytywnym wpływie na redukcje zagrożenia powodziowego. Co innego, jak zauważył, w Dankowie.<br />
– Żeby chronić trzy budynki czy jakieś tam stodoły musielibyśmy wydać 40 milionów. My możemy sobie takie plany zakładać, ale potem te plany ktoś weryfikuje. I niestety powiedzieli „nie” – dodał specjalista do spraw melioracji.<br />
Radny Tasarz zauważył, że nawet jeśli w Dankowie zagrożonych ma być, jak chwilę wcześniej padło, niewiele budynków, to dalej z biegiem rzeki są inne miejscowości. Te położone w gminie Popów. Okazuje się, że jest tu jednak jeszcze inny powód, dla którego koncepcja zbiornika w Dankowie ma być „nie do obrony”.<br />
– Obliczaliśmy, w ciągu ilu godzin zapełniłby się zbiornik w Dankowie. Jeśli powódź idzie całą doliną, to zbiornik tej wielkości zawsze byłby pełny. Chyba że spodziewając się powodzi opuścilibyśmy go do zera. W 1997 roku podczas powodzi przepływ Liswarty na godzinę był na poziomie 100 tys. metrów sześciennych. Taki zbiornik za parę godzin byłby więc pełny. Przy czym zbiornik przewidywano jako ciągle pełny, a towarzyszący mu polder zapełniłby się w osiem godzin – stwierdził Marchewka.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://gazetaklobucka.pl/2017/03/02/zbiornik-nic-by-nie-dal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
