Rudniki, Krzepice, Lipie

Rozmawiali o wiatrakach

Kolejnemu spotkaniu w tej ważnej dla naszych mieszkańców sprawie, toczącej się u sąsiadów w Rudnikach, przysłuchiwał się uważnie krzepicki radny.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Rozmawiali o wiatrakach

Przeciwnicy wiatraków u granic naszego powiatu spotkali się w Rudnikach z posłem z okręgu

Dotąd w „wiatrakowych” spotkaniach w gminie Rudniki brało udział także grono mieszkańców naszego powiatu. Tym razem bieg wypadków w szeroko przez nas opisanej sprawie planowanej elektrowni wiatrowej w gminie Rudniki śledził na miejscu tylko krzepicki radny Wojciech Droś. Przypomnijmy, że wiatraki wchodzące w skład tej elektrowni stanęłyby tuż u granic gmin Krzepice i Lipie. Nasi samorządowcy i mieszkańcy zdążyli już wyrazić przeciwko temu swój protest. Dziś niekoniecznie wiedzą, co się w tej sprawie obecnie dzieje.

Pozorny spokój
W Rudnikach tymczasem sprawa budowy elektrowni nieco wyhamowała, choć nie została jeszcze całkiem przekreślona – jak by tego pragnęli ci, którzy wiatraków u siebie nie chcą.
– W Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu sprawa decyzji środowiskowej nadal jest zawieszona, czyli w dowolnej chwili można ją odwiesić i do budowy wiatraków doprowadzić. To zawieszenie trwa już ponad dwa lata – alarmuje Stanisław Dorczyński ze stowarzyszenia, które sprzeciwia się budowie wiatraków m.in. tuż u granic gmin Krzepice i Lipie.
Dorczyński relacjonował podczas poniedziałkowego spotkania w Rudnikach, że podjęta przez rudnicką radę gminy uchwała, która miała teoretycznie zablokować budowę farmy wiatrowej, jako zawierająca błędy prawne została skierowana do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skłonny jest widzieć w tym działanie z premedytacją – tj. podjęcie uchwały celowo z wadą prawną, by ta nie miała mocy i by nie przeszkodziła w budowie farmy. Cytował też odpowiedź wójta gminy na zapytanie, na jakiej podstawie prawnej ten zamierza zablokować budowę elektrowni wiatrowej. Dorczyński uważa, że nadal nie postanowiono niczego, co by tę budowę rzeczywiście uniemożliwiło – jak choćby zmiany w studium zagospodarowania, o których może zdecydować rada gminy.
– Tak traktuje się obywateli w naszym państwie. Zwodzi się ich, zamiast realizować ich postulaty. Do tego dziwnym zbiegiem okoliczności u tych, którzy przeciw wiatrakom protestowali, a prowadzą własną działalność gospodarczą, rozpoczęła się cała seria różnych kontroli. Trudno nie dopatrywać się tu czegoś więcej niż czysty przypadek – dodaje Dorczyński.

Czytaj więcej w najnowszym numerze „Gazety Kłobuckiej” lub na e-wydaniu”.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rudniki, Krzepice, Lipie

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 794 040 209

Więcej w Rudniki, Krzepice, Lipie