KADRY. Trzy tygodnie po mianowaniu nowych dyrektorów oddziałów regionalnych agencji sfinalizowane zostały czystki wśród kierowników biur powiatowych
Czystki, które były jak najbardziej spodziewane, podobnie jak wcześniej zmiana warty na dyrektorskich stołkach. Stanowiska te obsadzane są ludźmi na zasadzie powołania, a że od końca 2006 roku ARiMR był królestwem PSL, to i kierownikami byli głównie ludowcy. Było więc kwestią czasu, kiedy zwycięzca ostatnich wyborów, czyli PiS, mianuje swoich ludzi. Decyzje zapadły na początku lutego. W całym kraju stanowiska straciło 304 spośród w sumie 314 kierowników biur. Na specjalnie zorganizowanym spotkaniu podziękował im za współpracę prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że przynajmniej 20 proc. zwolnionych to ludzie zatrudnieni jeszcze za czasów pierwszych rządów PiS, czyli w latach 2005-2007.
Jeśli chodzi o jednostki podległe śląskiemu oddziałowi, polecieli wszyscy. Szefa kłobuckiego biura Witolda Łacnego zastąpił Krzysztof Orzełek, m.in. radny gminy Lipie. Łacny ostatni raz był w pracy 5 lutego. Aktualnie jest na trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia. Twierdzi, że oferty objęcia funkcji zastępcy kierownika – o czym mówiło się w kuluarach już w styczniu – wcale nie otrzymał, podobnie zresztą jak żadnej innej. Póki co pozostaje więc tylko przewodniczącym Rady Gminy Opatów. (PW)



Facebook
YouTube
RSS