UROCZYSTOŚĆ. Dokładnie w Narodowym Dniu Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, czyli we wtorek 1 marca, muzeum w Mokrej zaprosiło na sesję naukową poświęconą tematyce niezłomnych żołnierzy skazanych na zapomnienie przez komunistyczny aparat represji
Jarosław Jędrysiak
Na prelekcje w Muzeum Kultury Przeworskiej i Izbie Pamięci Bitwy pod Mokrą przybyła liczna grupa zainteresowanych zakazaną jeszcze całkiem nie tak dawno historią bohaterstwa naszego narodu. Wśród mieszkańców Mokrej i okolicy byli tu członkowie grupy rekonstrukcyjnej „Mokra 39” w mundurach oraz samorządowcy, m.in. wójt, radni i sołtysi z gminy Miedźno. Liczni byli też tutejsi uczniowie, którzy na ten wieczór przygotowali artystyczne podsumowanie w postaci małego koncertu pod tytułem „Pieśń o Wyklętych – Niezłomnych”. Cały wieczór naukowy i patriotyczny otworzyli i prowadzili dyrektor GOK Miedźno Justyna Pośpiech z pomocą opiekuna muzeum Piotra Krysińskiego. Na treść historyczną złożyły się trzy prelekcje zaproszonych naukowców.
W pierwszej, „Nazywamy ich Żołnierzami Wyklętymi”, Mariusz Grzyb z Muzeum Częstochowskiego przybliżył przede wszystkim, skąd taka nazwa, w jaki sposób pojawili się Żołnierze Wyklęci i w jakich realiach działali. Po pierwsze zauważył, że praktycznie żaden patriota, który walczył w czasie wojny z Niemcami w szeregach polskiej partyzantki niepodległościowej, nie mógł liczyć na spokojne przejście „do cywila” po tak zwanym wyzwoleniu Polski przez sowietów. Dla każdego partyzanta wolnej Polski pozostawała do wyboru w zasadzie tylko katownia Urzędu Bezpieczeństwa – albo właśnie trwanie w walce, choćby i bez nadziei na zwycięstwo. A motorem działania była zawsze wola obrony ludności – Polaków, rodaków. Najpierw przed Niemcami, potem przed kradzieżami i gwałtami zadawanymi przez Armię Czerwoną. Sowieci z premedytacją zakładali tępienie każdego Polaka, który przejawiał w czasie wojny jakąkolwiek korzystną dla swego narodu aktywność, a polski patriotyzm był celowo nazywany faszyzmem i traktowany jako stanowisko antysowieckie. Cóż więc pozostało polskim patriotom? Ci, którzy pozostali w konspiracji, mieli szczęście, jeśli zginęli w walce. Wielu czekały makabryczne tortury w więzieniach z rąk polskich komunistów. I skazanie na całkowite zapomnienie, na nazwanie bandytami. Podczas gdy na to miano zasługiwali akurat nie oni.
Bardziej szczegółowe zagadnienia polskiego podziemia niepodległościowego przedstawili dwaj pozostali prelegenci. Dr Dominika Pasich z AJD w Częstochowie przybliżyła dzieje konspiracji 1948-1950 w powiecie olkuskim, wraz z przejmującymi szczegółami procesów pokazowych, zwłaszcza niesłusznie oskarżonego o podżeganie do morderstwa księdza Piotra Oborskiego, który nie ugiął się aż do śmierci. O życiu i działalności pułkownika Franciszka Niepokólczyckiego mówił z kolei Sebastian Liwoch z AJD w Częstochowie. W ramach organizacji Wolność i Niezawisłość pułkownik przeciwstawiał się komunizacji, działając m.in. na terenie dzisiejszego województwa śląskiego.
Wtorkowe prelekcje to niejedyne działania muzeum w Mokrej w kierunku popularyzacji historii – szczególnie tej lokalnej. Od niedawna placówka ma atrakcyjną stronę internetową (mokra-muzeum.pl), gdzie przede wszystkim można obejrzeć zdjęcia 3D eksponatów i odbyć wirtualną wycieczkę po Mokrej i samym muzeum. Warto sprawdzić.


Facebook
YouTube
RSS