PROBLEM. Dogodne dla indywidualnych uczniów – rujnujące dla lokalnych budżetów. Tak jest z konsekwencjami rosnącej liczby opinii i orzeczeń z poradni psychologiczno-pedagogicznych, które dają uczniom prawo do korzystania ze specjalnych form zajęć szkolnych
Podczas sesji rady powiatu kwestię stale wzrastającej liczby uczniów z opiniami i orzeczeniami z poradni psychologiczno-pedagogicznych poruszyła goszcząca na obradach wójt gminy Lipie.
– Czy rzeczywiście nasze dzieci rodzą się z takimi olbrzymimi dysfunkcjami, że niemal co drugiemu pomoc psychologiczno-pedagogiczna jest potrzebna? Z czego wynika, że na początku roku szkolnego rodzice, którzy nie mają jeszcze wydanych takich opinii, żądają dodatkowych zajęć dla swych dzieci, bo już, jak mówią, wiedzą, że takie opinie dostaną? – pytała władze powiatu Bożena Wieloch.
Z punktu widzenia gmin zajęcia dodatkowe kosztują dodatkowo – i, wobec zarysowanej sytuacji, co roku coraz więcej. Z subwencjonowaniem oświaty zaś od lat jest tak, że w granicach obowiązujących przepisów prawa gminy w efekcie dokładają co roku grube miliony do funkcjonowania tego systemu na swoim terenie. Pytanie, czy zawsze jest to w pełni potrzebne i zasadne, nie dziwi.
– Też spotykamy się z tym problemem, bo orzeczeń wydawanych dla młodzieży kształcącej się w naszych szkołach jest też coraz więcej – stwierdził Maciej Biernacki.
(jar)
Czytaj więcej w najnowszym numerze GK (41) lub na e-wydaniu.



Facebook
YouTube
RSS