Powiatowa policja na serio bierze się za przestępczość gospodarczą. Przy czym nie tylko za wielkie afery, ale i za mniejsze sprawy
Nowy komendant kłobuckiej policji w poprzednim miejscu służby specjalizował się w ściganiu przestępczości gospodarczej. Wygląda na to, że swoje doświadczenia przenosi teraz na nasze, kłobuckie podwórko.
– W ramach komendy powiatowej na tę chwilę funkcjonuje zespół, referat zajmujący się przestępczością gospodarczą. W tym roku będę starał się uzyskać od komendy wojewódzkiej etaty na zmianę organizacyjną do formy wydziału – zapowiadał na sesji rady powiatu mł. insp. Dariusz Atłasik. Komendant Powiatowy Policji w Kłobucku uważa, że przestępczość gospodarcza należy do kategorii uciążliwych w zakresie ekonomicznym i dolegliwych dla budżetu – więc w jakimś sensie dla nas wszystkich. Chodzi tu więc o wszelkiego rodzaju sprawy z wyłudzaniem VAT- u („karuzelami VAT-owskimi”), ale też z paliwami. Bo w tym drugim przypadku to, co tankujemy do baków, może pochodzić ze źródeł nielegalnych, nieopodatkowanych.
– W zakresie tego rodzaju przestępczości na ten moment jesteśmy w trakcie realizacji bardzo ważnego postępowania, związanego z przekazaniem kwoty prawie 600 tys. złotych przez jeden z podmiotów z naszego powiatu na tak zwane podstawione konto – powiedział inspektor Atłasik.
To sprawy grubszego kalibru. Ale, jak się okazuje, nie tylko takimi ma się intensywniej zająć nasza policja gospodarcza. Ciekawą wypowiedź szefa kłobuckiej policji w tym zakresie sprowokowało pytanie wicestarosty Macieja Biernackiego – o to, jakiego rodzaju przestępstwa gospodarcze wpływają na odnotowany w statystykach wzrost ich wykrywalności.
– W wielu przypadkach są to sprawy wszczynane na skutek naszej pracy pozaprocesowej. Tu nie czekamy na zgłoszenia, a sami szukamy tej pracy. Stąd taka nagła ilość spraw. W roku 2016 w dużej mierze były to przestępstwa z grupy dotyczących praw autorskich, praw własności przemysłowych – odpowiadał na sesji inspektor Atłasik.
Wynika z tego, że co do liczebności nie dominują przestępstwa, które przynoszą poważne straty do budżetu państwa, ale te, które – co można stwierdzić z pewnym wstydem – „zbłądziły pod strzechy”. Bo prawa autorskie w dobie internetu bywają traktowane dość swobodnie.
– Duża ilość tych spraw wynika z czynów przestępczych związanych w dużej mierze z prawami autorskimi, z wszelkiego rodzaju udostępnianiem niektórych filmów w internecie. Można powiedzieć, że zakres przestępczości, która bezpośrednio dla nas wszystkich nie jest widoczna, aczkolwiek są to również zachowania przestępcze. Czyny, które są skodyfikowane i które zwalczamy – dodał szef powiatowej policji. Domorośli piraci, miejcie się więc na baczności. (jar)


Facebook
YouTube
RSS