PROBLEM. Problem z granicami działki i lokalizacją płotu ma, zdaniem części mieszkańców, utrudniać ruch. Okazuje się, że nic się jednak z tym nie robi
– Na ulicy Baczyńskiego cały czas rzuca się w oczy ogrodzenie w drodze. Mam pytanie do pana burmistrza, czy to już tak pozostanie, czy coś z tym będzie zrobione – pytał podczas ostatniej sesji radny Tomasz Rakowski.
Burmistrz zauważył, że kwestia ewentualnego wyburzenia ogrodzenia, które ma prywatnego właściciela, nie jest łatwa do załatwienia. Uważa też, że podejmowanie rozwiązań jednoznacznych nie jest najlepszym wyjściem.
– Uznaliśmy, że nie walczymy z tą rodziną. Powiem szczerze, że już do tego nie wracam – przyznał Krystian Kotynia.
Burmistrz dodał, że ogrodzenie stoi na działce gminnej.
Radny Grzegorz Mońka stwierdził jednak nieco później, że burmistrz sugerował innym mieszkańcom, by wstrzymali się z protestowaniem, dopóki upłynie 3-letni okres karencji po wykonaniu w tym rejonie dotacji ze środkami unijnymi. Ale radny słyszy od tychże mieszkańców regularnie i kilka razy do roku, że im ten płot przeszkadza.
– To zwężenie, które powoduje niebezpieczeństwo na tej drodze – dodał samorządowiec.
Co w tej sytuacji zrobi magistrat? Żadne zapowiedzi nie padły, więc zapewne radnym przyjdzie spytać o to najpóźniej podczas kolejnej sesji.
(jar)




Facebook
YouTube
RSS