Zimnowoda, lipie

Przedszkole „w lokalu zastępczym”

Pełne emocji zebranie w Zimnowodzie właściwie nie zmieniło niczego w kwestii zasadniczej: od września przedszkolaki z tutejszego oddziału nie będą mogły pozostać w budynku starej szkoły.
Przedszkole „w lokalu zastępczym”

PROBLEM. Najpierw podczas sesji rady gminy, a potem podczas zebrania wiejskiego w Zimnowodzie zajmowano się sprawą oddziału przedszkolnego, który dziś znajduje się w budynku starej szkoły. Jego najbliższe losy są w zasadzie przesądzone. A co będzie w dalszej przyszłości?

Jarosław Jędrysiak

O przedszkolu w Zimnowodzie pisaliśmy w lutym. Ale sprawa wcale się nie zakończyła – i powróciła w marcu. Najpierw na sesji w Lipiu.

Straż ma wytyczne
Na sesji nie było mieszkańców, przytoczmy więc główne wypowiedzi. Tego dnia raporty zdawali wysocy przedstawiciele powiatowej policji i zawodowej straży pożarnej. Poproszono ich o opinię w kwestii możliwości dalszego działania oddziału przedszkolnego w Zimnowodzie w obecnych warunkach lokalowych. Bo są prawomocne decyzje straży, które bez zmian w budynku dopuszczają korzystanie z niego tylko do końca sierpnia.
– Komendant powiatowy działa w oparciu o ustawy i rozporządzenia. To prawo obowiązujące w całej Polsce, które muszą respektować wszyscy. Komendant ma obowiązek wydać decyzję nakazującą usunięcie uchybień, jeśli takie w wyniku czynności kontrolnych zostaną stwierdzone w zakresie przestrzegania przepisów przeciwpożarowych. ZSP w Parzymiechach takie decyzje otrzymał – zaznaczył brygadier Robert Ladra z Państwowej Straży Pożarnej w Kłobucku.
Zastępca komendanta powiatowego dodał, że decyzje się uprawomocniły. Teraz pozostałoby już tylko wprowadzić wszystkie wymagane zmiany, także te budowlane. Uchybienia stwierdzono różnorodne – od braku wyłącznika prądu poprzez konieczność wymiany drzwi na odpowiednio odporne na ogień i kwestię odległości hydrantu po sprawę tak złożoną, jak szerokość klatki schodowej i parametry stropów. Te ostatnie uchybienia wymagałyby częściowej przebudowy budynku szkoły wewnątrz. Bo warunki ewakuacji dla przedszkoli są mocno wyśrubowane. Koszty zmian? Prawdopodobnie około 100 tysięcy. Ale dokładnie nie obliczano. W każdym razie nie ma szans – czasu i pieniędzy – by wprowadzić zmiany do końca sierpnia.
A co się stanie, jeśli dzieci przedszkolne tu we wrześniu jednak wejdą?
– Zostanie przeprowadzona kontrola sprawdzająca, która potwierdzi, czy nałożone decyzjami komendanta obowiązki zostały wypełnione. Jeśli nie, straż wyda upomnienie z terminem 7-dniowym. Następnym krokiem jest obciążanie ZSP w Parzymiechach dolegliwościami finansowymi – przedstawił Ladra.
Wójt Bożena Wieloch pytała, kto bierze odpowiedzialność, jeśli w takiej sytuacji coś złego by się stało. Komendant odparł, że dyrektor ZSP w Parzymiechach, któremu podlega placówka w Zimnowodzie.
– W związku z taką decyzją straży wcześniej zdecydowaliśmy, żeby ten oddział przedszkolny mógł korzystać z miejsca w remontowanym obiekcie w Parzymiechach. Tam jest przedszkole z prawdziwego zdarzenia. I nie będzie mieszkania roczników. Na spotkaniach z rodzicami nie było sprzeciwów. Więc w budżecie nie zapisaliśmy środków na remont budynku w Zimnowodzie. Bo założenie było, że dzieci stamtąd wyjdą – przypominał przewodniczący Bystrzykowski.

Grozi odpowiedzialność karna
Na temat odpowiedzialności za dopuszczenie do dalszego działania przedszkola w budynku, który nie spełnił wymagań określonych przez straż pożarną, wypowiedział się komendant powiatowy policji.
– W sytuacji, kiedy jest wydana decyzja komendanta powiatowego straży pożarnej, która mówi o potencjalnym zagrożeniu, trzeba z automatu przenieść to na kwestie związane z kodeksem karnym. Spowodowanie tego typu zagrożenia, gdyby tam były dzieci od 1 września, jest niedopuszczalne – powiedział mł. insp. Dariusz Atłasik. Oficer dodał, że w zasadzie każdy powinien w takiej sytuacji złożyć na ten temat zawiadomienie. Zwłaszcza urzędnicy. Czyli – można rzec – po wprowadzeniu dzieci do placówki powinni donieść sami na siebie.
– Samo wejście tam dzieci już daje podstawy do wszczęcia postępowania. Uczulam na to. Decyzja straży jest prawomocna. Opierając się na kanwie kodeksu, nie mają państwo możliwości, aby dzieci tam wpuścić – zaznaczył komendant powiatowej policji. – Za stworzone zagrożenie odpowiadają wszyscy po kolei. Łącznie z rodzicami, jeśliby się upierali. Ale zwłaszcza ktoś, kto przedszkole otworzy i kto będzie je prowadził – dodał.
W gminie Lipie już przechodzili podobne sytuacje. W Lindowie trzeba było dostosowywać się do zaleceń straży pożarnej – i szybko organizować lokum dla dzieci. W Lipiu zrobił to kiedyś nadzór budowlany. Też dzieci przeniesiono. Do obu placówek dzieci potem wróciły. A tutaj?


W sytuacji, kiedy jest wydana decyzja komendanta powiatowego straży pożarnej, która mówi o potencjalnym zagrożeniu, trzeba z automatu przenieść to na kwestie związane z kodeksem karnym – mówił komendant powiatowy policji.


Niezadowolenie w Zimnowodzie
Trzy dni po sesji doszło do pełnego emocji zebrania wiejskiego w Zimnowodzie. Zgromadzonej tam grupie około 40 osób Bożena Wieloch zreferowała informacje z sesji. Zapowiedziała, że w zaistniałej sytuacji nie widzi możliwości, aby brać odpowiedzialność za dzieci, które miałyby tu mieć przedszkole od września. Ale powiedziała coś jeszcze: że zaproponuje tutejszym przedszkolakom lokal zastępczy w związku z tym, że ten w Zimnowodzie nie spełnia wymogów straży. Podkreśliła to kilka razy: że nie chodzi o likwidację oddziału ani o jego przeniesienie, ale o wskazanie lokalu zastępczego. Co na to mieszkańcy? Emocji zgromadzonych to nie uspokoiło. Padały głosy, że jest to tylko kwestia semantyki: zamknięcie czy wskazanie lokalu zastępczego będzie oznaczało, że od września przedszkolaków w budynku w Zimnowodzie nie będzie. Niektórzy z obecnych zauważyli z kolei, że takie określenie sprawy daje pewną furtkę. Bo nadal pozostanie jakiś lokal „podstawowy”. W domyśle – ten w Zimnowodzie. Do którego dzieci będą mogły wrócić wtedy, gdy warunki techniczne, w tym te wymagające dalej idącej przebudowy, zostaną spełnione. Padły więc pytania o to, kiedy to się stanie – kiedy dzieci wrócą z lokalu zastępczego, czyli z Parzymiech. Oraz jakie generalnie są plany wobec budynku w Zimnowodzie. Bo jest tu świetlica i jest to obiekt dla społeczności ważny. Tu wójt prosiła o odłożenie debaty na temat budynku szkoły i o zorganizowanie zebrania w tej sprawie w sierpniu, gdy więcej będzie wiadomo o finansach i zaczną się prace nad kolejnym budżetem.
Druga z istotnych kwestii z zebrania dotyczyła tego, kto tak naprawdę wyraził zgodę na to, by dzieci z Zimnowody od września były w przedszkolu w Parzymiechach. Samorządowcy utrzymują, że zgoda taka była ze strony rodziców zimnowodzkich przedszkolaków, a udzielono jej na zebraniu rodzicielskim w Parzymiechach. Wójt jest pewna, że większa grupa rodziców podniesieniem ręki potwierdziła tam, że ich dzieci są dziś w placówce w Zimnowodzie i że zgadzają się, by od września były w Parzymiechach. Teraz, na zebraniu, ze strony mieszkańców padły głosy, że faktycznie tych rodziców było tam mniej, a niejako za nich zgodę wyrazili inni. Imiennych list głosowania nie spisano, więc trudno dowieść, kto ma racje – i obie strony zapewne zostaną przy swoim.
Wielu kwestii z gorącego zebrania w Zimnowodzie już tu nie zmieścimy. Zasygnalizujmy więc, że m.in. krytykowano decyzję straży i podważano jej zasadność – choć skoro wydano ją na podstawie przepisów państwowych, to protest na zebraniu w Zimnowodzie nic tu nie da, bo to nie Warszawa i nie sejm. Dalej dociekano, czy nie należało odwoływać się od decyzji straży. Padły też z wielu ust słowa żalu, że gmina od dawna inwestuje w szkołę w Parzymiechach, a nie w szkołę w Zimnowodzie. I przypomnienia, że tę szkołę wybudowali sami mieszkańcy, za to w Parzymiechach „dostała się” wsi za darmo, po zakładzie państwowym. Emocji i żalu było sporo.

Jeszcze nie koniec
Już po zebraniu jeden z aktywnych protestujących poinformował nas, że w Zimnowodzie mają zebrane mnóstwo podpisów w obronie przedszkola i będą próbowali wszelkich metod, by osiągnąć to, na czym im zależy. Łącznie z sięganiem po ogólnopolskie media. W kwestii formalnej zaś – spróbują możliwości uzyskania dalszego przedłużenia terminu warunkowego działania oddziału w Zimnowodzie. Z jakim skutkiem – czas pokaże.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zimnowoda, lipie

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 514 786 400

Więcej w Zimnowoda, lipie

Kanalizacja za ponad 2,8 miliona

Jarosław Jędrysiak5 listopada 2020