JAROSŁAW JĘDRYSIAK
OBRADY. Naprawdę jest tak dobrze? – zapytał nieco prowokacyjnie przewodniczący rady powiatu Zbigniew Pilśniak, gdy okazało się, że radni powiatowi nie są zbyt skorzy do składania interpelacji i zapytań na sesji
Na naszych łamach nie szczędziliśmy już kiedyś krytyki powiatowym radnym za to, że podczas sesji nie mają oni niemal żadnych pytań do zarządu powiatu, a po spotkaniach komisji rady jedyna informacja na sesji brzmi, że na obradach komisji „wniosków nie było”. Radni powiatowi są nam drodzy – biorąc pod uwagę nie tylko diety – więc chętnie odnotowujemy, że jakiś czas temu ich aktywność na sesjach wzrosła. Tymczasem ostatnio znów w ramach interpelacji padło tylko jedno pytanie – od radnego Tomasza Jeziorskiego – a potem zapadła cisza. Żartobliwie skomentował to szefujący radzie Zbigniew Pilśniak.
– Czy są następne interpelacje i zapytania? Naprawdę jest tak dobrze? – podpytywał radnych przewodniczący, wywołując śmiech. – Proszę tak znowuż głowy, panie starosto, wysoko nie nosić, bo tak dobrze nie jest – dodał Pilśniak.
Mimo przytyków – radni więcej pytań tu już nie mieli.
– Pytań i interpelacji jest niewiele, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że problemów na terenie powiatu mieszkańcy mają dość dużo – dodał godzinę później na tej samej sesji Zbigniew Pilśniak.
– My, starosta i zarząd, wszyscy to widzimy. Na komisjach wszystko to jest przekazywane – zapewniał.
Czy pana przewodniczącego w przerwie sesji koledzy skarcili za te uwagi? Nie wiemy. Ale nam się jego motywujący żart spodobał. Skoro więc wszyscy widzą te problemy mieszkańców, choć o nich jakoś mało na sesji mówią – to może wykażą się za to energią w ich rozwiązywaniu? Większą niż nikły zapał do dyskusji podczas obrad? (jar)



Facebook
YouTube
RSS