PIXABAY.COM
Karaiby i Stany Zjednoczone pustoszy huragan Irma. Specjaliści od badań atmosfery ostrzegają, że tego rodzaju zjawiska pogodowe będą sprawiać coraz więcej problemów
To nie tylko najpotężniejsza Irma, ale także postępujący za nią huragan Jose i „zredukowana” ostatecznie do kategorii burzy tropikalnej Katia. Przez ten rejon świata przetaczają się po kolei niebezpieczne zjawiska pogodowe – jedno za drugim, niemal nie dając wytchnienia. Zdaniem fizyków atmosfery siła tych żywiołów będzie wzrastać z powodu zmian klimatycznych, które mają miejsce.
– Liczba huraganów pozostanie niezmieniona, natomiast możemy się spodziewać większej liczby tych najgroźniejszych, o kategorii cztery i pięć – ostrzega cytowana przez serwis TVN Meteo fizyk atmosfery dr Joanna Remiszewska-Michalak.
To założenia na najbliższy czas. Natomiast trudniej przewidywalne są zmiany klimatu w nieco dalszej przyszłości. Zdaniem specjalistów jest prawdopodobne, że do końca wieku liczba zjawisk huraganowych może wzrosnąć – możliwe, że nawet w znacznym stopniu.
Tego lata ze szkodami poczynionymi przez wiatr mieliśmy do czynienia także w Polsce. Mechanizm powstawania zjawisk pogodowych u nas – nawet takich, z jakimi mieliśmy do czynienia na Pomorzu – jest na szczęście inny. Na szczęście, gdyż skala i czas trwania huraganów tropikalnych są nieporównywalnie większe od zjawisk występujących w naszych szerokościach geograficznych. Huragan Irma ma średnicę na tyle dużą, że zakryłby całą Polskę, przemieszcza się przy tym wolno, więc potężne wiatry atakują konkretne miejsce nawet przez kilka dni, a nie tylko w ciągu kilku godzin. Taki huragan u nas mógłby zdewastować nie tylko region, ale wręcz cały kraj. Na nasze szczęście do jego powstania potrzebne są odpowiednie warunki, a te występują nad oceanem w temperaturach znacznie cieplejszych niż w Polsce. Takie burze tropikalne tracą natomiast moc, gdy wkraczają na większy stały ląd. (red)




Facebook
YouTube
RSS