JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. Dlaczego przy ostatnim odcinku drogi przez Iwanowice Duże – od strony drogi Krzepice–Danków – nie ma chodnika? I dlaczego nieprędko on tam powstanie?
– Jaka jest decyzja w sprawie chodnika przy Krzepickiej w Iwanowicach Dużych? Mam protokoły z zebrań wiejskich z tamtego i z tego roku, są pieniążki, jest możliwość wykonania, mieszkańcy się denerwują, dlaczego nic nie robimy – stwierdził podczas ostatniej sesji Jacek Heluszka.
Radny zażądał o wójta gminy, by ten określił konkretnie, co dalej będzie robione w sprawie chodnika przy tej ulicy – i czy w ogóle coś będzie robione.
Bogdan Sośniak zapewnił, że chodnik ma być zrobiony, przy czym nie wszystko wygląda tu optymistycznie.
– Mam obawy jeśli chodzi o tę część od strony drogi Krzepice–Danków. Tam problemem jest nieuregulowany stan prawny – zauważył wójt. Problem zilustrowano mapami. Rzecz w tym, że ulica Krzepicka na swym końcowym odcinku biegnie zupełnie nie tam, gdzie powinna. Bo jest prosta, a powinna lekko skręcać w lewo. Z tego powodu droga jest dziś na cudzych działkach, a na działce drogi stoi od lat dom. Cóż, kiedyś tak się robiło, że bardziej się liczył stan faktyczny w terenie, a mniej to, co wynikało z pomiarów geodezyjnych. Dziś jest inaczej. Dlatego drogę zbudowano częściowo obok działki, na której miała być – a dziś w zasadzie nie wchodzi w grę, by równie „na oko” budować przy tej drodze chodnik.
Co robić? Wyjścia są niby dwa – a w zasadzie jedno. Bo gdyby teraz przywracać wszystko do stanu, który jest na mapach geodezyjnych, trzeba by rozbierać dom, na którego lokalizację zapewne ktoś kiedyś wydał stosowne pozwolenie. Pozostaje więc uregulowanie stanu prawnego drogi, czyli zrobienie porządku z tym, że przebiega ona przez czyjeś działki. Droga należy do powiatu. Jak on to załatwi – czy przez wykup gruntu, czy inaczej – to inna sprawa. W każdym razie żeby chodnik mógł być „dociągnięty” do drogi Krzepice–Danków, zawiłości dotyczące działek powinny być najpierw wyprostowane.
W Opatowie na sesji dyskutowano o tym wszystkim aż kilkadziesiąt minut. Heluszka domagał się, by doprowadzić do dokończenia chodnika. Bo pieniądze są – więc nie ma co zwlekać. Wójt zapowiedział pismo do powiatu – bo to powiat włada tą drogą. Poza tym problemem jest też to, że wieś zdecydowała się na przeznaczenie na ten chodnik środków z funduszu sołeckiego. A taki fundusz może iść na zadania gminne, a nie powiatowe. Nie znalazł się na zebraniu wiejskim nikt kompetentny z urzędu gminy, aby tę różnicę mieszkańcom wytłumaczyć.
Co z tego wynika? Cóż, zdaje się, że niestety nie prędko oczekiwanie mieszkańców, o którym mówił Heluszka, zostanie spełnione. Chociaż… za rok są wybory, więc może jednak urzędnicy bardziej się postarają? I mieszkańcy Iwanowic Dużych nie będą musieli kolejny rok z rzędu wnioskować o wykonanie tej samej, potrzebnej im chodnikowej inwestycji? (jar)



Facebook
YouTube
RSS