PIOTR WIEWIÓRA
BEZPIECZEŃSTWO. Mieszkańcy zwracają uwagę, że w wielu miejscach przy drogach w gminie należałoby przyciąć gałęzie, które stwarzają zagrożenie. Wójt zapowiada, że jeszcze tej jesieni będzie to zrobione. Sprawą może się zająć wynajęta firma, ale wygląda na to, że mogą również strażacy z miejscowych jednostek OSP
Jedna z mieszkanek pytała o tę kwestię na listopadowej sesji rady gminy – w związku z wcześniejszymi zapowiedziami wójta Henryka Macha, które do tamtej chwili nie znalazły pokrycia w rzeczywistości.
– Będzie zrobione jesienią, po tym jak zbierzemy wszystkie niezbędne informacje. Nie mówię, że dzisiaj czy jutro, ale będzie – uciął wójt.
Ale na tym dyskusja się nie zakończyła. Korzystając z obecności Mariusza Kozińskiego – komendanta gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych – do tematu wrócił później radny Jan Sas.
– Jeśli gmina wynajmie firmę do obcinania gałęzi, to pewnie wyjdzie dość drogo. Czy jednostka OSP działająca na danym terenie nie mogłaby tego załatwić? – zapytał.
Wiadomo, że strażacy nie zajmują się już tylko pożarami, ale interweniują także w wielu innych sytuacjach. Liczba tzw. miejscowych zagrożeń rośnie z roku na rok i coraz częściej bywa ich więcej niż akcji typowo związanych z gaszeniem ognia. Niewykluczone, że w gminie Przystajń strażakom ochotnikom dojdą jeszcze dodatkowe obowiązki, polegające na przycinaniu gałęzi.
– Jeśli jest taka konieczność, to nie widzę problemu i przeciwwskazań. Jak by nie było, to sprzęt gminny – stwierdził Mariusz Koziński. – Oczywiście musiałoby to odbyć się w porozumieniu z wójtem i być zgłoszone w komendzie PSP, że jednostka wyjedzie do prac gospodarczych, bo tak należałoby to zakwalifikować – zaznaczył.
Komendant podkreślił również, że wszystko musi być dobrze zorganizowane, m.in. strażacy odpowiednio zabezpieczeni, a zakup paliwa jasno rozpisany. A za udział powinien być przez gminę wypłacony druhom ekwiwalent, który wynosi 12 zł za godzinę akcji i 6 zł za godzinę szkolenia. (PW)


Facebook
YouTube
RSS