JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. Teoretycznie w starej szkole są puste klasy, które można by na coś wykorzystać. W praktyce okazuje się, że prawie stuletni budynek wymaga najpierw szeregu czynności dostosowawczych
Po reformie oświaty gminie pozostanie budynek starej szkoły w Opatowie. Jedna z obecnie aktualnych możliwości wykorzystania tych pomieszczeń dotyczy ulokowania tu biblioteki gminnej. Konkretnie chodzi o przeznaczenie na ten cel dwóch starych klas w szkole. W sensie praktycznym nie jest to jednak takie proste. Dlaczego?
– Budynek szkoły powstał w latach 20. ubiegłego wieku. Teraz w zasadzie trzeba wszystko odkrywać, żeby się doszukać konstrukcji – materiałów i sposobu wykonania ich elementów – referuje sytuację wójt Bogdan Sośniak.
To techniczne spojrzenie na wiekowy budynek doprowadzać ma nieraz do sytuacji wręcz anegdotycznych. W jednej z dotychczasowych klas odkryto na przykład, że podłoga drewniana była tam położona wprost na drugiej podłodze drewnianej, a do tego na wierzchu były na tym wykładziny, a jeszcze wyżej panele podłogowe. Podłoga w tej klasie była w efekcie o kilka centymetrów wyżej niż po sąsiedzku w budynku – na korytarzu, w sąsiednich klasach. Tak kiedyś „poprawiano” stan wykończenia wnętrz, że nawet nie demontowano starych pokryć podłogi, tylko piętrowo układano nowe. Jak zauważył wójt, nawet zapachy zdradziły, że stan tych nagromadzonych elementów wykończeniowych nie jest już do zaakceptowania.
– Na razie dokonaliśmy połączenia dwóch klas, bo chodziło o stworzenie powierzchni około 90 metrów kwadratowych dla pomieszczenia tu księgozbioru – dodał Sośniak.
Prace dostosowawcze pod kątem umieszczenia biblioteki w gmachu po szkole nadal są prowadzone. (jar)


Facebook
YouTube
RSS