Krzepice

Co żywopłot robi nad rzeką?

Tu trafiły żywopłoty z Częstochowskiej. Według Geoportalu widoczna droga jest na działce prywatnej.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Co żywopłot robi nad rzeką?

NASZE INTERWENCJE. Mieszkaniec Krzepic zaprowadził nas na miejsce, gdzie znalazł wyrwane krzaki żywopłotu, który wcześniej rósł przy ulicy Częstochowskiej. Uważa, że wyrzucenie ich nad rzekę to skandal

Krzepiczanin, którego spotkaliśmy w okolicach ruin synagogi, zaprowadził nas nad brzeg Liswarty jakieś dwieście metrów dalej. Na drugim brzegu rzeki jest droga w kierunku na południe. Tam mężczyzna pokazał nam, w czym jest problem.
– Te suche krzaki, co tu leżą na boku drogi, to jest żywopłot, który przed remontem ulicy Częstochowskiej rósł tam kawałek za cmentarzem przy chodniku. Podczas remontu drogi go wyrwano. Jak się okazuje, trafił nie na wysypisko śmieci, ale tutaj. Porzucono go po prostu tuż nad rzeką, koło drogi. Przecież to skandal! Czy to jest jakaś samowolka firmy, która robi drogę na Częstochowskiej, czy może to, co gorsza, takie pozbywanie się odpadów przez miasto? – pyta nasz czytelnik.
Skoro żywopłot miałby pochodzić z pobocza przebudowywanej drogi, to firmy, które tego rodzaju inwestycje prowadzą, zgodnie z zasadą po przejęciu terenu jako placu budowy odpowiadają za to, co stamtąd usuwają. Przy drodze często usuwa się stare podbudowy, stare chodniki. To wszystko musi trafić w określone miejsce. Drewno z żywopłotu pewnie w ciągu kilku lat zgnije i się rozłoży, ale to jeszcze nie powód, by je wywozić tam, gdzie wskazał nasz czytelnik.

Indywidualne ustalenia
Dzwonimy do magistratu. Tu spotyka nas małe zaskoczenie. Bo urzędnicy nie tylko wiedzą o sprawie, ale przedstawiają nam też okoliczności, które nieco inaczej ją naświetlają.
– Firma, która prowadzi przebudowę ulicy Częstochowskiej, ma oczywiście zgodnie z przepisami miejsce do składowania wszystkich odpadów, które powstają w trakcie wykonywania nowej drogi. Tu wszystko jest zgodnie z zasadami. Co do żywopłotu, to miejsce, gdzie się znalazł, wynika z indywidualnych ustaleń z jednym z mieszkańców – mówi nam burmistrz Krzepic.
Krystian Kotynia najwyraźniej sprawę zna dość dokładnie, bo jest dobrze zorientowany, gdzie leży żywopłot, który pokazał nam na miejscu nasz czytelnik. Twierdzi jednak, że tu wszystko odbyło się bez szkody dla kogokolwiek.
– Rzecz w tym, że ten żywopłot został wywieziony na działkę prywatną, która się w tym wskazanym panu miejscu znajduje. Odbyło się to w porozumieniu z właścicielem tej prywatnej działki i na jego prośbę. Chodzi o to, że ten żywopłot ma być tam skompostowany i wykorzystany potem do ustabilizowania terenu. Nie wiem, czy jednak nie będzie teraz potrzeby, by te krzaki stamtąd zabrać i zutylizować, z czego się na pewno mieszkaniec, który poprosił o ich przywiezienie, nie ucieszy – mówi nam Kotynia.
Nieco później burmistrz uzupełnia te informacje.
– Rozmawiałem z właścicielem tej działki. Ten żywopłot po skompostowaniu zostanie tam nakryty warstwą ziemi – dodaje.
Innymi słowy: kupa krzaków, która teraz wygląda na wyrzucone „na dziko” śmieci, zniknie. Jak to zostanie wykonane i czy w zgodnie z przepisami i zasadami, które mogą mieć znaczenie w miejscu dość blisko koryta rzeki – to już inna sprawa.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Krzepice

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Krzepice

Będzie przebudowa skrzyżowania na obwodnicy

Jarosław Jędrysiak14 czerwca 2024

Budują ulicę

Jarosław Jędrysiak28 maja 2024

Szczegółowo badają warunki w szkole

Jarosław Jędrysiak12 marca 2024

Mierzono pył w powietrzu

Jarosław Jędrysiak2 marca 2024

Omówili zagrożenie wysokim poziomem wody

Jarosław Jędrysiak21 lutego 2024

Ferie w GOK-u trwają

Jarosław Jędrysiak6 lutego 2024