INTERWENCJA. Mieszkańcy ul. Jabłoniowej nie mogą doprosić się w gminie o porządne utwardzenie drogi, którą dojeżdżają do swoich domów. – A na sąsiedniej Czereśniowej porobili przyłącza i wydadzą 2 mln zł na jej budowę, chociaż nie ma tam żadnego domu – podkreślają. – Czereśniową robimy pierwszą tylko dlatego, że na Jabłoniową nie dostalibyśmy dofinansowania – twierdzi wójt
Kwestię inwestowania w Czereśniową już na łamach GK poruszaliśmy. Na pytanie, dlaczego gmina się na to decyduje, skoro przy wspomnianej ulicy nikt jeszcze nie mieszka, wójt Henryk Krawczyk wyjaśniał, że chodzi o rozładowanie ruchu samochodowego i stworzenie dodatkowego połączenia z ul. Szkolną i Strażacką. Równolegle do Czereśniowej, bliżej drogi wojewódzkiej nr 494 (ul. 3 Maja), biegnie ul. Jabłoniowa. I chociaż zabudowana domami jest już niemal w całości, to sama droga wciąż pozostaje w kiepskim stanie i bez trwałego utwardzenia. Jeden z mieszkańców Jabłoniowej zadzwonił w tej sprawie do redakcji GK.
– Na początku wysypywali szlaką. Kiedy było tam kilka domów, to wystarczało, ale teraz jest zabudowana w zdecydowanej większości. Od dawna domagamy się, żeby Jabłoniową trwale i porządnie utwardzić. I od dawna jesteśmy zwodzeni – stwierdził.
Kurzawa albo błoto
Nasz czytelnik przyznał, że nie rozumie, dlaczego Czereśniową wyposażono ostatnio w sieć wodociągową i kanalizacyjną, a teraz gmina zamierza jeszcze wyłożyć 2 mln zł na jej budowę (właściwie to niecałe 1,9 mln zł, na które opiewa zwycięska oferta przetargowa – inf. red.), chociaż nikt przy niej nie mieszka.
– A u nas cały czas tylko frez. Kiedy jest sucho, strasznie się kurzy. Po deszczu z kolei wielkie błoto, takie, że nie da się przejechać, a dzieci się taplają. Mogliby chociaż kamieniem utwardzić. Przypominamy się, wysyłamy petycje, ale wójt nas olewa – dodał.
Temat poruszyła również na wtorkowej sesji rady gminy sołtys sołectwa Wręczyca Wielka II Bożena Syguda. W odpowiedzi wójt ponownie wyjaśnił, skąd chęć inwestowania w Czereśniową.
– Na ul. Jabłoniową nie dostalibyśmy dofinansowania. A dzięki temu, że pozyskaliśmy dofinansowanie na Czereśniową (m.in. ponieważ łączy się i będzie łączyć z większą liczbą dróg), będzie ona wychodzić koło GOK-u oraz będzie można nią dojechać i do szkoły, i do przedszkola, czy dalej wyjechać przy kościele – tłumaczył. – Wtedy ul. Miodową będzie można zrobić jednokierunkową, żeby nie blokować wyjazdu, jak pojedziemy od strony świateł i Truskolas. Będzie tylko wyjazd na ul. 3 Maja – stwierdził.
Łącznik na otarcie łez?
Wójt zaznaczył też, że budowa Czereśniowej to korzyść i dla mieszkańców Jabłoniowej, ponieważ w ramach inwestycji przewidziano wykonanie łącznika tych dwóch ulic (mniej więcej na wysokości istniejącego już łącznika Sportowej i Czereśniowej, tyle że ok. 50 m bliżej urzędu gminy). Co natomiast z samą problematyczną nawierzchnią Jabłoniowej? Jeśli chodzi o najbliższe miesiące, wygląda na to, że niestety nic ponad to, co było robione w poprzednich latach.
– W ubiegłym roku była zrobiona frezem. Ponieważ porobiły się już dziury i wyboje, to jak poprawi się pogoda, dowieziemy frezu. Wówczas będzie zupełnie nieźle wyglądała – skwitował Henryk Krawczyk. Biorąc pod uwagę to, co sami od mieszkańców usłyszeliśmy, wątpliwa sprawa, żeby frez ich zadowolił. Zresztą przyznała to również na sesji sołtys.



Facebook
YouTube
RSS