PROBLEM. No niestety. W potyczce magistratu z gawronami paskudzącymi przy ul. Ryły jest 0:3 dla ptaków. Bo dla miasta to walkower
Kilka razy na forum krzepickiego samorządu mówiono o pladze gawronów, które upodobały sobie gniazdowanie w rejonie ulicy Ryły. Jest tu sporo wysokich drzew, które im odpowiadają. Ale jest też przedszkole i szkoła średnia – a tym, którzy z tych placówek korzystają, sąsiedztwo ptaków robiących sobie toaletę z całego otoczenia bardzo przeszkadza. Mówiła o tym swego czasu dyrektor przedszkola, która ma uzasadnione obawy o warunki higieniczne, w jakich przebywają dzieci – gdy akurat spędzają czas na świeżym powietrzu, pod gołym niebem. Wracano do tematu także tej wiosny. A przedstawiając go na naszych łamach zastanawialiśmy się, czy tym razem wreszcie miasto podejmie próbę rozwiązania problemu, czy też przeczeka najgorszy czas okresu lęgowego ptaków – i sprawa wróci za rok jakby nigdy nic. To samo chcą wiedzieć krzepiczanie.
– Czy od czasu, gdy poprzednio na sesji poruszałem temat gawronów były jakieś decyzje, jakieś rozmowy z dyrektorami liceum i przedszkola? Czy były rozważane jakieś kierunki działania? Teraz oczywiście trwa okres ochronny, ale chodzi o przyszłe działania – pytał podczas wtorkowej sesji radny Rafał Balcerzak. Odpowiedzi podjął się burmistrz.
– Byłem na rozdaniu świadectw maturzystom. I rzeczywiście z gawronami jest problem – zgodził się Krystian Kotynia.
Konstatacja oczywistego problemu to jednak raczej nie do końca to, czego można by od władz miasta oczekiwać. Tymczasem z wypowiedzi burmistrza wynika, że „problem jest trudny” i w kwestii rozwiązania on nie ma wiedzy, podobnie i wspomniani dyrektorzy. Dalej burmistrz powtórzył już to, co powiedział i ostatnio – że odstraszanie ptaków może być zlecone osobie, która się w tego rodzaju działalności specjalizuje. A w każdym razie nie jest rozwiązaniem wycięcie w pień drzew, na których gniazdują ptaki.
Wycinki drzew nikt nigdy nie proponował. Ale trudno się oprzeć wrażeniu, że pomiędzy sesjami w sprawie gawronów magistrat nie robił nic – albo prawie nic. Bo wciąż w odpowiedzi na pytanie o gawroni problem są tylko jakiejś mgliste plany. I odsyłanie z problemem do starostwa – bo to ono zajmuje się szkołą średnią. Mieszkańcy pewnie woleliby usłyszeć: tak, mamy plan, jesteśmy po rozmowach, zlecimy to specjalistom. Ale w Krzepicach to, okazuje się, ciągle „trudny problem”. I jak tu nie krytykować takiej postawy magistratu? (jar)



Facebook
YouTube
RSS