©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
NASZE INTERWENCJE. Jeden z czytelników podzielił się z nami swoimi obawami o stan techniczny mostów na linii kolejowej Herby–Wieluń. Czy są one regularnie konserwowane – i nie grozi im katastrofa budowlana jak ta tegoroczna w Genui we Włoszech?
Obawy o stan dwóch mostów na linii kolejowej dotarły do nas z Panek całkiem niedługo po sierpniowej tragedii we Włoszech, gdzie ogromny wiadukt, którego nie poddawano stosownej konserwacji, zawalił się na znajdujące się pod nim budynki. Po prostu pojawiło się pytanie: czy dwa mosty kolejowe na terenie gminy Panki są bezpieczne, skoro na pierwszy rzut oka wyglądają tak, jakby o nich zupełnie zapomniano, a śladów konserwacji nie widać?
– Teraz tą trasą jeżdżą też pociągi Intercity. Na pewno nie jeżdżą wolno. Przecież jeśli taki zaniedbany most nie wytrzyma, to będzie tragedia. Ludzi szkoda – słyszymy w telefonie do redakcji.
Jedziemy sprawdzić na miejscu. Rzeczywiście most usytuowany w lesie na końcu drogi przez Koski wygląda na mocno zniszczony. Szczególnie niepokoją pęknięcia w okolicy przyczółków i tu i ówdzie widoczne odsłonięte elementy zbrojenia. Drugi most jest na Pankówce. To konstrukcja stalowa i sprawiająca wrażenie solidnej. Niemniej trudno i tu zauważyć ślady prowadzonych niezbędnych konserwacji. Krótko mówiąc: choć „na oko” trudno ocenić, czy stan obu mostów jest już tak poważny, że można mówić o ryzyku ich zawalenia się, to pewne jest, że fachowcy powinni się przyjrzeć obu konstrukcjom. Czy to robią na bieżąco?
Długo próbowaliśmy to ustalić. Bez skutku.
Nie jest przypadkiem, że zgłaszając nam problem wskazano na katastrofę budowlaną w Genui, która była… w sierpniu. To już wtedy zainteresowano nas mostami kolejowymi w gminie Panki. Zarządcy linii kolejowej przesłaliśmy nasze pytania i zdjęcia (dwa razy), przeprowadziliśmy też kilka rozmów telefonicznych. Pytaliśmy o to, kiedy prowadzono kontrolę stanu obu mostów i ich konserwację. I czy planuje się ich poważniejszą modernizację. Odpowiedzi nie mamy do dzisiaj.
Mamy za to pytanie, które siłą rzeczy kierujemy nieco w próżnię. Czy nie dopatrzono odpowiedniej kontroli i konserwacji obu mostów, więc trudno było nam w tych kwestiach udzielić odpowiedzi, czy też jedynie nie dopatrzono terminów – i odpowiedzi z PKP PLK SA nie udzielono nam przez półtora miesiąca tylko tak przypadkiem? (jar)





Facebook
YouTube
RSS