ARCH.
EKONOMIA. 533,5 tysiąca cudzoziemców spoza Unii Europejskiej jest objętych polskimi ubezpieczeniami emerytalno-rentowymi. Większość z nich to obywatele Ukrainy
W naszym systemie emerytalnym, odziedziczonym częściowo z poprzedniego ustroju, zależność własnych składek i własnej emerytury nie jest prosta. Bieżąco wpłacane składki podtrzymują system, który obciążany jest przez dziś już wypłacane emerytury. To dlatego tak istotnym problemem jest starzenie się społeczeństwa – bo coraz mniej pracujących wpłaca składki, a coraz więcej emerytów pobiera świadczenia. Sytuacja, w której do tego wspólnego worka dorzucają swoje składki także obcokrajowcy, jest z dzisiejszej przynajmniej perspektywy korzystna.
Skala udziału obcokrajowców w polskim systemie ubezpieczeń społecznych jest całkiem znacząca. Jak podaje ZUS, w okresie ostatniej dekady liczba cudzoziemców zgłoszonych do naszych ubezpieczeń społecznych wzrosła aż 9-krotnie. A aż 11-krotnie – samych tylko obcokrajowców z krajów spoza Unii Europejskiej. Dziś wśród wszystkich w ZUS-ie obcokrajowcy to już 3,6 procenta.
Do naszego systemu emerytalnego dorzucają się przede wszystkim obywatele Ukrainy. Tych jest obecnie 425,7 tys. Drudzy na liście są tu Białorusini, których mamy w kraju 32,6 tys. Za uwagę zasługuje jeszcze zauważalna grupa pracujących u nas i odprowadzających składki do ZUS obywateli Wietnamu (8,1 proc.) oraz Mołdawii i Rosji (po 7,3 proc.). ZUS posiada też dane, że pracujący u nas obcokrajowcy najczęściej osiedlają się w województwach zachodnich – w dolnośląskim i wielkopolskim – oraz w województwie mazowieckim. Najmniej jest ich w Świętokrzyskiem. Większość cudzoziemców pracuje na umowę o pracę (56 proc.), choć statystycznie każdych dwóch na pięciu ma też umowy-zlecenia i umowy agencyjne. Trzy procent założyło u nas własne firmy. Łącznie pracuje w Polsce 533,5 tys. obcokrajowców spoza Unii Europejskie i 35,6 tys. z krajów wspólnoty. (jar)


Facebook
YouTube
RSS