©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
NASZE INTERWENCJE. Czy stacja uzdatniania wody, zbudowana dużym nakładem środków, działa właściwie, czy też może nie da się poprawić wody bez wymiany rur? Konkretny przypadek jednego z mieszkańców trafił aż na sesję rady miejskiej
– Musiałem wymienić filtry wody w domu. Są całe zapchane. Niby jest stacja uzdatniania wody, ale co z tego, skoro wszędzie w gminie w ziemi pozostały stare rury. A w tych rurach nagromadzone latami osady. Nic dziwnego, że potem filtry się zapychają tak, jak u mnie – mówi nam Romuald Cieśla z Krzepic.
Niezależnie od telefonu do naszej redakcji mieszkaniec zdecydował się też przyjść bezpośrednio na sesję rady miejskiej. Przyniósł nawet wymontowany filtr, by pokazać, jak wygląda.
– Chciałby od razu uzyskać odpowiedź, co z tymi rurami. Kiedy zostaną wymienione? Woda na ujęciu jest dobra i nikt tego nie kwestionuje. Ale przez rury jest zła. To jest trucizna. Powinna gmina powołać eksperta, żeby zbadał wodę – uważa krzepiczanin i tak też mówił radnym na sesji.
Mateusz Kluba stwierdził, że uwagi mieszkańca zostały wysłuchane i na pewno będą z nich wyciągane wnioski. Dodał też własne stanowisko.
– Stację uzdatniania wody mamy w najnowszej technologii. Oczywiście rury leżą w ziemi już ileś lat. I również wykonawcy [stacji uzdatniania – przyp. red.] mówili, że ta technologia będzie stopniowo samoistnie oczyszczała także te rury – stwierdził przewodniczący rady. – Zdaję sobie sprawę, że pan używa filtra i on może być częściej zanieczyszczony. Rury się oczyszczają – dodał, odpowiadając Cieśli.
Kluba nie widzi natomiast potrzeby powoływania ekspertów, bo – jak przypomina – takowi byli tu już wcześniej i spotykali się też z samorządem. I ich opinia jest znana.
– Woda jest cyklicznie analizowana. Gdyby były uwagi, znalibyśmy je. Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Jeśli nie zadziała samooczyszczanie, o którym nas zapewniano, to wtedy może te newralgiczne miejsca trzeba będzie wymienić – apeluje Kluba. Cieśla jest innego zdania.
– Jak zardzewiała rura ma się sama oczyścić? Nie róbmy z ludzi idiotów. Jeśli rura do połowy jest rdzawa, nie można mówić, że będziemy czekali. Gdzie się ta rdza podzieje? Popłynie do mojej szklanki? – dołożył mieszkaniec.
Obaj rozmówcy pozostali przy swoich stanowiskach. Ich dyskusję i argumenty czytelnicy mogą osądzić sami. (jar)


Facebook
YouTube
RSS