POLICJA. Drogówka znów „ustrzeliła” kierowców, którzy w terenie zabudowanym jechali więcej niż setką i w efekcie na kwartał pożegnali się z uprawnieniami do kierowania pojazdami
Warto czasem o tym przypomnieć. Policja regularnie mierzy prędkość i regularnie odbiera prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Drogówka chwali się, że ma bardzo sprawny laserowy miernik TruCam. Rejestruje on prędkość dokładnie jednego kontrolowanego pojazdu i wyklucza sytuację, w których można by domniemywać, że miernik pomierzył po prostu coś innego, a nie pędzące auto. Do tego wszystko jest rejestrowane na wideo. Dowody są jak na dłoni. I na pewno będą w ten sposób gromadzone regularnie. Bo prędkość jest ciągle wskazywana jako istotna przyczyna wypadków drogowych.
Tym razem pierwszy pirat drogowy wpadł w Lipiu na Częstochowskiej.
Warto tu zaznaczyć, że jest to jedno z miejsc, które wielokrotnie było oznaczane na mapie zagrożeń bezpieczeństwa jako takie, gdzie prędkości są wyższe niż dozwolone 50 km/h. Czasem aż tak znacznie wyższe, że kwalifi kują się do zatrzymania prawa jazdy. W Lipiu 108 km/h jechał kierowca volkswagena. W Wąsoszu Dolnym na ul. Zamoyskiego – czyli też na ulicy, na której kontrole prędkości odbywają się bardzo często – inny pirat drogowy za kierownicą citroena również jechał 108 km/h. W obu przypadkach policjanci zabrali prawa jazdy. Obu kierowców czekają trzy miesiące bez możliwości legalnego kierowania samochodem. Pozostaje im korzystać z pomocy innych, bo konsekwencje jazdy bez uprawnień są znacznie dotkliwsze i nie kalkulują się nawet na tak zwany chłopski rozum.
Policja zaznacza, że w obu przypadkach chodzi o doświadczonych kierowców. Kierowca namierzony w Lipiu jest mieszkańcem gminy Lipie i ma 55 lat. Ten z Wąsosza – mieszka w gminie Miedźno i ma 51 lat.
Na dokładkę do zatrzymanych praw jazdy dochodzą tu oczywiście także spore mandaty i punkty karne, które dopisano obu kierowcom. (jar)




Facebook
YouTube
RSS