INWESTYCJA. Można rzec: historia zatoczyła koło. Coś, co sprzedano przed laty, teraz gmina musiała odkupić, by w centrum Parzymiech mogło powstać funkcjonalne osiedle
Przypomnijmy w kilku słowach, że osiedle w Parzymiechach jest zaplanowane przy ulicy Kasztanowej w pasie od ulicy Częstochowskiej aż po rejon boiska piłkarskiego. Od dawna też wiadomo, że nie ma możliwości, aby z każdej osobnej działki osiedla był wyjazd na drogę krajową (dyrekcja tych dróg się na to nie zgadza). Trzeba więc wytyczenia drogi wewnętrznej, a ta – musi biec przez działkę starej szkoły, którą przed laty sprzedano, czyniąc swego rodzaju wyrwę w jednolitym kompleksie gruntów gminnych. Tych, na których teraz ma powstać osiedle. Historia zatoczyła więc koło, bo teren dawniej przez gminę sprzedany teraz musiał być odkupiony. Kiedyś podjęto decyzję bez dalekosiężnego planowania wykorzystania gminnego kompleksu gruntów. Za takie błędy zawsze jakoś płacą następcy – i tak musiało się stać teraz.
– Podpisałam akt notarialny w sprawie zakupu przez gminę Lipie nieruchomości w Parzymiechach zabudowanej budynkiem starej szkoły. Kwota zakupu wynosi 200 tys. złotych. Działka jest częścią osiedla w Parzymiechach. Bez tej działki nie można by było mówić o rozwoju osiedla – komunikowała radnym wójt Bożena Wieloch.
– Nie będę się w tej sprawie szerzej wypowiadała. Ta sprawa [sprzedaży działki – dop. red.] 10 lat temu była realizowana na forum rady gminy – dodała.
Przypomnijmy tu jednak, co najważniejsze. Dokładniej rzecz biorąc kilkanaście lat temu gmina, za poprzedniej administracji, sprzedała działkę ze starą szkołą za 76 tys. złotych. Wtedy wydawało się, że to pozbycie się problemu. I mówiło o tym, że za uzyskane środki będzie można w końcu, po dekadach, wyremontować chodnik na Krzepickiej. Dziś realia się zmieniły. Chodniki buduje się bez takich poświęceń w sferze nieruchomości. A działka sprzedana bez pomysłu na zagospodarowanie tutejszego większego kompleksu gminnych gruntów uczyniła w tym kompleksie wyrwę. Teraz załatanie jej kosztowało prawie trzy razy więcej, niż wtedy gmina zarobiła na sprzedaży. Szkoła – i tak pozostała straszącą ruiną. Działka – szpetnym terenem dziko zarastającym krzewami i drzewami. Ta sprawa to zresztą doskonały przykład, jak ważna jest w każdej gminie odpowiednia polityka zarządzania nieruchomościami. By następcy nie musieli potem ponosić konsekwencji błędów swych poprzedników. (jar)


Facebook
YouTube
RSS