OŚWIATA. W zeszły piątek gmina Opatów złożyła odwołanie od opinii kuratora, która obecnie zablokowała możliwość zamknięcia szkół w Iwanowicach Dużych i Wilkowiecku
Przypomnijmy, że po podjęciu przez tutejszą radę uchwał o zamiarze likwidacji szkół, negatywną opinię na ten temat wydało kuratorium. I w świetle obecnych przepisów ta opinia uniemożliwia zamknięcie placówek. Ale jest i procedura odwoławcza, z której gmina skorzystała.
– W piątek złożyliśmy do ministerstwa odwołanie od decyzji kuratora. Zobaczymy teraz, jak tam spojrzą na nasze argumenty. W naszym przekonaniu właśnie po likwidacji obu szkół i przeniesieniu ich uczniów do Opatowa, gdzie zapewnimy odpowiedni dowóz, jesteśmy w stanie zapewnić im lepsze warunki nauki. To po prostu rozwiązanie lepsze – powtarza argumentację wójt Bogdan Sośniak.
Gdyby minister podzielił stanowisko gminy, szkoły mogłyby zostać zlikwidowane. A co będzie, jeśli jednak ministerstwo zgodzi się z kuratorem i się do zamiarów gminy nie przychyli? Wcześniej na sesji wójt wspominał, że są gminy w Polsce, gdzie się od takich rozstrzygnięć odwoływano, uzyskując korzystne wyniki przed sądami administracyjnymi. Z kolei przykład gminy Lipie pokazał, że ministerstwo skłonne jest raczej stawać po stronie kuratorów. Co zrobi gmina, jeśli okaże się, że nie ma zgody na likwidację szkół? Jeśli i ministerstwo da czerwone światło temu rozwiązaniu?
– Wówczas będę namawiał radę gminy, by zdecydować się na odwołanie się do sądu administracyjnego. Po prostu uważam, że to, co proponujemy uczniom i rodzicom, jest lepsze od tego, co mają obecnie. Przy czym jeśli ministerstwo zajmie stanowisko niezgodne z wolą rady gminy, to procedury na pewno się wydłużą – zapowiada wójt Sośniak. Gdyby i z Warszawy przyszła odmowa, szkoły nie zostaną zlikwidowane. Przynajmniej do momentu, aż o wszystkim zdecyduje sąd administracyjny. (jar)





Facebook
YouTube
RSS