PROBLEM. Minął już rok, od kiedy podjąłem ten temat. Był pan wówczas, panie starosto, obecny na sesji. Co z dużą populacją gawronów, która zajmuje również teren Zespołu Szkół w Krzepicach? – pytał ponownie Rafał Balcerzak
Przypomnijmy, że temat był w Krzepicach omawiany kilka razy. Na naszych łamach też już pisaliśmy, że ptaki grają na nosie urzędnikom i intensywnie, we właściwy sobie sposób, brudzą teren przy szkole i przy sąsiednim przedszkolu.
– Może ten problem, który jest z tymi ptakami na ulicy Ryły, u niektórych wywołuje uśmiech na twarzy, ale to problem bardzo drażniący i delikatny. Komfort uczniów, którzy uczą się w tej szkole, jest pod tym względem tragiczny – mówił na ostatniej sesji Balcerzak. Ptaki hałasują, pozostawiają odchody – i można mieć pecha, że zabrudzą komuś ubranie. Tak samo, jak brudzą parkowane w tym miejscu samochody.
– Skarżą się na to również mieszkańcy z pobliskiego osiedla Dąbrowskiego. Jakie działania w tym zakresie zostały podjęte od czasu, kiedy rok temu był zgłaszany ten temat? – pytał radny starostę.
W odpowiedzi starosta zapewnił, że pamięta to zadane przed rokiem pytanie. I wyjaśnił, co w sprawie przedsięwzięto.
– Rozmawiałem z panem dyrektorem szkoły. Mówił mi o różnych podejmowanych przez siebie działaniach polegających na odstraszaniu tych ptaków – powiedział Henryk Kiepura. – Pan dyrektor następnie więcej też do tej sprawy nie wracał – dodał.
Starosta dodał, że dodatkowych, specjalnych działań odnośnie do tych gromadzących się w rejonie szkoły i przedszkola ptaków nie podejmowano. Przy czym także dyrektor szkoły, wedle wiedzy starosty, żadnych dodatkowych wniosków w tym zakresie nie składał.
Radny widzi to trochę inaczej.
– Nie ma pana dyrektora na sesji, więc trudno, żeby się do tego odniósł. Natomiast problem jest coraz większy. Ta populacja ptaków się rozrasta. Jest niesamowity hałas, pełno odchodów. Zresztą mieliśmy też delegację w tej sprawie, przyszedł mieszkaniec, który ten problem podnosił mocno już po raz któryś z kolei – podkreślił Balcerzak.
Czy w takim razie działania do tej pory podejmowane okazały się nieskuteczne i starostwo powinno bardziej zdecydowanie zabrać się za rozwiązanie ptasiego kłopotu na ulicy Ryły, zwłaszcza przy tutejszej szkole średniej? Radny wylicza, że obok mieszkańców i wspomnianej szkoły są tu też inne placówki. W tym i fi lia domu dziecka, czyli kolejnej instytucji o zasięgu powiatowym. – Problem jest naprawdę coraz poważniejszy i z roku na rok będzie jeszcze bardziej wybrzmiewał – uważa radny. – Panie starosto, gdy będzie pan wracał do domu, to proszę tam na ulicę Ryły podjechać, stanąć chwilkę na parkingu i popatrzeć, jak to wygląda – zaproponował radny.
Czy gospodarski rzut okiem na problem sprawi, że starosta poleci swym podwładnym znalezienie odpowiedniego i skutecznego rozwiązania? Henryk Kiepura potrafi pokazać, że daje się załatwić nawet trudne sprawy. Liczymy więc, że będzie tak i w tym przypadku. I paskudzące ulicę, samochody i ubrania ludzi ptaki przestaną gromadzić się tak licznie właśnie w tym rejonie Krzepic. (jar)



Facebook
YouTube
RSS