PROBLEM. Daliby, ale nie mają z czego – tak krótko można by podsumować stosunek radnych do petycji, którą złożyli rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Krzepicach. Czy za podwyższone sobie diety nie należy jednak przysiąść i poszukać konkretnych rozwiązań?
Petycja od mieszkańców wpłynęła już dość dawno, bo 21 października. Złożyli ją rodzice uczniów, nauczyciele i inni mieszkańcy Kuźniczki i Lutrowskiego. Rzecz w tym, że przy tutejszej szkole – dla dobrej orientacji dla wszystkich dopiszmy, że jest ona położona przy drodze z Kuźniczki w kierunku Starokrzepic – potrzebna by była pełnowymiarowa sala gimnastyczna. Cóż, prawda jest taka, że jeszcze kilka dekad temu placówki powszechnie korzystały podczas lekcji WF-u z obiektów i urządzeń, które nijak nie przystają do dzisiejszych wymagań i oczekiwań. Stąd wiele społeczności szkolnych dziś chce doprosić się, by władze lokalne zbudowały dla ich dzieci porządne, nowoczesne sale gimnastyczne.
Oczekiwania, które stoją za petycją złożoną do władz miasta, są więc zupełnie zrozumiałe.
Prosić wolno
Co na to radni? Komisja upoważniona do zajmowania się petycjami przyglądała się sprawie w połowie listopada i potem jeszcze 10 grudnia. Wypracowała projekt uchwały, który przyjęty został na ostatniej krzepickiej sesji większością 11 głosów „za”. Co zdecydowali radni?
Cóż, rzeczywistość jest dość brutalna. Uznali, że ze względów społecznych petycja jest zasadna. Ale ze względów ekonomicznych – nieuzasadniona. Parafrazując to najprostszym językiem: słusznie się, ludzie, domagacie sali gimnastycznej, ale my kasy na to nie mamy.
Komisja ostrzega?
Jak zaznaczono w uzasadnieniu uchwały, w budżecie miasta środków na salę nie ma. Szans na dofinansowanie zewnętrzne też nie widzą. Słowem: znikąd żadnej nadziei. Komisja nie omieszkała jednak zwrócić uwagi na coś innego. Naszym zdaniem – to znamienne. W „szkole występuje mała liczebność oddziałów (niecałe 12 uczniów na oddział)”, w efekcie koszty funkcjonowania placówki uznano za wysokie. A wzrosłyby jeszcze w związku z budową sali – bo będzie trzeba ją utrzymywać. Dlatego radzi się zamiennie korzystanie z hal sportowych w centrum Krzepic lub w Starokrzepicach. Zauważmy tu, że do Starokrzepic mają z krzepickiej Dwójki 4,4 km, a do Krzepic, do Jedynki – 2,9 km. Cóż, na WF się tam nie „skoczy”. Komisja przytomnie zauważa, że chodzi raczej o okoliczności takie, jak przygotowywanie się do zawodów. A na co dzień? A no pozostaje korzystać z tego, co się ma.
Bez nadziei
Czy skoro teraz nie ma środków, a i finansowania nie widać, to czy choć na przyszłość społeczność szkoły Dwójki może liczyć na to, że zbudują przy ich placówce porządną salę sportową? Cóż, radni są tu do bólu szczerzy. Czytamy: „Komisja uważa, że ewentualne wygospodarowane środki własne budżetu gminy należy skierować na tereny inwestycyjne, które mogą generować nowe miejsca pracy”, a potem też zyski do budżetu gminy.
Krótko mówiąc: nawet jak znajdą jakieś środki, to nie przeznaczą ich na salę dla Dwójki.
Nasz komentarz
Mamy tu dość prosty komentarz dla radnych. W kadencji, w której się sobie samemu drastycznie podnosi diety, wypadałoby oszczędnie szermować argumentem „zysków dla gminy”, gdy się oddala społeczną petycję. Wypadałoby też nie ograniczać się do stwierdzenia, że nie ma pieniędzy na budowę potrzebnej szkole sali gimnastycznej. I odpuścić sobie pobrzękiwanie w uzasadnieniu zawoalowaną „groźbą”, że szkoła jest mała (czyli co? w przyszłości do likwidacji?). Godnie by było natomiast popracować za tę dietę nad poszukiwaniem możliwości pozyskania środków na zaspokojenie potrzeby, którą zgłosili mieszkańcy.
A tereny inwestycyjne? Wybierzcie się pospacerować po swojej strefie ekonomicznej, którą zajmujecie się już parę lat. Załóżcie do tego kalosze. I nie rozśmieszajcie ludzi.





Facebook
YouTube
RSS