EPIDEMIA. To pierwszy taki przypadek w powiecie. Skrajnie nieodpowiedzialnie zachował się mieszkaniec gminy Panki, który nie przestrzegał zasad kwarantanny. Teraz za to odpowie
Gdy niemal wszyscy solidarnie mierzą się z niedogodnościami i ograniczeniami czasu epidemii, zdarzają się tacy, którzy mają ten zbiorowy wysiłek za nic i go lekceważą. Na szczęście policjanci sprawdzają regularnie, czy osoby zobligowane przez służby sanitarne do pozostania w wyznaczonym miejscu stosują się do tego obowiązku. Co oczywiste, skoro ktoś ma wyznaczoną kwarantannę, jest w grupie osób, która może być zarażona – a więc i zarażać innych, choć sama może jeszcze nie mieć objawów. Fakt wyjścia takich osób z miejsca, w którym przebywają, i doprowadzenia do kontaktu z innymi osobami jest moralnie karygodny i nie znajduje usprawiedliwienia. Na szczęście wiąże się też z karą przewidzianą przez prawo.
– Do tej pory mieszkańcy powiatu kłobuckiego przebywający na kwarantannach domowych wykazywali się odpowiedzialnością i stosowali do obowiązujących przepisów. Wyjątkiem okazał się jednak mieszkaniec gminy Panki, który złamał zasady kwarantanny i, zamiast przebywać w wyznaczonym miejscu, postanowił wyjechać do pracy w innym województwie – podaje rzecznik kłobuckiej policji, mł. asp. Joanna Wiącek-Głowacz.
Szczególnie zwraca uwagę, że doszło tu nie tylko do opuszczenia miejsca kwarantanny, ale i do wyjazdu poza miejsce, w którym się ona odbywała. Policja wobec tego poinformowała o zdarzeniu Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kłobucku, który nałożył na winowajcę karę administracyjną w wysokości 5 tys. zł. Nieposłuszeństwo i narażanie innych będzie więc słono kosztować. Na tym jednak historia się nie kończy.
Dodatkowo zapadła bowiem decyzja, że mężczyzna z gminy Panki dalszą kwarantannę odbędzie w miejscu, w którym aktualnie przebywa.
– Pomimo surowej kary nieodpowiedzialny mieszkaniec gminy Panki nie zastosował się do zasad kwarantanny również w kolejnym wyznaczonym miejscu. Teraz czekają go dotkliwe sankcje karne, za które odpowie już przed sądem – zapowiada mł. asp. Wiącek-Głowacz.
Zasady są takie, że gdy ktoś ignoruje zakazy związane z okresem zagrożenia epidemią, może dostać mandat od policji. Gdy naruszenie zasad jest poważne, zwykle wtedy policja kieruje sprawę do powiatowego sanepidu, a tam już zapada decyzja o nałożeniu kary administracyjnej. To może być nawet 30 tys. zł. Do tego niestosowanie się do przepisów skutkuje odpowiedzialnością karną.
Zastanówmy się chwilę, jak należałoby zważyć odpowiedzialność osoby, która nie przestrzega kwarantanny, a potem okazuje się, że wskutek tego od niej zaraził się ktoś inny – i zmarł. Tu po prostu nie ma miejsca na uzasadnienia dla ignorowania nakazów służb sanitarnych.



Facebook
YouTube
RSS