Powiat

Biorą diety – ale czy pracują?

Z materiałów gminy wiemy, że Marek Prubant odwołał marcową sesję. I dotąd nie opublikowano zapowiedzi kolejnych takich obrad. Co z dietami? JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Biorą diety – ale czy pracują?

SAMORZĄD. Wiadomo, że w czasie pandemii ograniczony jest dostęp do urzędów. Mieszkańcy w zasadzie nie mogą tam wejść. A jak w tym czasie pracują rady gmin? „Nic teraz nie robią, a diety to biorą” – usłyszeliśmy przypadkiem na ulicy jednej z gminnych miejscowości. Sprawdzamy więc, jak to jest z tymi dietami. I z tą pracą rad gmin w czasie pandemii

Mieszkańcy często są krytyczni wobec swoich radnych, a już pobierane przez nich diety są nader często solą w oku. Trochę w tym winy samych radnych – bo, jak pamiętamy, czasem sobie podnoszą diety, a w tej kadencji wiele rad się na taki krok zdecydowało (czasem nawet trochę bez umiaru). Jak więc jest z pracą rad gmin teraz? Czy coś robią? Czy biorą diety? Mieszkańcy powinni znać odpowiedzi na takie pytania, skoro – jak się okazuje – miewają wątpliwości.

To pracują czy nie?
Powszechnie wiadomo, że ograniczony jest dostęp do urzędów – dla mieszkańców. Wiadomo też, że obowiązuje konieczność zachowania odpowiedniej odległości pomiędzy osobami. Obie te okoliczności wydają się przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu rad miejskich czy gminnych. Nic dziwnego, że ktoś może pomyśleć, że od miesiąca radni nic nie robią. Jak to jest faktycznie?
W Kłobucku w okresie, w którym obowiązują ograniczenia – jak dowiadujemy się w biurze rady – rada miejska nie zaprzestała działalności. Teraz na piątek zaplanowano posiedzenie komisji. Na koniec kwietnia jest zaplanowana sesja. Obrady odbywały się też wcześniej w marcu. Można więc przyjąć, że radni działają niezależnie od ograniczeń czasu epidemii.
W Krzepicach dosłownie ostatnio odbyły się dwa posiedzenia komisji rady – oba w formie zdalnej. Jak mówi nam sekretarz gminy, da się to przeprowadzić w ten sposób, choć już kolejne posiedzenie, które odbędzie się w najbliższym czasie, raczej zostanie zorganizowane z osobistym udziałem radnych. W komisji jest zawsze mniej osób niż w całej radzie, da się te osoby posadzić bezpiecznie daleko od siebie. Gdyby sytuacja epidemiologiczna miała się pogorszyć – kolejna sesja też odbędzie się zdalnie. Ale raczej optują tu za tym, by spotkać się w sali. Z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Tak czy inaczej – rada funkcjonuje również w okresie pandemii.
W Miedźnie w kwietniu kończono posiedzenie, które rozpoczęło się w marcu. Ta druga część sesji, po świętach, odbyła się w trybie częściowo zdalnym. Radni, którzy przybyli jednak do sali obrad, byli rozsadzeni daleko od siebie. Praca przebiegała więc w zmienionej formie, ale w zasadzie normalnie. Na koniec kwietnia mają też już zaplanowane spotkanie komisji rewizyjnej.

W jak najmniejszym gronie
W Lipiu sesja odbyła się normalnie, 17 kwietnia. Starano się za to o to, by poza radnymi pojawiło się na obradach jak najmniej osób. By zachować dystans. Wcześniej sesja odbyła się tu 20 marca. W tym okresie było też kilka spotkań komisji rady. Czyli w zasadzie wszystko jakby w normalnym trybie, jak przed epidemią.
W Popowie spotykali się już podczas epidemii na sesji nadzwyczajnej. Pisaliśmy zresztą o tym – bo była to jedna z pierwszych sesji z zachowaniem nowych zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego. Natomiast teraz, do końca miesiąca, już obrad nie planują. Chyba że znów zdarzy się pilna potrzeba podjęcia decyzji. Bo – o tym też już pisaliśmy – wiele terminów biegnie mimo epidemii i rady gmin po prostu muszą podejmować określone decyzje w określonym czasie.
W Przystajni obradowali normalnie już w czasie ograniczeń związanych z koronawirusem. Sesja odbyła się 30 marca. Kolejna będzie 27 kwietnia komisja oświaty. Wstępnie planuje się następną sesję na początek maja. Tak jak w innych latach – zdarzają się miesiące bez sesji, ale i takie, w których są dwa posiedzenia. Nie widać tu szczególnych zmian z powodu epidemii. No, może poza tym, że myśli się o ostrożności. Jak się dowiadujemy w biurze rady, radni sugerowali, by majową sesję przeprowadzić nie w sali narad w urzędzie, a w domu kultury. Tam po prostu w dużej sali można rozstawić stoły daleko od siebie i zachować bezpieczny dystans między radnymi. I słusznie.
W Opatowie sesji w kwietniu nie było. Ostatnia odbyła się 13 marca, czyli już po pojawieniu się pierwszych chorych na COVID-19 w Polsce, ale jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń. Tak czy inaczej już wtedy sporo dyskutowano podczas obrad właśnie o koronawirusowych ograniczeniach w działaniu gminy. Na razie wstrzymują się z kolejną sesją. Ale, jak się dowiadujemy, powoli gromadzą się decyzje do podjęcia, nad którymi rada musi się pochylić. Zapewne w maju sesja się odbędzie. Jak słyszymy w biurze rady – jest jeszcze takie wyczekiwanie na zniesienie ograniczeń, na czas, gdy będzie bezpieczniej. Ale to czasowe.
Nie udało nam się porozmawiać na ten temat z urzędnikami z Panek i Wręczycy. W Pankach jest stale „głuchy telefon”. We Wręczycy w biurze rady nie mają uprawnień do udzielania informacji prasie, a podany nam kontakt do przewodniczącego Prubanta niewiele zmienił – bo przewodniczący był dla nas nieosiągalny. Z materiałów gminy wiemy, że Marek Prubant odwołał marcową sesję. I dotąd nie opublikowano zapowiedzi kolejnych takich obrad.

Co z dietami?
Jeśli chodzi o diety, to tu trzeba sobie wyjaśnić pewną rzecz podstawową. W tutejszych gminach są one płacone ryczałtem za miesiąc. I niezależnie od tego, jak intensywna praca odbywała się w danym miesiącu. Przepisy wprowadzone na czas epidemii nie dały możliwości odgórnego regulowania diet radnych. W wydziale finansowym kłobuckiego magistratu mówią nam wprost: nie ma przepisu, na którego podstawie można by dietę za ten okres obniżyć. Nadal wysokość diety jest więc decyzją samych tylko radnych. To rada gminy musiałaby podjąć decyzję o ich obniżce za okres epidemii. Czy tak się gdzieś stanie?
Nie sądzimy. Bo, jak wynika z wcześniej opisanej sytuacji w gminach, nie można powiedzieć, że w ostatnim miesiącu gdzieś działalność rad ustała zupełnie. W większości gmin słyszymy zresztą, że nie ma informacji, że planuje się jakąkolwiek decyzję o obniżeniu diet. No, może w niektórych gminach będą dyskutować o całej sytuacji. Ale i tego jeszcze nie wiadomo.

Sprawa sumienia
Są jednak pewne warte odnotowania pozytywne sygnały. Radny może w tym okresie wziąć dietę – i wedle przepisów będzie to dieta w pełnym wymiarze – a potem samodzielnie przeznaczyć ją na jakiś szlachetny cel. Na przykład na walkę z koronawirusem. Pisaliśmy niedawno, że na taki gest zdecydował się jeden z radnych w Krzepicach. Zaraz potem otrzymaliśmy sygnały o kilku innych radnych, którzy się zdecydowali na podobny krok. I dietę – a czasem także inne prywatne środki – wydali na potrzeby publiczne, a nie własne. Nie będziemy tu wyliczać tych osób, bo na pewno nie mamy pełnej ich listy. Tak czy inaczej: są radni, którzy wiedzą, jak dziś można zrobić najlepszy pożytek z diety. Czasem są to decyzje zbiorowe. Jak w Opatowie, gdzie wspólnie postanowili, by z diet zrzucić się po trzysta złotych i przeznaczyć to na potrzeby walki z epidemią. W kilku gminach zasugerowano nam, że podobne inicjatywy i u nich są możliwe. Zawsze pozostaje to jednak dobrą wolą samych radnych. Są wśród nich tacy, którzy w trudnych czasach chętnie podzielą się dietą. Są pewnie i inni, którzy za najważniejsze potrzeby uznają te własne.

3 komentarze

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Powiat

Nie daj się zrobić „na pompę”

Jarosław Jędrysiak15 kwietnia 2024

Jak poprawnie głosować?

Jarosław Jędrysiak7 kwietnia 2024

„Bezpieczny cyklista”

Jarosław Jędrysiak30 marca 2024

Pijany kierowca traci swój pojazd

Jarosław Jędrysiak27 marca 2024

Policjantka pomogła mamie znaleźć dziecko

Jarosław Jędrysiak24 marca 2024

Groźny wirus w truskawkach z Maroka

Jarosław Jędrysiak23 marca 2024