PROBLEM. Niedawno pisaliśmy o skardze mieszkańców południowej części gminy Wręczyca na ciągłe przerwy w dostawach wody. No i znów stało się coś podobnego
Wtedy, gdy – przypomnijmy – wody brakło w krótkim czasie trzy razy i zawsze bez ostrzeżenia, wicewójt tłumaczył nam, że wszystko stało się z powodu wyjątkowego pecha. To ktoś nieostrożnie uszkodził rurę, to wysiadło urządzenie, to znów energetycy wyłączyli prąd i zaskoczyli wszystkich. Parę dni temu znów brakło wody nagle i bez zapowiedzi. Tym razem w Borowem. W sieciach społecznościowych od razu zrobiło się gorąco. Trudno się w takich okolicznościach dziwić pretensjom. Co się stało?
Tym razem gmina tłumaczy się na wyprzódki sama, komunikując mieszkańcom stan rzeczy w swoich oficjalnych materiałach.
– W miejscowości Borowe drzewa uszkodziły linię energetyczną. Brak prądu spowodował zatrzymanie pomp oraz czasowe wstrzymanie dostaw wody. Problem został zgłoszony do odpowiednich instytucji, a sytuacja opanowana – czytamy w komunikacie urzędu.
Czyli cóż, pech. Do tego, jak sugerują urzędnicy, taki pech, na który ktoś wcześniej zapracował odrobiną zaniedbania. Bo jeśli wierzyć komunikatowi urzędu, to podobne awarie już wcześniej z Wręczycy zgłaszano operatorowi sieci energetycznej.
– Dopiero po zerwaniu linii Tauron zareagował na ten problem – piszą urzędnicy w komunikacie. (jar)



Facebook
YouTube
RSS