UROCZYSTOŚĆ. Pamięci ofiar sowieckich zbrodni – bo nie tylko Niemcy mordowali Polaków w czasie II wojny światowej – poświęcono tablice, które odsłonięto w Mokrej w związku z rocznicą wybuchu wojny
Z udziałem społeczeństwa, kombatantów, żołnierzy, harcerzy, przedstawicieli władz i organizacji społecznych oraz księdza proboszcza Krzysztofa Bąkowicza, proboszcza parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej – na której to świątyni umieszczono tablice pamiątkowe – odbyła się w ostatnią niedzielę sierpnia w Mokrej uroczysta patriotyczna ceremonia. Żołnierzom Wołyńskiej Brygady Kawalerii zamordowanym i zaginionym na terenie ZSRR w 1940 roku poświecono tablice pamiątkowe. Aktu ich odsłonięcia – w towarzystwie przedstawicieli rodzin katyńskich – dokonał paulin ojciec Eustachy Rakoczy. Połączonej z uroczystością mszy świętej przewodniczył arcybiskup Stanisław Nowak, który wygłosił też okolicznościową homilię. Akt upamiętnienia bohaterów spod Mokrej – i jednocześnie ofiar dokonanej przez sowietów zbrodni katyńskiej – jest szczególnie ważny. Wciąż wymaga upamiętniania to, że ci, których bohaterstwo w walce z Niemcami czci się tutaj, w Mokrej, co roku, potem trafiali czasem w ręce drugiego z wrześniowych agresorów – Związku Sowieckiego. O tych tragicznych kolejach losów żołnierskich nie wspominano potem, gdy cześć bohaterom Września oddawano w latach socjalizmu – i zbrodnie radzieckie po prostu przemilczano. A to przecież ta druga, gorzka i zbyt rzadko wspominana część wojennych dziejów Polski we wrześniu 1939 roku. Szczególnie dziś warto pamiętać, że naszych bohaterów u sowietów wtedy nie czczono, a mordowano. Bo sowieci działali wtedy jako sojusznik hitlerowskich Niemiec. Dziś potomkowie tamtych winowajców próbują tę historię zakłamywać. Obowiązek przypominania prawdy jest po naszej stronie – po stronie potomków mordowanych bohaterów. I ceremonia w Mokrej dobrze temu służyła. (jar)



Facebook
YouTube
RSS